Straż miejska znów schowa się w krzakach? ZPP chce powrotu fotoradarów w ręce samorządów

Piotr Kozłowski
Samorządy znów chcą stawiać własne fotoradary. Tym razem ich lokalizacje miałyby być bardziej przemyślane. Trudno jednak zapomnieć o sytuacjach sprzed lat, kiedy to strażom miejskim i gminnym zdarzały się polowania na kierowców, z wykorzystaniem fotoradarów schowanych w krzakach.

Samorządy znów chciałyby wyposażyć straże miejskie i gminne w fotoradary. Jednak tym razem miałoby być inaczej niż jeszcze kilka lat temu, kiedy strażnicy polowali na kierowców, chowając przenośne fotoradary w niewidocznych miejscach. Przypomnijmy, że do 2016 r. fotoradarami w Polsce nie zarządzał - jak dziś - wyłącznie Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Samorządy również miały prawo kontrolować prędkość przy użyciu tych urządzeń (w tym przenośnych), z czego często i bardzo chętnie korzystały. Wszystkie zarejestrowane przez straże miejskie i gminne wykroczenia przekładały się na mandaty, z których wpływy trafiały do lokalnych kas.

Zobacz wideo

Samorządy znów chcą korzystać z fotoradarów

Z propozycją przyznania strażom miejskim kompetencji do kontroli prędkości kierujących, na niedawnym posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury wystąpił przedstawiciel Związku Powiatów Polskich - informuje portal prawo.pl. Jednak tym razem fotoradary nie miałyby być ukrywane.

Chyba nikt z nas nie chce powrotu do dyskusji, że to są te ruchome fotoradary, ustawiane za przysłowiowym koszem na śmieci jako pułapki na kierowców, tylko żeby to było na nowych, bardziej klarownych zasadach. Na przykład żeby przyznać strażom gminnym kompetencje do dysponowania fotoradarami stacjonarnymi

– mówił na ostatnim posiedzeniu komisji infrastruktury Jakub Dorosz-Kruczyński z ZPP.

Lokalizacje należących do samorządów fotoradarów miałyby być ustalane po konsultacjach z komendantem policji właściwym dla danej gminy. Miałoby to uniemożliwić ustawianie urządzeń w miejscach, w których nie chodzi o poprawę bezpieczeństwa, a jedynie o zwiększenie wpływów do lokalnych kas.

Propozycja na razie nie spotkała się ze zbyt optymistyczną reakcją posłów, którzy doskonale pamiętają sytuacje, w których należące do samorządów fotoradary pełniły funkcję maszynek do zarabiania pieniędzy. ZPP nie składa jednak broni. Przygotuje projekt stosownej zmiany przepisów.

Obecnie władze lokalne mają możliwość zakupu fotoradarów, ale muszą przekazać nadzór nad nimi GITD - wówczas wpływy z mandatów trafiają do budżetu państwa, a nie lokalnej kasy. Tak ma się stać m.in. w przypadku słynnych fotoradarów na moście Poniatowskiego w Warszawie.

Nowe fotoradary i tak staną przy drogach

Bez względu na przyszłość projektu przygotowywanego przez ZPP, GITD postawi przy polskich drogach nowe fotoradary. I nie tylko. W ramach programu „Zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym" zostanie zakupionych 358 urządzeń rejestrujących, w tym 100 urządzeń, które zostaną zainstalowane w nowych lokalizacjach:

  • 39 urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości,
  • 26 stacjonarnych urządzeń rejestrujących (fotoradarów),
  • 30 urządzeń służących do monitorowania wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle,
  • 5 urządzeń rejestrujących niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej na przejazdach kolejowych.

Dodatkowo, GITD kupi 11 przenośnych urządzeń rejestrujących, które będą wykorzystywane w miejscach niebezpiecznych, gdzie np. z przyczyn technicznych nie jest możliwy montaż stacjonarnych urządzeń rejestrujących. 247 urządzeń zostanie zainstalowanych w dotychczas wykorzystywanych lokalizacjach. Sukcesywnie wymieniane będą najstarsze i najbardziej wyeksploatowane urządzenia funkcjonujące w ramach systemu CANARD.

Całkowity koszt realizacji projektu wynosi: 162 mln zł, z czego 137,7 mln zł pochodzi ze środków unijnych.

Więcej o: