Ceny paliw stabilizują się. Nie ma jednak co liczyć na spadek

To, co zawsze boli właścicieli pojazdów z tradycyjnymi silnikami to moment tankowania swojego pojazdu. Ceny w ostatnim czasie wystrzeliły, ale możliwe, że zaczęły wyhamowywać.

Od grudnia zeszłego roku, kiedy to miała miejsce ostatnia obniżka za paliwo mamy ciągły wzrost. Dwa główne powody, to, że złotówka osłabła w stosunku do dolara, a także to, że ropa naftowa nadal jest droga. Co za tym idzie szanse na tańsze tankowanie są znikome.

Jednak złotówka trochę odrobiła straty i ceny paliw na stacjach zaczęły trochę wyhamowywać. Ba! Według serwisu e-petrol.pl mieliśmy pierwszą obniżkę w tym roku. Co prawda był to symboliczny 1 grosz, ale zawsze to coś. Nie ma jednak co liczyć na spadek cen za mniej niż 5 zł/litr, a o cenach sprzed roku możemy zapomnieć. Według wspomnianego serwisu, w najbliższym czasie mamy szansę na ustabilizowanie, z ewentualnymi nieznacznymi podwyżkami, ale już nie tak dotkliwymi jak dotychczas.

Analitycy z e-petrol.pl przewidują, że w ostatnim tygodniu kwietnia cena detaliczna za 95-kę na stacjach będzie trzeba zapłacić 5,22-5,33 zł/l, za diesla 5,12-5,23 zł/l oraz 2,48-2,53 zł/l za autogaz.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.