Tysiące pracowników odchodzi od Mercedesa w Niemczech. Dostają nawet 400 tys. euro odprawy

Zachęceni niezwykle atrakcyjnymi odprawami pracownicy Mercedesa odchodzą z firmy. Nic dziwnego, gdy - przynajmniej część z nich - do zgarnięcia ma nawet 400 tys. euro. Niektórzy pracownicy prosto z Mercedesa przechodzą do Tesli.
Zobacz wideo Duże firmy inwestują w górnictwo. Bez metali ziem rzadkich ich biznesy nie mogłyby istnieć

Jak donosi Autoblog powołując się na informacje niemieckiego Business Insidera, Daimler w dość szybkim tempie pozbywa się pracowników. Stuttgarcka siedziba koncernu przygotowuje się w ten sposób na przestawienie się na nową motoryzacyjną rzeczywistość. Na świat, gdy samochody spalinowe zostaną w Unii Europejskiej zostaną zakazane, a koncernom nie pozostanie nic innego, jak sprzedawanie elektryków.

Tysiące osób odchodzi od Mercedesa

Pisząc pozbywa nie mamy jednak na myśli zwalniania pracowników. Skutecznie ich jednak zachęca do odejścia, m.in. oferując od zeszłego roku niezwykle atrakcyjne odprawy. Do tej pory z możliwości takiej skorzystać miało już 3,5 tys. pracowników.

Z informacji w firmie, do których dotarł BI, wynika że Daimler przy odejściu doświadczonego pracownika potrafi zaoferować gigantyczne pieniądze. Inżynier po czterdziestce, który w Stuttgarcie u Daimlera pracował od skończenia studiów może zgarnąć odprawę w wysokości aż 400 tys. euro. Po przeliczeniu na złotówki to bagatela 1,82 mln złotych.

Nic dziwnego, że z podobnej opcji skorzystało 3,5 tys. osób, a ta liczba i tak jest mocno zaniżona. Nie uwzględnia bowiem osób, które skończyły właśnie wiek emerytalny lub zdecydowały się przejść na wcześniejszą emeryturę. A tych zapewne też jest całkiem sporo.

Daimler tłumaczy, że "branża motoryzacyjna jest właśnie w trakcie restrukturyzacji", a do osiągnięcia sukcesu konieczne jest znaczne cięcie kosztów. Nie tylko inwestycyjnych czy materiałowych, ale również płacowych. Rzecznik Daimlera wytłumaczył BI, że aby ta transformacja zakończyła się sukcesem, firma musi "pozostać konkurencyjna i zorientowana na przyszłość".

Tesla "przygarnia" byłych pracowników Mercedesa

Zmiany w niemieckiej firmie zbiegły się akurat w czasie z ofensywą amerykańskiego konkurenta u naszych zachodnich sąsiadów. Tesla, która od swojego powstania 18 lat temu produkuje wyłącznie auta elektryczne buduje właśnie swoją fabrykę pod Berlinem, a do jej otwarcia będzie oczywiście potrzebować tysięcy pracowników. Najbardziej pożądani to inżynierowie z dużym doświadczeniem.

Nic zatem dziwnego, że - jak zauważa BI - część z nowo zatrudnionych zbierała wcześniej doświadczenie podczas prac nad nowymi samochodami z charakterystyczną gwiazdą na masce. Tesla płaci im co prawda mniej, niż zapłaciłoby BMW czy Volkswagen, jednak kusi pakietem akcji wartym przeciętnie kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Po otrzymaniu sowitej odprawy w poprzedniej firmie, nowym pracownikom nie przeszkadza nawet spadek miesięcznego wynagrodzenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.