Na drogach śnieżna apokalipsa. Nie widać linii ani znaków, auta się ślizgają. Jak jechać?

Wolno i ostrożnie. To podstawowa zasada. W tak skrajnych warunkach jeden gwałtowniejszy manewr może sprawic, że stracimy kontrolę nad autem. Uważajcie też na ukryte krawężniki i progi zwalniające - łatwo wpaść w pułapkę i uszkodzić auto.

W całym kraju pada śnieg - jak jechać, co robić?

Podczas trudnych warunków ruch powinien odbywać się z zachowaniem najwyższej ostrożności, a samochody powinny poruszać się z bezpieczną - niską prędkością - komentuje policja. Pamiętajcie, że gorsza widoczność i brak przyczepności znacząco zwiększają ryzyko wypadku. Dlatego, dla własnego bezpieczeństwa, powinniśmy zwolnić i wszystkie manewry wykonywać wolniej. Na pewno nie wolno panikować. Jeśli wasz samochód ma opony zimowe lub całoroczne, to powinien poradzić sobie ze śniegiem na jezdni, o ile nie będziecie przesadzać z prędkością ani wykonywać gwałtownych manewrów. Najważniejszy jest spokój i płynna jazda. Pamiętajcie też, aby zachować znacznie większą odległość od pojazdów przed wami. Możliwe, że ktoś gwałtownie zahamuje, na śniegu potrzebujecie dużo więcej czasu, by wytracić prędkość.

Zobacz wideo Śnieg i nieuwaga doprowadziły do kolizji trzech samochodów w Olsztynie

Tracę kontrolę nad samochodem. Czasem lepiej zjechać w zaspę, niż machać nerwowo kierownicą

Płynna jazda jest kluczowa do zachowania kontroli nad samochodem. Dlatego musimy za wszelką ceną unikać gwałtownego dodawania gazu, wciskania hamulca, a wszystkie manewry wykonywać bardzo spokojnie. Machnięcie kierownicą może sprawić, że koła stracą przyczepność. Jeśli jednak dojdzie do poślizgu i kierowca zda sobie sprawę, że opanowanie go jest niemożliwe, należy szukać możliwie najbardziej miękkiego lądowanie. Im mniejsza prędkość, tym skutki będą mniej dotkliwe. Zdecydowanie lepiej zakończyć podróż w zaspie, niż na latarni, drzewie lub innym samochodzie.

Gdzie szukać przyczepności na lodzie?

Jeśli nagle wjedziecie na lód i poczujecie, że tracicie kontrolę nad samochodem, to warto zjechać delikatnie na pobocze. Na śniegu opony odzyskają przyczepność. Ta metoda sprawdzi się tylko przy małych prędkościach.

Jak wyhamować, kiedy samochód się nie słucha?

Raz jeszcze. Unikajmy gwałtownych reakcji. Szybkie ruchy kierownicą czy nagłe hamowanie doprowadzą do wpadnięcia w poślizg. Przede wszystkim starajmy się ostrożnie zmniejszyć prędkość. Hamulce zapewne okażą się nieskuteczne, więc najlepszy sposób na zwolnienie to redukowanie biegów i zdejmowanie nogi z gazu. Tak jak wspomnieliśmy przed chwilą, przyczepności możecie szukać na śniegu.

Gołoledź w PoznaniuTo się znów dziś stanie. Drogi i chodniki zamienią się w śmiertelne pułapki. Czarny lód

Uwaga przy zmianie pasa. To podczas śnieżycy wyjątkowo niebezpieczne

Podczas śnieżycy, kiedy pługi nie nadążają z odśnieżaniem, na drodze jedziemy w koleinach pozostawionych przez inne pojazdy. Problem pojawia się, kiedy chcemy zmienić pas - musimy pokonać śnieżną barierę. Samochodem może rzucić. Nie wolno wpadać w panikę i nagle korygować toru jazdy. Tak jak wspomnieliśmy, nasza nagła i nerwowa reakcja może tylko pogorszyć sytuację. Manewr powinniśmy wykonać dość zdecydowanie, ale spokojnie. Samochód powinien odzyskać przyczepność, kiedy znowu znajdzie się w koleinach.

Śnieg zasypał linie i znaki - co robić?

Podczas trudnych warunków na drodze powinniśmy przede wszystkim pamiętać o ogólnych zasadach Prawa o Ruchu Drogowym - obowiązku ruchy prawostronnego, zasadzie pierwszeństwa przejazdu, szczególnej ostrożności i ograniczonego zaufania. Jeżeli będziemy stosować się do ogólnych zasad ruchu drogowego, zwolnimy i zachowamy najwyższą ostrożność, to nie powinniśmy mieć problemu z rozeznaniem się w sytuacji. Nawet jeżeli nie zauważamy np. podwójnej linii ciągłej, to jadąc wolno i uważnie przyglądając się drodze, szybko naprawimy swój błąd, nie powodując zagrożenia na drodze.

Co do zasady, za każdym razem, gdy mamy do czynienia z oznakowaniem poziomym, w sąsiedztwie stoi znak pionowy, który dodatkowo określa sytuację na drodze. Jeżeli linie są zakryte śniegiem, kierowca powinien dać sobie czas na to, by przyjrzeć się znakom pionowym - podkreśla policja. Najważniejsze znaki na drodze mają charakterystyczny kształt, dzięki czemu rozpoznamy je nawet, jeżeli są zasypane śniegiem. Znak STOP czy te informujące o pierwszeństwie trudno pomylić z innymi.

Zamarznięta szybaSkrobiesz szybę, a i tak nic nie widać, czyli co robić, kiedy ta zamarza od środka

Nie rozpoznałem zasypanego znaku i popełniłem błąd. Policjant chce mnie ukarać mandatem. Co robić?

Podczas śnieżycy może się okazać, że nie będziemy w stanie rozpoznać znaku i popełnimy błąd. Przykładowo, nie zauważymy zakazu skrętu w prawo i wjedziemy pod prąd w ulicę jednokierunkową. Jeżeli stosujemy się do wymienionych powyżej zasad, jedziemy wolniej i uważniej przyglądamy się drodze, to powinniśmy błyskawicznie rozpoznać pomyłkę i jak najszybciej naprawić swój błąd.

Co jeśli w takiej sytuacji natkniemy się na patrol policji? W większości przypadków policjant po prostu zwróci nam uwagę i skończy się co najwyżej na pouczeniu. Możemy jednak trafić na nadgorliwego stróża prawa, który zdecyduje się nas ukarać mandatem. Doradzamy więc nie przyjmować takiego mandatu i telefonem komórkowym udokumentować, że znak, którego nie rozpoznaliśmy, był całkowicie zasypany śniegiem. Jeżeli rzeczywiście linie i znaki były niewidoczne, to sąd powinien stanąć po naszej stronie.

Zakopałeś się w śniegu. Jak wyjechać samemu?

Zima zawsze może zaskoczyć, a każdemu kierowcy - zdarzyć się zakopanie w śniegu. Jak spróbować wyjechać bez pomocy innego samochodu? Przede wszystkim zachowajcie spokój. Nie można przesadzać z gazem, bo zbyt szybko kręcące się koła wcale nie pomogą w wyrwaniu się z pułapki. Wręcz przeciwnie - zakopiemy się jeszcze bardziej. Gazu dodajemy delikatnie i lekko skręcamy koła w lewo lub w prawo. Możemy także spróbować rozbujać samochód, czyli najpierw pojechać do przodu, potem wrzucić wsteczny i ruszyć do tyłu. Jest szansa, że auto złapie przyczepność.

W takiej sytuacji przydatne mogą się okazać także dywaniki. Podkładamy je pod koła, co może pomóc samochodowi wyrwać się ze śniegu. Warto także o pomoc poprosić przechodniów. Nawet jedna osoba może się okazać skuteczną pomocą. Jeśli nic nie pomoże, to trzeba zadzwonić po kogoś kto nas wyciągnie.

Odśnieżony samochódParkowanie na zaśnieżonym trawniku. Kara to nawet 1000 zł, ale czy zawsze dostaniemy mandat?

Inne zimowe pułapki na kierowców - jak się przed nimi bronić?

  • Zasypany próg zwalniający - tutaj obrona jest tylko jedna - jeżeli jedziemy drogą całkowicie zasypaną przez śnieg, to musimy jechać wolno. Szybka jazda to niebezpieczeństwo nie tylko dla nas, innych kierowców i pieszych, ale także naszego samochodu.
  • Niewidoczne przejście dla pieszych - raz jeszcze, musimy jechać wolno i przypatrywać się znakom. Jeżeli widzimy pieszego, który szykuje się do przejścia przez jezdnię, to lepiej go przepuścić.
  • Zasypany trawnik - może się zdarzyć, że zaparkujemy na trawniku, o którym nie wiemy. Jeżeli jest szczelnie zasypany, to funkcjonariusze nie powinni nas ukarać mandatem. Jednak, kiedy zorientujemy się o pomyłce, powinniśmy od razu przestawić auto.
  • Parkowanie na chodniku - co się stanie kiedy zaparkujemy na chodniku, którego nie widać? Sytuacja analogiczna do tej z trawnikiem - ewentualny mandat zależy od oceny policjanta lub strażnika miejskiego. W prawdziwą śnieżycę nie powinniśmy dostać mandatu. Pamiętajcie jednak, żeby zawsze zostawić pieszym 1,5 m miejsca na swobodne przejście.
  • Droga jest bardzo wąska przez śnieg i zaspy - droga może się stać na tyle wąska, że dwa mijające się samochody uderzą w siebie. W takiej sytuacji pamiętajmy o zasadzie szczególnej ostrożności. Widząc zwężenie i jadący samochód z naprzeciwka najlepiej mocno zwolnić albo w ogóle się zatrzymać i przepuścić pojazd. Unikniemy wtedy niepotrzebnego ryzyka.
Więcej o: