Zdjęcia BMW M3 i M4 z tajemniczymi napisami. Odkryli je graficy

Na początku lipca 2020 roku BMW uraczyło fanów porcją zdjęć nowych modeli BMW M3 i M4. Problem w tym, że na wszystkich auta zakryto kamuflującym wzorem albo pogrążono w ciemnościach. Po rozjaśnieniu okazało się, że producent ukrył na fotografiach niespodzianki.

Taka zabawa w kotka i myszkę trwa od dawna. Producenci samochodów uchylają rąbka tajemnicy, a dziennikarze próbują dowiedzieć się więcej. Pomagają w tym graficy, którzy usuwają kamuflaż z aut i bawią się suwakami w programach do obróbki zdjęć tak długo, aż wydobędą z nich więcej szczegółów.

BMW przygotowało niespodziankę dla mistrzów obróbki graficznej

Tym razem najbardziej dociekliwych grafików czekała niespodzianka, którą odkrył portal BMWBLOG.com. Jeśli dostatecznie długo reguluje się kontrast, jasność i wyostrza zdjęcia ukrytych w cieniu modeli BMW M3 (G80) i coupe M4 (G82), na obu można odkryć napisy przeznaczone specjalnie dla "paganinich fotoszopa".

Na pokrywie bagażnika BMW M3 umieszczono słowa "nice try" (ang. niezła próba), a na błotniku M3 - "nope" (ang. nie). W ten sposób BMW poinformowało media, że wie o ich próbach i są skazane na porażkę. Pomimo wspólnych wysiłków dziennikarzy i grafików dział PR bawarskiego producenta ujawni tylko tyle na temat nowych samochodów, ile będzie miał ochotę.

Przy okazji BMW pokazało, że ma poczucie humoru

Rzeczywiście, oba modele będą miały wielkie atrapy chłodnicy. W przypadku modelu M4 to raczej oczywiste, bo wszystkie wersje nowego BMW serii 4 są w nie wyposażone. Jednak do tej pory nie było jasne, czy "wiewiórcze siekacze" trafią również do sportowej odmiany sedana - BMW M3.

Teraz wiadomo, że tak się stało. Zarówno fani jak wrogowie marki mogą przejść nad tym do porządku dziennego. Zresztą w międzyczasie w internecie pojawiło się wystarczająco dużo nieoficjalnych przecieków i szpiegowskich zdjęć, aby mieć pewność co do wyglądu obu modeli.

BMW M3 (G80)BMW M3 (G80) fot. Moto.pl/BMW/Bimmerpost

A może te zdjęcia wcale nie były ujawnione przypadkiem? W przypadku tak sprytnego działu public relations, jak ten zajmujący się BMW, nie można być niczego pewnym. To może być sposób na stopniowe zapoznawanie czytelników portali motoryzacyjnych z brutalną rzeczywistością. Mimo że jeszcze nie było oficjalnej premiery, dzięki temu każdy już ją zna i ma czas, aby przyzwyczaić się do tej myśli.

BMW M3 i M4 - przynajmniej znakomite osiągi są gwarantowane

Za to od pewnego czasu jest oczywiste, że oba modele będą miały imponujące osiągi. Producent ich nie podał, ale pochwalił się osiąganymi mocami. Podstawowa wersja BMW M3/M4 rozwija 480 KM, a odmiana Competition - 510 KM. Takie parametry zapewnia zmodernizowany sześciocylindrowy rzędowy silnik z serii S58 o pojemności trzech litrów doładowany dwiema turbosprężarkami.

Jeśli dodać, że nowe modele będą miały do wyboru napęd na tylną oś lub sportowy napęd na cztery koła (ten ma pojawić się w ofercie nieco później), a oprócz tego powstanie lżejsza wersja dla purystów, można mieć gwarancję mnóstwa wrażeń za kierownicą. A zza niej nie widać wielkiego "grilla".

BMW M3 (G80)BMW M3 (G80) fot. BMW

Więcej o: