Nowy Mercedes-Maybach klasy S to kwintesencja przepychu

Podczas niedawnej prezentacji Mercedesa klasy S przedstawiciele koncernu Daimler zapewniali, że to luksus w skromnym wydaniu. Patrząc na nowego Mercedesa-Maybacha łatwiej zrozumieć, o co im wtedy chodziło.

Nadwozie podstawowej wersji nowego Mercedesa-Maybacha jest dłuższe o 18 cm od Mercedesa klasy S (W223), na którego bazie został skonstruowany. Mercedes-Maybach ma prawie 5,5 metra długości, a niebawem zostanie zaprezentowana odmiana z jeszcze dłuższym rozstawem osi.

Mercedes klasy S jest uniwersalną luksusową limuzyną. Mercedes-Maybach ma inny cel: zapewnić najwyższy komfort na tylnej kanapie, bez względu na koszty i rozmiary. Manewrowaniem w miejskim ruchu i tak będzie martwił się szofer.

Później do wygody dodano mnóstwo przepychu. Można zastanawiać się czy taki środek transportu jest wciąż w dobrym guście, ale klienci z Chin, USA, Bliskiego Wschodu, Niemiec i Rosji nie będą tego robić. Oni czekają w kolejce z otwartymi portfelami. A skoro jest popyt, Daimler postanowił go zaspokoić.

Mercedes-Maybach klasy SMercedes-Maybach klasy S fot. Daimler AG

Mercedes-Maybach razi luksusem już z daleka

Dwubarwny lakier w charakterystycznych dla tej marki kolorach będzie się rzucał w oczy już z dużej odległości, a całe nadwozie ocieka chromem. Nawet wielkie obręcze kół w niektórych wersjach wyglądają jak lustra. Mercedes-Maybach już wyglądem zewnętrznym rozwiewa wszelkie wątpliwości: oto nadjeżdża luksusowa limuzyna.

Tylko nieliczni przekonają się, że prawdziwy przepych czeka w środku. Zaczyna się od elektrycznie sterowanej tylnej pary drzwi. Dopiero po zajęciu miejsca na kanapie można go docenić w pełni, ale lepiej zmrużyć oczy, bo kabina Mercedesa-Maybacha to połączenie blichtru i najnowszej technologii.

Mercedes-Maybach klasy SMercedes-Maybach klasy S fot. Daimler AG

Technicznie nowym model bazuje na Mercedesie klasy S. Zastosowano w nim takie same olbrzymie ekrany służące do obsługi najnowszej wersji systemu multimedialnego MBUX. Pasażerowie drugiego rzędu nie muszą sięgać po pasy, wyręczą ich w tym automatyczne podajniki. Przepastne fotele wymasują im nie tylko plecy, ale również łydki.

Światło we wnętrzu automatycznie dostosuje się do dobowego rytmu, a zrelaksowane osoby na tylnej kanapie mogą nawet nie zauważyć, że samochód ruszył z miejsca. Zadba o to wyjątkowo skuteczne wyciszenie kabiny pasażerskiej współpracujące z aktywnym tłumieniem szumów - technologią znaną z drogich słuchawek.

Mercedes-Maybach klasy S. Pasażerowie nie poczują, że już jadą

Standardowe zawieszenie z miechami powietrznymi i elektronicznym sterowaniem amortyzacją pilnuje, by żadne nierówności drogi nie zakłóciły spokoju właścicieli tego salonu na kołach, a potężny silnik pod maską dyskretnie przyspieszy do autostradowych prędkości.

W Mercedesie-Maybachu zastosowano mnóstwo nowoczesnych rozwiązań, ale najlepiej jeśli pozostaną niezauważalne dla pasażerów. Dostatek mocy zapewnią 12-cylindrowe silniki z dwiema turbosprężarkami. One wcale nie zniknęły z rynku, schowały się w Maybachu.

Mercedes-Maybach klasy SMercedes-Maybach klasy S fot. Daimler AG

Najbardziej luksusowa limuzyna koncernu Daimler jest też wyposażona we wszystkie nowinki z modelu klasy S (W223). Nie mogło zabraknąć reflektorów LED ze snopem światła sterowanym przez 1,3 mln mikroluster, skrętnych kół tylnej osi, a nawet systemów służących do wspomagania kierowcy w czasie jazdy.

Teoretycznie nowy Mercedes-Maybach o oznaczeniu Z223 jest zdolny do autonomicznej jazdy trzeciego poziomu. To znaczy, że w określonych warunkach może przemieszczać się całkowicie samodzielnie. To rozwiązanie ma odciążyć kierowcę nie dla jego osobistego komfortu, tylko aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo podróżowania pasażerom.

Luksusowe pojazdy marki Maybach dbają o najwyższy komfort i luksus od od 1921 roku. Gdy nowy model zadebiutuje na rynku, od tego momentu minie dokładnie 100 lat. Miliarderzy z całego świata już nie mogą się doczekać.

Mercedes-Maybach klasy SMercedes-Maybach klasy S fot. Daimler AG