Próbuje odzyskać prawo jazdy od 17 lat. Podchodził już 200 razy. Podejdzie po raz 201.

17 lat starań i dokładnie 200 egzaminów zakończonych niepowodzeniem. Już pobił rekord, ale nie poddaje się. W czerwcu spróbuje po raz kolejny.
Zobacz wideo Do 2024 roku każdy model Opla w wersji zelektryfikowanej. Jak prezentuje się Grandland X Hybrid?

Nie wiemy, kiedy 50- latek po raz pierwszy zdobył uprawnienia i ile razy podchodził wtedy do egzaminu. Wiemy natomiast, że stracił je dwie dekady temu, gdy miał około 30 lat. Od 17 lat próbuje odzyskać uprawnienia, ale na razie bez efektów.

Podchodził do egzaminu 200 razy. Podejdzie po raz 201.

O wyjątkowym pechu 50-letniego kandydata z Piotrkowa Trybunalskiego pisaliśmy już w marcu br. Wtedy miał on "na liczniku" 192 niezdane egzaminy. I choć większość kandydatów już dawno by się poddała, piotrkowianin próbował dalej. Dziś jest o nim ponownie głośno, bo przekroczył właśnie dość niespotykaną granicę.

Do egzaminu podszedł po raz 200. Niestety ponownie nie udało się go zdać. WORD w Piotrkowie podobnego przypadku, jak na razie nie miał, choć i w skali całego kraju 50-latek przoduje w liczbie podejść do egzaminu na prawo jazdy.

Tym razem - podobnie, jak we wszystkich poprzednich podejściach - kandydat oblał część teoretyczną egzaminu i do praktycznej nawet nie przystąpił. Na wymarzone uprawnienia kat. B znów będzie musiał poczekać, ale będzie próbował w dalszym ciągu. Nieoficjalnie wiadomo, że jeszcze w czerwcu podejmie 201. próbę.

Do 960 razy sztuka

Podchodzenie po kilkadziesiąt razy do egzaminu na prawo jazdy może wydawać się absurdem, jednak nie ma przepisów, które by to zakazywały. W Polsce każdy kandydat może spróbować swoich sił (zarówno w egzaminie teoretycznym, jak i praktycznym) dowolną liczbę razy i próbować tak długo, jak pozwala mu na to stan zdrowia.

Oczywiście jednak za każde podejście trzeba zapłacić z osobna (teoria to 30 zł, a praktyka 140 zł). Piotrkowianin na swoje egzaminy wydał już ok. 6 tys. złotych. Do rekordu jednak dalej mu daleko. W 2009 roku głośno było o mieszkance Korei Południowej, która teoretyczną część egzaminu na prawo jazdy zdała dopiero za 950. razem (to prawdopodobnie światowy rekord). Z częścią praktyczną zmagała się znacznie krócej - dokument otrzymała ostatecznie po 960. próbie (czyli 10. podejściu do praktyki) w wieku 69 lat.

W Polsce aktualnie test teoretyczny składa się z 32 pytań, za które przyznawane są punkty: od jednego do trzech. Do zaliczenia jest wymagana liczba 68 punktów, a maksymalna wynosi 74. Zdawalność teorii w piotrkowskim ośrodku jest jednak dość wysoka, bo wynosi ok. 70 proc.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.