Znany hokeista wyjechał z parkingu. Na trzecim piętrze. "Bo podłoga była śliska" [WIDEO]

Hokeista powinien być przyzwyczajony do śliskiej nawierzchni, ale Dienisa Kazionowa kompletnie zaskoczyła nawierzchnia na piętrowym parkingu. W rezultacie zawisł przodem SUV-a Porsche po zewnętrznej stronie ściany na poziomie trzeciego piętra. W środku była jego rodzina.

Zgodnie z rosyjskim nazewnictwem to nawet było czwarte piętro, bo pierwszym w tym języku jest określany parter. W dodatku parkingowe piętra są znacznie wyższe, więc dystans do ziemi był znaczny. Na szczęście samochód z Kazionowem oraz jego najbliższą rodziną nie spadł na dół. Skończyło się na strachu, ale niewiele zabrakło do tragedii.

Zobacz wideo

Dienis Aleksandrowicz Kazionow 9 marca 2021 roku pojechał żoną i małym synkiem na zakupy do centrum handlowego River Park w Moskwie. W trakcie jazdy po wielopiętrowym parkingu nie zauważył, że na i tak śliskiej nawierzchni topiła się warstwa śniegu. Przesadził z prędkością podczas manewrowania. Gdy zaczął hamować okazało się, że nie zdąży bezpiecznie wytracić prędkości.

Toyota Camry po pościguNie uciekaj przed policją. Toyota Camry zakończyła lot z prędkością 160 km/h w krzakach [WIDEO]

Porsche Macan przebiło delikatną ścianę parkingu i na szczęście w niej utknęło. Gdyby prędkość była choć trochę wyższa, nieuwaga hokeisty skończyłaby się znacznie gorzej. O nietypowym i niebezpiecznym zdarzeniu powiadomił portal z wiadomościami RT.com. Na załączonym wideo możemy zobaczyć jak pracownicy pomocy drogowej ostrożnie wycofują samochodem z dziury w ścianie.

Porsche nieomal wyjechało z trzeciego piętra moskiewskiego parkingu

Denis Kazionow jest znanym i dobrym hokeistą. W 2006 roku zostały wybrany w drafcie NHL (najlepszej zawodowej ligi świata) przez klub Tampa Bay Lightning. W ostatnich latach grał w Kontynentalnej Lidze Hokejowej, międzynarodowej (ale głównie rosyjskiej) w drużynie Nieftiechimik z Niżniekamska.

Trudno powiedzieć dlaczego doszło do tak niebezpiecznej sytuacji. Oczywiście prędkość Porsche Macan była zbyt wysoka, a przyczepność do nawierzchni za mała. Ale samochód był obuty w zimowe opony, a na podziemnych parkingach łatwo się pogubić. Poza tym podłoga często jest śliska, bo pomalowana farbą sygnalizującą miejsca do parkowania oraz kierunek ruchu.

Jeśli dodatkowo jest pokryta wodą, a tak było w przypadku wypadku 33-letniego hokeisty, łatwo się pomylić. Wystarczy chwila nieuwagi i można uderzyć w słup, inny samochód albo wręcz znaleźć się na zewnątrz parkingu.

Historia zna i takie przypadki. Sytuacja Kazionowa każe się zastanowić czy architekci i konstruktorzy biorą pod uwagę takie niebezpieczeństwo? Przypadek zilustrowany na zdjęciach i filmie każe w to wątpić. Może w takich miejscach warto zadbać o dodatkowe bariery ochronne, tak samo jak na drogach szybkiego ruchu.

 
Więcej o: