Kolejna marka założy samochodom kaganiec. Renault nie pojadą szybciej niż 180 km/h

Renault postanowiło podjąć odważne kroki, by poprawić bezpieczeństwo na drogach. Nowe modele nie będą mogły jechać szybciej niż 180 km/h. Ale nie są pierwszą marką, która na to wpadła.

Ponad rok temu Volvo podjęło odważną decyzję. Wszystkie modele produkowane od 2020 r. mają założony ogranicznik prędkości. Niezależnie od mocy i osiągów, żaden szwedzki samochód nie jedzie szybciej niż 180 kilometrów na godzinę. Teraz śladem Volvo podąży francuska marka Renault.

Zobacz wideo Renault wyczuwa i kreuje trendy rynku? Nowość: Renault Captur

Spalinowe - 180 km/h, elektryczne - wolniej

Renault planuje wprowadzić ograniczenie prędkości do 180 km/h we wszystkich spalinowych modelach. W autach z napędem elektrycznym prędkość maksymalna ma zostać ograniczona do 160 km/h. O ile w pierwszym przypadku chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo, w drugim nie bez znaczenia jest też zwiększenie zasięgu możliwego do pokonania na jednym ładowaniu. Większość samochodów elektrycznych już teraz ma ograniczenie prędkości, niektóre nawet do 130-140 km/h.

Inteligentny tempomat

Razem z ograniczeniem prędkości w samochodach marki Renault ma się pojawić jeszcze jedno rozwiązanie mające na celu poprawę bezpieczeństwa. Mowa o inteligentnym tempomacie, który będzie dopasowywał prędkość pojazdu do obowiązujących na danym odcinku ograniczeń. To wstęp do planowanych przez Unię Europejską wymogów, mających na celu niemal całkowite zlikwidowanie zjawiska, jakim jest przekraczanie prędkości na drogach publicznych.

Wprowadzenie przez Volvo ogranicznika prędkości wywołało niemałą burzę wśród samochodowych entuzjastów. Pojawiły się głosy o "odbieraniu kierowcom wolności", ale prawda jest taka, że w Polsce najwyższa dozwolona prędkość to 140 km/h. I tak mamy w tej kwestii najbardziej liberalne prawo drogowe w Europie (w większości krajów jest to 120 lub 130 km/h). Jedyne drogi, po których można jeździć szybciej, znajdują się w Niemczech - mamy tam odcinki autostrad pozbawione jakiegokolwiek ograniczenia prędkości. Wówczas przy drodze znajduje się znak jedynie sugerujący odpowiednią prędkość, ale jechać możemy tak szybko, jak nam się podoba. Niemiecki rząd planuje jednak wprowadzić jednolite ograniczenia. Wszystkie te czynności mają przełożyć się na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Czy nam się to podoba, czy nie, w samochodach jest coraz więcej elektroniki. Niedługo komputery wręcz nie pozwolą nam łamać przepisów.

Renault ArkanaRenault Arkana fot. Renault

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.