Użyła córki zamiast czujników parkowania. Dziecko straciło przytomność

Dziecko w roli czujników parkowania? To bardzo zły pomysł. Dowodzi temu niedawny wypadek, do którego doszło w Giżycku.

O szczęściu może mówić 37-letnia kobieta, która użyła swojej córki jako czujnika parkowania. 12-latka miała dać znać, kiedy auto będzie w odpowiedniej odległości od ściany garażu. Najwyraźniej znaki dawane matce nie były odpowiednie - kobieta przygniotła swoją córkę. Dziewczynka straciła przytomność i została przewieziona do szpitala.

Zobacz wideo Podwójna ciągła, wyprzedzanie i... dachowanie bmw. Policja publikuje nagranie

Córka użyta jako czujnik parkowania

Do sytuacji doszło w połowie czerwca na jednym z podziemnych parkingów w Giżycku. Po przewiezieniu 12-latki do szpitala okazało się, że doznała ona urazu nadgarstka. Jeszcze tego samego dnia dziewczynka została wypisana do domu.

Parkowanie samochodem to teoretycznie prosta czynność, z którą żadna osoba posiadająca uprawnienia do kierowania pojazdem nie powinna mieć problemu. Praktyka pokazuje jednak, że niektórzy kierowcy mają z tym manewrem problem, co potwierdza sytuacja w garażu podziemnym w jednym z bloków mieszalnych w Giżycku, gdzie kierująca za „czujnik parkowania" postawiła przy ścianie swoją córkę

- czytamy w komunikacie policji.

25-letni kierowca McLarena wjechał z dużą prędkością na rondo w Krapkowicach i wjechał w forda prowadzonego przez 60-letniego mężczyznę. Siła zderzenia była tak duża, że sportowe auto wypadło z jezdni i rozbiło się na drzewie. Do wypadku doszło w czwartek około godz. 20 na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 45 i drogi wojewódzkiej nr 409. W zdarzeniu poszkodowany został kierowca McLarena, przewieziono go do szpitala. Obaj kierowcy byli trzeźwi. Straty spowodowane wypadkiem oszacowano na 675 tys. zł. Okazuje się, że McLaren należał do firmy zajmującej się sprzedażą luksusowych samochodów, a jej właściciel nie wiedział o tym, że zabrano go z firmy.Rozbił McLarena, za szkody zapłaci jego szef. Sąd wydał wyrok w głośnej sprawie

Teraz policjanci szczegółowo wyjaśniają okoliczności wypadku. Wiadomo, że kobieta posiada prawo jazdy od sześciu lat.

Więcej o: