Głupi żart mógł się zakończyć tragicznie. Zderzenie motocyklisty z oponą [WIDEO]

Motocykliści są bardziej narażeni na utratę zdrowia lub nawet śmierć niż kierowcy samochodów ze względu na mniejszą ilość rzeczy, które mogą ich chronić. Kierowca motocykla z nagrania jednak miał, co potrzeba, dlatego nie skończyło się to tragedią.

W San Diego Servando Lopez wracał do domu swoim motocyklem Kawasaki Vulcan 500 jedną z dróg międzystanowych, gdy na jego drodze pojawiło się koło zapasowe. Niestety nie miał czasu na reakcję i uderzył w nie, co skutkowało upadkiem na drogę. Jak to już bywa w obecnych czasach wszystko nagrał na kamerę, którą miał przyczepioną do kasku, a stacja CBS 8 przekazała dalej:

 

Jak powiedział sam zainteresowany jedyne, o czym myślał, to to, żeby wstać jak najszybciej, bo nie wiedział, co się dzieje za nim i czy przypadkiem nie przejedzie go jakieś auto. Całe szczęście ruch się zatrzymał, a inni kierowcy pomogli mu usunąć motocykl z drogi. Po powrocie do domu udał się na badania. Całe szczęście stwierdzono, że nic poważnego mu się nie stało. Lopez powiedział: Widać, że mój kask jest porysowany, moja kurtka jest podrapana, ale gdybym tego nie nosił, byłbym w znacznie gorszym stanie.

Jak ustalono na podstawie zeznań świadków koło na drodze nie pojawiło się, dlatego, że komuś wyleciało spod samochodu. Na chwilę przed zdarzeniem widziano mężczyznę, który toczył koło po zboczu góry przy drodze, które niefortunnie wpadło prosto w Lopeza. Po przyjechaniu na miejsce służb nie udało się zlokalizować sprawcy całego zamieszania.

Motocykl zatrzymanego pirata drogowego w LesznieDekalog wykroczeń i zero punktów karnych dla motocyklisty. Dlaczego? Bo nie ma prawa jazdy

Servando Lopez zapowiedział, że na razie robi przerwę w jeździe na motocyklu, ale i tak zamierza kupić nowy.

Obecnie, gdy będzie się robiło, co raz cieplej warto pamiętać o ochraniaczach i kasku oraz o zdrowym rozsądku zarówno u kierowców aut, jak i motocyklistów.

Zobacz wideo