Pościg w Prabutach. Kierowcy grozi 5 lat więzienia

Wyszkowscy policjanci przez wiele kilometrów gonili kierowcę, który złamał przepisy i nie zatrzymał się do kontroli. Kiedy go złapali, okazało się, że jest pijany i ma dożywotni zakaz wsiadania za kierownicę. Za nowe przestępstwa grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wczoraj (27.05.2021 r.) wieczorem w miejscowości Prabuty w powiecie wyszkowskim policjanci próbowali zatrzymać 51-letniego kierowcę, który przekroczył dozwoloną prędkość. Na ograniczeniu do 50 km/h jechał aż 110 km/h. Nie zareagował na wezwanie. Wtedy rozpoczął się długi pościg lokalnymi drogami gminy Długosiodło.

Początkowo kierowca Skody zatrzymał się w dużej odległości od patrolu. Po chwili zastanowienia zawrócił i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w za nim w pogoń. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, ale kierowca na nie reagował w inny sposób, niż przyspieszając. Ignorował wszelkie próby zatrzymania pojazdu, ale po jakimś czasie skręcił w polną drogę.

Porzucił swój samochód i kontynuował ucieczkę na piechotę. Wtedy nie trwała już długo. Po obezwładnieniu sprawcy wyszły na jaw powody, z których nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Oprócz tego, że ponad dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, był pijany oraz ma orzeczony przez sąd dożywotni zakaz kierowania pojazdami.

Uciekający kierowca był w stanie upojenia alkoholowego

Przeprowadzone przez policjantów badanie wykazało obecność 2,5 promila alkoholu w organizmie. Wkrótce później okazało się, że mieszkanie powiatu wyszkowskiego prowadził pod wpływem alkoholu już w przeszłości. Właśnie za to dożywotnio odebrano mu prawo jazdy. Teraz za popełnione przestępstwa i wykroczenia grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Na razie spędził noc trzeźwiejąc w policyjnym areszcie.

Za co grozi mu tak wysoka kara? Nie wszyscy kierowcy wiedzą, że niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest przestępstwem, za które można trafić do więzienia właśnie na pięć lat. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, do tego kara finansowa i sądowy zakaz kierowania pojazdami. W przypadku tego kierowcy nie okazał się skuteczny. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.