Lamborghini pokazało fragmenty nowego Countacha. Może nas czekać rozczarowanie

Niedawno pisaliśmy, że nowe Lamborghini Countach może być przełomowe dla włoskiej marki. Wraz z kolejnymi ujawnionymi informacjami, mamy coraz więcej wątpliwości. Pochodzą zarówno z oficjalnych źródeł, jak i przecieków.

Powoli dowiadujemy się, jakie kształty przyjmie obiecane przez producenta Lamborghini Countach nowej ery. Poprzednio zapowiadaliśmy nowy flagowy model. Okazuje się, że możemy być w błędzie. Równie dobrze nowy Countach może być kolejnym ultralimitowanym autem zbudowanym na aktualnej, czyli już nie najnowszej konstrukcji modelu Aventador.

Sugerują to zarówno fabryczne zdjęcia detali karoserii Countacha XXI w., jak i nieoficjalne zdjęcie publikowane na rozmaitych serwisach internetowych. Do tych ostatnich nie przyznaje się Lamborghini. Może to i dobrze, bo samochód wygląda jak dobrze znany model Aventador tylko z kilkoma dodatkowymi szczegółami, które mają go upodobnić do Countacha. Linie karoserii i rozmieszczenie takich elementów konstrukcji jak wloty powietrza wygląda niemal identycznie w obu autach.

 

Są tacy, którzy nawet twierdzą, że Countach prezentuje się gorzej od Aventadora i, że wygląda jak tuningowa przeróbka z tzw. body kitem. Nie mamy aż tak radykalnej opinii na ten temat, ale musimy przyznać, że ogarnął nas lekki niepokój. Spodziewaliśmy się nowych technologii i majstersztyku stylizacji. Teraz nie wiemy czego oczekiwać, ale na pewno wiemy, że z taką legendą jak Countach trzeba postępować ostrożnie.

Niebawem przekonamy się, jak jest naprawdę. Nowy model ma zostać oficjalnie zaprezentowany już w najbliższy weekend (15 sierpnia 2021 r.) podczas konkursu elegancji w Pebble Beach na Florydzie. Jednego możemy być pewni na podstawie oficjalnych fotografii.

Pod karoserią kryje się silnik V12, co ucieszy miłośników tradycji. I jeszcze coś: niezależnie od wersji i formy, jaką przybierze, nowy Countach rzeczywiście istnieje. Z ostatecznym werdyktem poczekajmy na oficjalną premierę. Na razie trzeba przyznać, że włoska marka bardzo mocno bije w promocyjny bęben za pomocą mediów społecznościowych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.