Narzekamy na piratów drogowych w Polsce. Zobaczcie, jak jeżdżą w Nowym Jorku [WIDEO]

Nagranie opublikowane niedawno na portalu Reddit wzburzyło jego użytkowników. Przez dwa dni pojawiło się pod nim 1,5 tys. komentarzy. Większość potępia zachowanie kierowców. Słusznie, bo stwarzają ekstremalne zagrożenie. Piraci w Nowym Jorku to dowód, że nieodpowiedzialni idioci są na każdej szerokości geograficznej.

Na filmie opublikowanym 22 sierpnia 2021 r. widać trzy samochody, których kierowcy urządzają sobie beztroski slalom na jednej z dróg szybkiego ruchu w Nowym Jorku. Szczyt odpowiedzialności, jakim jest w stanie się wykazać jeden z kierowców, to włączenie świateł awaryjnych w trakcie jazdy.

Chyba chce ostrzec innych uczestników ruchu przed zagrożeniem, które stwarza wraz z kompanami. Znacznie lepiej byłoby tego zaniechać. W samochodzie, z którego pochodzi nagranie, jedzie trzech młodych ludzi. Kierowca popisuje się ryzykowną jazdą, a dwaj pasażerowie kręcą jego wyczyny telefonami komórkowymi.

Można powiedzieć, że wykonują dokumentację dla sądu, chociaż starają się zasłaniać swoje twarze. To, co robią na trwającym dwie minuty filmie, trudno nawet nazwać wyścigami. Po prostu lawirują pomiędzy jadącymi przepisowo samochodami, kilkukrotnie przekraczając dozwoloną prędkość. Momentami rozpędzają się do ponad 100 mil/h (160 km/h). Jedyna umiejętność jaką prezentują, to trafianie w przestrzeń pomiędzy innymi autami, chociaż ten fakt można równie dobrze przypisać szczęściu.

Na filmie ich nie opuszcza, dzięki czemu mają bardzo dobre humory, ale raczej nie będzie trwało wiecznie. Przy tak ryzykownej jeździe, niezależnie od umiejętności, wypadek jest kwestią czasu. Oby nie ucierpiały w nim postronne osoby, chociaż jak pokazuje doświadczenie również z polskich dróg, często to one są ofiarami brawury i braku wyobraźni nieodpowiedzialnych kierowców.

Zobacz wideo Piraci drogowi w Nowym Jorku

Piraci w Nowym Jorku. Miasto to nie tor, życie to nie gra

Jeden z komentujących wysyła bohaterów filmu na tor wyścigowy, na którym mogliby się bezpiecznie wyszaleć. Problem w tym, że ich umiejętności nie pozwalają na sprawną jazdę po zamkniętych dla ruchu publicznego odcinkach dróg. Poza tym jeśli znajdzie się na nich ktokolwiek oprócz nich, również tam może ucierpieć. Inna sprawa, że tacy kierowcy nie szukają sportowych emocji. Ekscytuje ich stwarzanie niebezpieczeństwa, łamanie zasad i narażanie niewinnych ludzi na niebezpieczeństwo.

Dlaczego? Trudno powiedzieć. Z pewnością wchodzi w grę połączenie braku empatii, braku odpowiedzialności i przyswojonych złych wzorów zachowania. Trudniej wskazać ich przyczyny, ale to powszechne. W ciut łagodniejszej formie obserwujemy takie sytuacje codziennie na polskich drogach. Nawet z pozoru zwykli kierowcy często mylą odwagę z brawurą i używają ryzykownych, nieodpowiedzialnych zachowań do budowania poczucia własnej wartości. To smutne.

Inny internauta skomentował to w sposób, który może być ponurą puentą. Stwierdził, że wbrew oczekiwaniom normalnych ludzi, tacy kierowcy rzadko zostają zatrzymani i ponoszą odpowiedzialność za swoje zachowanie. Najczęściej jeżdżą tak bezkarnie przez całe lata, narażając niewinnych ludzi na utratę zdrowia i życia.

Wreszcie ich szczęście się kończy i powodują wypadki. Tylko jeśli ich skutki są tragiczne, jest o nich przez chwilę głośno. Skupiają na sobie uwagę, na której widocznie im tak zależy. Potem ktoś trafia do więzienia, inny do szpitala albo na cmentarz, a życie toczy się dalej. Bardzo prosimy, nie róbcie tego. Rzeczywistość to nie Grand Theft Auto. Tu nikt nie ma zapasowego życia.

Piraci drogowi w Nowym JorkuPiraci drogowi w Nowym Jorku fot. Reddit/HoodedHorse

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.