Kręcił "bączki" na parkingu pełnym samochodów. W aucie miał żonę i dwoje dzieci

Policjanci zatrzymali kierowcę, który kręcił "bączki" pod supermarketem. Nie dostał mandatu - sprawa została skierowana do sądu.

Internet pełen jest memów dotyczących opadów śniegu i związanych z nimi rajdowych popisów na sklepowych parkingach. Wielu kierowców wykorzystuje publiczną przestrzeń na zabawę na śniegu, która ich zdaniem ma służyć doskonaleniu techniki jazdy. Jednak policja surowo karze takich kierowców.

Śnieg, demotywatorŚnieg, demotywator Demotywatory.pl

W poniedziałek 18 stycznia przekonał się o tym 29-latek z Nowej Soli, który kręcił tzw. "bączki" na parkingu pod supermarketem. Wykorzystując śnieg i swojego volkswagena, sprawdzał swoje umiejętności, czym przyciągnął uwagę patrolujących okolice funkcjonariuszy. Według policjantów kierowca użytkował swój pojazd niezgodnie z przepisami celowo wprowadzając go w poślizg. Podczas jazdy w aucie było trzech pasażerów - kobieta i dwoje dzieci w wieku 2 i 4 lat.

Nowe radiowozy w Krakowie, policjaPolicja w Krakowie ma nowe samochody. Hybrydowe radiowozy za 2 mln zł

Sprawa w sądzie

Policjanci zatrzymała kierowcę, po czym zatrzymali jego prawo jazdy i dowód rejestracyjny ze względu na stan techniczny samochodu. Sprawa zostanie skierowana do sądu, ponieważ kierowca stworzył zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Trudno prognozować jaka będzie decyzja sądu. W świetle prawa takie zachowanie kierowcy jest nielegalne. Policjant może zastosować pouczenie lub nałożyć na kierowcę mandat w wysokości od 200 do 500 zł. Jednak w przypadku rażącego złamania przepisów sprawa może trafić do sądu, który może nałożyć na kierowcę wyższą grzywnę.

Więcej o: