Kradzione było wszystko: auto i paliwo. Ale nie takie jak trzeba. "Najgorszy złodziej na świecie"

Łukasz Kifer
Nie wolno kraść, ale nawet to trzeba umieć robić. Augustowska policja zatrzymała kierowcę, który odjechał ze stacji benzynowej bez płacenia za paliwo. Okazało się, że podróżował kradzionym samochodem. Musiał go jednak porzucić, bo auto zatrzymało się na środku skrzyżowania.

Powodem było zatankowanie pełnego zbiornika niewłaściwego paliwa. To nie wszystko. Policja znalazła 30-letniego obywatela Litwy, ponieważ wszczął awanturę na kolejnej stacji. Interweniujący policjanci szybko zorientowali się, że sprawcą wszystkich zdarzeń jest ta sama osoba. Zostaną jej postawione zarzuty paserstwa, kradzieży oraz zakłócania porządku publicznego. Łącznie grozi za nie do pięciu lat więzienia.

To i tak łagodna kara za wyjątkową bezmyślność, bo historia sprawcy tych przestępstw brzmi jak kiepski dowcip. Bieg opisanych wydarzeń zaczął się w poprzedni piątek około godz. 22:00, ale policja opublikowała nagranie dopiero 23 marca 2021 roku.

Nasz "bohater" udał się ukradzionym wcześniej audi na stację benzynową, gdzie zatankował pełen zbiornik benzyny zamiast oleju napędowego. Następnie odjechał bez płacenia, narażając właściciela stacji na szkodę w wysokości 300 zł.

Samochód odmówił posłuszeństwa na okolicznym skrzyżowaniu. Zdenerwowany kierowca zostawił go i poszedł dalej. Ponieważ samochód był otwarty, a w środku nikogo nie było nikogo, policja zdecydowała się go odholować. Na środku ulicy zagrażał bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

Na kolejną stację paliw złodziej dotarł już na piechotę, gdzie najwyraźniej wytrącony z równowagi niekorzystnym obrotem spraw wywołał karczemną awanturę. Krzyczał, używał wulgaryzmów i nie stosował się do zakazu zasłaniania ust oraz nosa.

Kradzione auto z kradzionym paliwem. Czy złodziej był trzeźwy? Nie wiadomo

Nie wiadomo, od czego zaczęła się sprzeczka. To nie był jego szczęśliwy dzień, bo świadkowie wezwali policję, która połączyła wszystkie fakty i zatrzymała go w areszcie. Policja pobrała krew od zatrzymanego w celu zbadania ewentualnej obecności alkoholu, ale nie znamy wyników analizy.

Kradzione audi, którym na terenie Polski poruszał się pomysłowy Litwin, miało litewskie tablice rejestracyjne. To znacząco ułatwiło policji powiązanie wszystkich faktów, które wydarzyły się w piątkowy wieczór na ulicach Augustowa. Finał nietypowej historii nastąpił 19 marca koło północy w trakcie zatrzymania przez agresywnego (już) pieszego. Pozwolicie, że pozostawimy ją bez dalszego komentarza.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.