Opony tira wystrzeliły po uderzeniu pioruna. Efekt? Zniszczony płot i straty na 20 tys. zł

Burze przetaczają się nad Polską. W Kaliszu piorun uderzył w zaparkowaną ciężarówkę, czego efektem była eksplozja opon.

W naczepę samochodu ciężarowego trafił piorun. Na miejsce zostało wysłanych trzy zastępy straży pożarnej. Jaki był efekt uderzenia widać na zdjęciach udostępnionych na Facebooku przez Komendę Policji w Kaliszu.

Po oględzinach stwierdzono, że cała instalacja elektryczna pojazdu została zniszczona, a opony w naczepie eksplodowały. Do tego stopnia, że opony wyleciały na kilkadziesiąt metrów i zniszczyły przęsła betonowego płotu.

Wstępnie straty wyceniono na około 20 tys. zł.

Co robić jak jest burza?

Podczas naprawdę silnej nawałnicy powinniśmy zacząć od zatrzymania się. Poruszanie się przy ulewnym deszczu lub gradzie, ograniczającym widoczność do kilku metrów, stanowi ogromne niebezpieczeństwo nie tylko dla nas, lecz również innych użytkowników drogi. Warto więc zjechać w bezpieczne miejsce, żeby przeczekać moment gwałtownych opadów. Najlepszym byłaby stacja paliw z solidnym dachem lub wielopoziomowy parking. Niestety, o takie miejsce jest zazwyczaj trudno. Wtedy warto poszukać bocznej drogi, szerokiego chodnika lub przestrzeni, na której nie ma drzew mogących się przewrócić.

Należy też pamiętać, że zatrzymanie się na pasie ruchu i próby ustawienia trójkąta ostrzegawczego są niebezpieczne. Przy ograniczonej widoczności szansa na najechanie w tył naszego pojazdu graniczy niemal z pewnością. Dodatkowo, w razie postoju, nie warto wychodzić z samochodu. Pojazd w znacznej mierze wykonany z metalu chroni przed wyładowaniami atmosferycznymi. Trzeba jednak trzymać ręce z daleka od metalowych przedmiotów, które mogą być przewodnikiem prądu. Możliwe i bezpieczne jest natomiast korzystanie z telefonu komórkowego.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.