Gordon Murray Automotive T.50. Legenda motoryzacji napisana na nowo

Łukasz Kifer
Takich samochodów już się nie robi. Na szczęście nikt tego nie powiedział Gordonowi Murrayowi. Legendarny konstruktor stworzył wyjątkowy pojazd na półwiecze swojej pracy zawodowej.

GMA T.50 zapisze się w historii motoryzacji tak samo jak jego pierwowzór - McLaren F1 GTR. Gordon Murray jest słynnym projektantem oraz konstruktorem sportowych samochodów i wyścigowych bolidów. Oprócz najlepszego drogowego auta sportowego w historii motoryzacji ma na koncie wiele innych sukcesów w Formule 1.

Brytyjczyk uznał, że 50 lat pracy zawodowej to dobry moment, żeby stworzyć coś, co będzie jej zwieńczeniem. Dzięki temu powstał jego pierwszy autorski samochód, Gordon Murray Automotive T.50, unikalny pod każdym względem.

Silnik Gordon Murray T.50 to technologiczny majstersztyk, który jest dziełem Coswortha

Koronnym klejnotem konstrukcji jest silnik, który ma 12 cylindrów i tylko 3,9 litra pojemności. Jest pozbawiony sprężarek, ale mimo to osiąga imponującą moc maksymalną niemal 700 KM. Jak to możliwe?

Zaprojektowana i wykonana przez Coswortha jednostka napędowa jest najlżejszym, najbardziej wysokoobrotowym silnikiem V12 o najwyższej mocy jednostkowej, jaki kiedykolwiek został zastosowany w cywilnym superaucie. Waży tylko 178 kg, maksymalne obroty wynoszą ponad 12 tysięcy na minutę. Dokładna moc to 663 KM.

Zobacz wideo

Tak znakomite stosunek mocy do pojemności skokowej osiągnięto między innymi stosując patent znany z motocykli - RAM Air. Specjalna konstrukcja kanałów doprowadzających powietrze do kolektora ssącego zwiększa jego ciśnienie. Im wyższa prędkość samochodu tym więcej go (powietrza) dociera do silnika. A im więcej powietrza, tym więcej mocy.

To dopiero początek ciekawostek, które znalazły się w nowym samochodzie Gordona Murraya. Moc konkurencynych pojazdów często przekracza 1000 KM, ale GMA T.50 jest wyjątkowo lekki. Waży tylko 986 kg, o połowę mniej od niektórych rywali. Dlatego o osiągi i wyjątkowe wrażenia z jazdy nie trzeba się martwić.

Gordon Murray Automotive T.50Gordon Murray Automotive T.50 fot. Gordon Murray Automotive/Richard Pardon

Gordon Murray Automotive T.50 waży mniej niż Mazda MX-5

Nowy samochód Gordona Murraya jest też nieduży, ma około 4,4 m długości. Masę własną niższą od współczesnych miejskich autek udało się osiągnąć, stosując zintegrowaną konstrukcję nadwozia i podwozia (tak zwany monokok) wykonaną z kompozytów włókna węglowego najwyższej jakości. Taki szkielet waży mniej niż 150 kg.

W dodatku zapewni niespotykane już w nowych samochodach połączenie niskiej masy i płynnej pracy silnika wolnossącego - cech, które najbardziej cenią motoryzacyjni puryści. Aby nic nie zakłócało ich przyjemności. Gordon Murray Automotive T.50 został wyposażony w ręczną skrzynię biegów o sześciu przełożeniach, która przenosi napęd na tylne koła.

Jeśli jeszcze nic wam nie świta, zajrzyjcie do środka. Układ foteli to 1+2. Kierowca siedzi centralnie z przodu, a dwójka pasażerów po jego bokach, nieco przesunięta w tył. Tak jak poprzednie elementy, to nawiązania do dzieła życia Murraya - McLarena F1 GTR, który nie był pierwszym, ale został najsłynniejszym samochodem z takim wnętrzem.

Elektryczny wiatrak nawiązuje do legendarnego "fan cara"

W centrum tylnej części nadwozia została umieszczona elektryczna dmuchawa zasilana energią z elektrycznego startera-generatora 48 V umieszczonego przy silniku. Pełni dwie funkcje, po pierwsze zwiększa docisk aerodynamiczny do podłoża, odsysając powietrze pomiędzy samochodem a nawierzchnią.

Poza tym w jednym z trybów pracy tłoczy jeszcze więcej powietrza do wlotów silnika. Wtedy jego moc osiąga równe 700 KM. Gordon Murray twierdzi, że aktywna aerodynamika jego samochodu jest najbardziej zaawansowaną, jaką kiedykolwiek zastosowano w aucie drogowym.

Elektryczna dmuchawa brzmi jak bezsensowny gadżet, ale Murray wie, że działa zadziwiająco skutecznie. Zaprojektowany przez niego w latach 70. XX wieku bolid Formuły 1 Brabham BT46 "fan car" okazał się tak szybki na zakrętach, że rozwiązanie zostało momentalnie zakazane przez FIA. Konkurenci nie mieli szans.

Brabham BT46 zapisał się z tego powodu w historii sportów motorowych, ale mniej osób wie, że McLaren F1 GTR także był wyposażony w podobne rozwiązanie. Dwa wentylatory umieszczone w podwoziu odsysały nadmiar powietrza spod samochodu. To kolejne nawiązanie do słynnego supersamochodu.

Konstrukcja aerodynamiczna nowej generacji pozwoliła nam uniknąć popularnego wśród supersamochodów trendu do wyposażania aut w przesadzone spoilery i wloty powietrza. Byłem zdeterminowany, żeby uzyskać czystą i ponadczasową linię nadwozia, dzięki czemu T.50 za 30 lat będzie wyglądać równie świeżo jak teraz

- powiedział Gordon Murray.

Istnieje spora szansa, że Gordon Murray Automotive T.50 zapisze się w historii motoryzacji w podobny sposób. Został zaprojektowany w oryginalny sposób i na przekór wszelkim obowiązującym trendom. Jest klasyczny, ale jednak bardzo nowoczesny.

Powstanie tylko 100 sztuk tego wyjątkowego samochodu. GMA T.50 trafi do klientów w 2022 roku i będzie kosztował ponad 3 miliony dolarów. Wszystkie egzemplarze zostały sprzedane na pniu, jeszcze zanim powstał pierwszy szkic. Gordon Murray to żywa legenda i kolekcjonerzy oszaleli, gdy usłyszeli, że wrócił do pracy. Teraz na świecie jest sto bardzo niecierpliwie czekających osób.

Gordon MurrayGordon Murray fot. Gordon Murray Automotive/Richard Pardon