Zamiast odsiadywać wyrok imprezuje w Dubaju. Bawi się z tygrysem i pozywa brytyjską policję za zniszczenie jego Ferrari [WIDEO]

Zahid Khan jest poszukiwany przez brytyjską prokuraturę. Skazany za oszustwa w Wielkiej Brytanii uciekł przed więzieniem do Emiratów Arabskich. Tam wiedzie komfortowe życie, ale to mu nie wystarczyło. Postanowił pozwać brytyjską policję za to, że zezłomowała jego Ferrari 458 Italia.

To historia, w której absurd goni absurd. Zahid Khan wraz z dwoma braćmi jest bohaterem brytyjskiej "afery tablicowej". Mówiąc najkrócej polegała na nielegalnym klonowaniu tablic rejestracyjnych i wielokrotnym sprzedawaniu ich nieświadomym klientom. W Wielkiej Brytanii przypadkowe kombinacje liter i cyfr zastępują personalizowane tablice.

Połączenie, które układa się w ciekawą treść może być warte tysiące, a w niektórych przypadkach nawet setki tysięcy funtów. Handel tablicami rejestracyjnymi jest legalny. Oczywiście pod warunkiem, że ktoś jest ich prawowitym właścicielem.

To, czego dokonał Khan wraz z rodziną, było formą kradzieży tożsamości. Została mu udowodniona sprzedaż sklonowanych tablic o wartości pół miliona funtów, a przy okazji wiele innych przestępstw. Brytyjski sąd skazał go za to na dziesięć lat więzienia.

Zobacz wideo

Zaparkował Ferrari na chodniku. Policja oddała je na złom

Zahid Khan stał się sławny w Wielkiej Brytanii, kiedy w 2017 roku zaparkował swoje białe Ferrari 458 Spider przed sądem w niedozwolonym miejscu na chodniku. Policja Birmingham odholowała jego samochód, następnie uznała go za kradziony i zniszczyła w zgniatarce. W międzyczasie jego użytkownik został skazany za popełnione przestępstwa na dekadę ograniczenia wolności.

Nie odsiedział ani dnia. Zamiast tego salwował się ucieczką do Dubaju, jednego z Emiratów Arabskich. Zdaniem brytyjskich tabloidów 35-latek wiedzie tam życie playboya. Jest widywany na imprezach z bokserem Floydem Mayweatherem Jr. i raperem Busta Rhymesem. Ale to nie wszystko. Czwartego lutego 2021 roku wniósł przed brytyjskim sądem sprawę skierowaną przeciwko angielskiej policji.

Khan uważa, że ta bezprawnie zniszczyła samochód, którego był prawowitym właścicielem i dysponuje dokumentami potwierdzającymi ten fakt. Żąda 200 tys. funtów odszkodowania. O całej sprawie poinformował opinię publiczną serwis informacyjny Birmingham Mail.

Policja twierdzi, że Ferrari zostało zgniecione ponieważ nie miało aktualnego ubezpieczenia i w rejestrze brytyjskiej Agencji Rejestracji Kierowców i Pojazdów (DVLA) zostało sklasyfikowane jako pojazd kategorii B, czyli nie nadający się do użytkowania na publicznych drogach. Dlatego zgodnie z prawem funkcjonariusze mogli je zezłomować.

Zrobili to w marcu 2018 roku, a wkrótce później Khan poleciał do Emiratów Arabskich korzystając z tego, że nie sąd nie zarekwirował jego paszportu. Swoją ucieczkę tłumaczył na Facebooku niesprawiedliwym procesem. Nagrał 16-minutowy film, w którym między innymi mówi, że jest mu "bardzo przykro, ale nie miał innego wyboru".

Przestępca bawi się z tygrysem i niszczy roleksy

Zahid Khan chętnie dzieli się szczegółami swojego życia. Do tej pory uwiecznił się w czasie niszczenia wartego 30 tys. funtów zegarka, a także zabawy z kociakiem syberyjskiego tygrysa. Oprócz tego regularnie imprezuje z celebrytami. Przynajmniej na to wskazują jego profile w mediach społecznościowych.

Krótko mówiąc: żyje jak playboy pełną gębą, a nie prawomocnie skazany przestępca. Jak brytyjska policja i wymiar sprawiedliwości zareagowały na czynności procesowe? Policja West Midland twierdzi, że wcześniej złożył do nich wniosek o podobnej treści, który został odrzucony.

Na pozew, który ma zamiar złożyć przed sądem, policja odpowie w stosownym czasie. Oprócz tego służby twierdzą, że znają miejsce pobytu przestępcy i prowadzą działania zmierzające do jego ekstradycji. Wtedy będzie mógł uczestniczyć w procesie o odszkodowanie za Ferrari osobiście.

Trudno ocenić, jak się skończy sprawa Zahida Khana, ale trzeba przyznać, że bohater tej opowieści wie jak zdobywać rozgłos. A tak wyglądał proces niszczenia jego superauta w 2018 roku.