Zużyte sprzęgło. Jakie są objawy i ile kosztuje wymiana?

Problem zużytego sprzęgła nie jest ani przyjemny, ani tani. Dotyczy zarówno samochodów z manualną jak i automatyczną, dwusprzęgłową przekładnią. W każdym przypadku musimy być przygotowani na relatywnie wysoki poziom wydatków i jasne sygnały jakie daje zużywający się mechanizm. Pamiętamy, aby nie zwlekać z jego wymianą do samego końca.

W przypadku nowoczesnych samochodów sposoby pozwalające na ocenę kondycji sprzęgła sprzed nastu lat nie znajdują zastosowania. Obecność dwumasowego koła zamachowego, dużo lepsze wyciszenie i staranność montażu przekreśla ich zastosowanie. Niemniej, doświadczony kierowca bez trudu zorientuje się, że mechanizm wraz z osprzętem kończy żywot.

Jak rozpoznać, że sprzęgło się kończy?

W autach pozbawionych dwumasy jednym z pierwszych zwiastunów agonii jest szarpanie podczas zmiany przełożeń – nawet powolnej i delikatnej. Kolejne zjawisko to ślizganie sprzęgła. Mocno zużyta tarcza nie jest już w stanie przenosić mocy silnika, a w efekcie podczas dodawania gazu obroty rosną znacznie szybciej, niż przedstawia się faktyczna prędkość pojazdu. Słyszalna różnica po wciśnięciu pedału sprzęgła z dużym prawdopodobieństwem oznacza kres wytrzymałości wysprzęglika, będącego jednym z elementów zestawu. Niepokojący hałas generować może również zużyty do granic możliwości docisk.

Wielu kierowców zapomina też o błędach popełnianych przez mechaników w czasie poprzednich wymian – nieprawidłowy montaż lub dobór elementów. Koszt wymiany sprzęgła w aucie segmentu B to wydatek niespełna kilkuset złotych, zaś w klasie kompaktowej i średniej około 1-1,5 tysiąca złotych.

Zużyte sprzęgło - opłacalna regeneracja

Mechanizm sprzęgła można z powodzeniem regenerować, na czym zaoszczędzimy kilkaset złotych. Ogromną zaletą fachowo przeprowadzonej naprawy jest też jakość. Bazą do odbudowy pozostaje wciąż wysokiej jakości, oryginalne sprzęgło, bowiem fachowiec wymienia jedynie zużyte składniki. Kolejnym aspektem przemawiającym za tym procesem są szerokie możliwości zwiększania wytrzymałości sprzęgła. Jest to szczególnie istotne dla użytkowników aut poddanych tuningowi.

Drogie koło dwumasowe

Przez ostatnich kilkanaście lat, koła dwumasowe stały się obowiązkowym elementem wyposażenia każdego mocniejszego diesla, jak i coraz większej liczby silników benzynowych. Wszystko w imię zwiększonego komfortu użytkowania. Tłumik drgań skrętnych – dwumasowe koło zamachowe zapewnia gładką zmianę przełożeń oraz niweluje drgania generowane przez zespół napędowy. Niestety, większe skomplikowanie względem koła jednomasowego przekłada się na wrażliwość i wyższe koszty ewentualnej wymiany. W zależności od modeli i sposobu użytkowania, dwumasa wytrzymuje tyle samo, co sprzęgło. Koszt instalacji nowego elementu to około 1-4 tysięcy złotych, choć w modelach premium, ceny mogą przekraczać 10 tysięcy zł. Oznaki zużycia dwumasowego koła zamachowego to między innymi niepokojący hałas i szarpanie w czasie zmiany biegów oraz mocno odczuwalne wibracje całego nadwozia przy wyłączaniu silnika. Uszkodzone koło może też utrudnić płynne przyspieszanie.

Do regeneracji kwalifikuje się w momencie, gdy na powierzchni roboczej dostrzeżemy zarysowania, przebarwienia termiczne lub pęknięcia. Specjalistyczny warsztat zainstaluje nowe łożyska, ślizgi, sprężyny łukowe, a także tarczę zbierakową. Markowe zamienniki przywrócą fabryczną trwałość elementu i spokój na kolejne 200 tysięcy kilometrów. Cena usługi warsztatowej wraz z komponentami nie powinna przekroczyć połowy wartości nowego zestawu.

Najdrożej w dwusprzęgłówkach

Przez ostatnią dekadę ogromną popularność zdobyły automatyczne przekładnie dwusprzęgłowe – obecne w samochodach koncernu VAG, Fiata i wielu innych marek. W każdym wydaniu przekonują szybkością pracy, błyskawiczną reakcją na ruch pedału gazu, a także poprawą wyników zużycia paliwa – dbają o możliwie szybkie włączenie wysokich przełożeń. Niestety, duże skomplikowanie konstrukcyjne nie sprzyja trwałości. Co gorsza, producenci nie zalecają wymian oleju w przekładni, co tylko skraca ich żywotność.

Jednym z droższych w wymianie elementów dwusprzęgłowych przekładni jest właśnie zespół sprzęgieł. Ich wytrzymałość uzależniona jest nie tylko od dynamiki jazdy kierowcy, częstotliwości wymian oleju, ale także od samej konstrukcji – sprzęgła pracujące w kąpieli olejowej wytrzymują większe przebiegi. Niemniej, mechanicy określają ich średnią przydatność na 150-200 tysięcy kilometrów. Zużycie sprzęgieł objawia się szarpaniem podczas zmian biegów, redukowania, przeciąganiem wrzucenia kolejnego przełożenia, jak i zwykłym ślizganiem się sprzęgła. Koszt operacji oscyluje wokół 3-5 tysięcy złotych w popularnych markach i nawet dwa razy więcej w tych z metką premium.

Tanio już było

Czasy, gdy w popularnych modelach Forda, Skody, Opla czy Peugeota, mogliśmy wymienić proste w konstrukcji sprzęgło za 200-400 złotych, minęły bezpowrotnie. Skomplikowanie mechanizmu sukcesywnie rośnie, co bezpośrednio wpływa na ceny czynności serwisowych i samych komponentów. Niemniej, warto zdecydować się na regenerację, która pozwoli obniżyć koszty operacji nawet o 50-70 procent.

Zobacz wideo