Niemcy już niedługo mogą zaostrzyć mandaty. Wszystko zależy od Bundesratu

Niemcy dla niektórych jawią się, jako kraina przyjazna fanom motoryzacji. Autostrady bez ograniczeń, najwięksi producenci pochodzą właśnie od naszych zachodnich sąsiadów i dobrej jakości drogi. Jednak jest to też kraj zasad.

Niemcy nie do końca są rajem motoryzacyjnym wbrew obiegowej opinii, a teraz może się okazać, że o wysoki mandat będzie jeszcze łatwiej. Kraje Związkowe i Federalne Ministerstwo Transportu doszły do porozumienia, które ma na celu podwyższenie mandatów, za różnego typu przewinienia drogowe, w tym przekroczenie prędkości.

Najwyższe podwyżki, bo nawet dwukrotne, dotyczyć będą przekroczenia prędkości. Auta ciężarowe maksymalny mandat, jaki otrzymają ma wynosić 950 euro, natomiast w przypadku aut osobowych 800 euro (w przypadku przekroczenia prędkości o ponad 70 km/h na obszarze zabudowanym). Poza miastem maksymalna kara za przekroczenie prędkości wynieść ma dla aut osobowych 700 euro (dotychczas było to 600 euro). Nadmienić należy, że jeżeli w mieście przekroczymy o 31 km/h prędkość, a poza o 41 km/h zostanie nam odebrane prawo jazdy. Zdecydowanie bardziej restrykcyjne podejście niż w naszym kraju.

Poza podwyższonymi mandatami za prędkość, rozporządzenie przewiduje również podwyższenie grzywien m.in. za niewłaściwe parkowanie np. za zwykłe niewłaściwe parkowanie z 15 do 55 euro czy parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych z 35 do 55 euro. Podwyżki dotyczą również za takie przewinienia jak za nieutworzenie korytarza życia (od 200 do 320 euro i miesięczny zakaz prowadzenia pojazdu) lub za nadmierne hałasowanie, uciążliwą lub niebezpieczną jazdę (z 20 do 100 euro).

Nowe przepisy muszą być przyjęte jeszcze przez Bundesrat i najprawdopodobniej wejdą w życie jeszcze w tym roku.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.