Sport narodowy Polaków. Parkują, gdzie popadnie i włączają awaryjne. Zamiast jednego mandatu dostaną dwa

Włączenie świateł awaryjnych nie sprawia, że nasze auto zmienia się w pojazd uprzywilejowany. Wręcz przeciwnie. Nieprawidłowe używanie tych świateł grozi dodatkowym mandatem.

Sytuacje, w których można używać świateł awaryjnych, są bardzo jasno opisane w przepisach drogowych. Jak sama nazwa wskazuje, korzysta się z nich na postoju spowodowanym awarią albo w razie wypadku, w którego skutku nie możemy opuścić drogi. Innymi słowy - w sytuacjach awaryjnych.

Dobrym nawykiem jest też używanie świateł awaryjnych jako ostrzeżenia o tym, że auta przed nami zaczynają bardzo gwałtownie zwalniać (do pełnego zatrzymania) - to ważna informacja dla kierowców jadących za nami, szczególnie istotna na drogach szybkiego ruchu. Pozwala na rozpoczęcie hamowania znacznie wcześniej, co niejednokrotnie pozwala uniknąć groźnych kolizji. Nawykiem wielu kierowców jest też dziękowanie innym za uprzejme zachowanie na drodze lub przepraszanie za swój błąd. Co prawda - chcąc być bardzo precyzyjnym - nie jest to zgodne z prawem, ale trudno wyobrazić sobie sytuację, w której policjant wlepi mandat za podziękowanie przy użyciu świateł awaryjnych.

Zobacz wideo Pijana 19-latka wiozła swoją koleżankę na hulajnodze. Nie dojechała daleko

Postój z włączonymi światłami awaryjnymi

Do wyżej wymienionych sytuacji, w czasie których trzeba korzystać ze świateł awaryjnych, nie zalicza się nielegalny postój w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Wielu kierowców po zaparkowaniu w miejscu, w którym zgodnie z przepisami stawać nie można, włącza światła awaryjne. Ma to sygnalizować, że kierowca niebawem opuści nielegalnie oblegane miejsce. Jednak dla policji to żadne wytłumaczenie. Wręcz przeciwnie - to przyczynek do wystawienia nie jednego, a dwóch mandatów.

Najgorzej parkujący kierowcy w PłockuNajgorzej parkujący kierowcy w Płocku fot. Straż Miejska w Płocku

Ten za nieprawidłowy postój należy się bez względu na fakt, czy kierowca użył, czy też nie świateł awaryjnych. Jednak ten, kto dodatkowo zdecydował się na wciśnięcie czerwonego trójkąta, sygnalizując tym samym awarię, naraża się na dodatkowy mandat w wysokości od 100 do nawet 300 zł. Warto też pamiętać, że niewłączenie świateł awaryjnych w sytuacji, w której kierowca ma taki obowiązek, może oznaczać mandat w wysokości 150 zł.

Nadużywanie świateł przecimgłowych

Nadużywanie świateł awaryjnych to najczęściej wynik zwykłego cwaniactwa. Inaczej jest ze światłami przecimgłowymi. Te zdarza nam się włączać niepotrzebnie z powodu niewiedzy. Zasady używania przednich i tylnych świateł przeciwmgłowych ustalono w ustawie Prawo o ruchu drogowym. W artykule 30 czytamy, że "kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność w czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, spowodowanej mgłą, opadami atmosferycznymi lub innymi przyczynami, a ponadto: włączyć światła mijania lub przeciwmgłowe przednie albo oba te światła jednocześnie".

W tym samym artykule znajdziemy dalej: "kierujący pojazdem może używać tylnych świateł przeciwmgłowych, jeżeli zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą niż 50 m. W razie poprawy widoczności kierujący pojazdem jest obowiązany niezwłocznie wyłączyć te światła".

Tym samym niedopuszczalne jest włączanie tylnych świateł przeciwmgłowych w sytuacji gdy pada deszcz, a prowadzący mają zapewnioną widoczność na co najmniej 50 m. Nadużywanie świateł przeciwmgłowych może prowadzić do oślepiania innych kierowców, dlatego jest karane przez policję mandatem w wysokości 100 zł i dwoma punktami karnymi.

Więcej o: