Prąd z drogi dla elektryków. Pomysł stary, ale kolejni próbują coś zabrać dla siebie

Od dawna mówi się, aby pojazdy elektryczne ładowały się podczas jazdy ze specjalnie przygotowanej drogi. Teraz kolejni próbują podjąć ten temat.

Naukowcy próbują stworzyć drogi, które będą ładowały samochody elektryczne. Najczęściej jest jednak tak, że są nieefektywne i bardzo drogie w stworzeniu. Jednak ludzkość nie byłaby sobą, gdyby nie próbowała dalej rozwijać tego tematu, w szczególności, że auta elektryczne już za jakiś czas u wielu producentów będą jedynymi w ofercie.

Do wyścigu o prąd dla elektryków stanął Urząd Transportu stanu Indiana. Zapowiedzieli, że będą niedługo testować magnetyczny beton, który ma być według nich idealnym rozwiązaniem do ładowania elektryków podczas podróży. Co najważniejsze ma być też tani i wytrzymały.

Urzędnicy podjęli współpracę z Uniwersytetem Purdue oraz niemiecką firmą o nazwie Magment, która podobne rozwiązanie zastosowała w halach produkcyjnych, od których ładują się wózki widłowe. Naukowcy zapewniają, że jest efektywny i trwały na uszkodzenia.

Magnetyczny beton musi przejść jednak trzy etapy testów. Pierwszy laboratoryjny, który jeśli wypadnie pozytywnie przejdzie w drugi etap, czyli wybudowanie krótkiej trasy, na której będzie sprawdzany produkt. Ostatni etap to ładowanie aut ciężarowych. Dopiero po zdaniu pozytywnie wszystkich trzech testów i koszty będą zadowalające będzie można stworzyć sieć.

Zespół z Indiany musi się jednak spieszyć. Nie są jedynymi na świecie, którzy chcą stworzyć ładujące drogi.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.