W tunelu na obwodnicy Warszawy nie będzie pomiaru prędkości. GDDKiA: Nie ma takiej potrzeby

Część Południowej Obwodnicy Warszawy będzie biegła tunelem pod stołecznym Ursynowem. W przestrzeganiu przepisów miał pomóc odcinkowy pomiar prędkości, jednak GDDKiA uważa, że nie jest on potrzebny.

Wszystko zaczęło się w listopadzie 2019 r. Wówczas burmistrz warszawskiego Ursynowa, Robert Kempa, wysłał do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pytanie, czy w ponaddwukilometrowym tunelu Południowej Obwodnicy Warszawy zostanie zamontowany odcinkowy pomiar prędkości. Takie rozwiązanie pozwoliłoby najskuteczniej wyegzekwować od kierowców przestrzeganie ograniczeń prędkości. Burmistrz Robert Kempa argumentował swoje obawy, przytaczając wątek trasy S8, na której często dochodzi do wypadków. A zdarzenia w tunelach są szczególnie niebezpieczne, choćby ze względu na utrudniony dojazd służb ratunkowych.

Południowa obwodnica Warszawy od Puławskiej do wylotówki na LublinPołudniowa obwodnica Warszawy od Puławskiej do wylotówki na Lublin Studio Gazeta

Burmistrz Ursynowa wysłał do GDDKiA pytanie w listopadzie. Mamy czerwiec, zatem na odpowiedź trzeba było czekać siedem miesięcy. A nie jest ona zbyt skomplikowana:

GDDKiA nie przewiduje realizacja w ramach trwającego kontraktu odcinkowego pomiaru prędkości w związku z budową drogi ekspresowej S2. Jednocześnie należy wyjaśnić, że cel realizowany przez system odcinkowego pomiaru prędkości może być osiągnięty za pomocą innych metod, np. poprzez kontrole służb porządkowych.

Burmistrz Kempa przewiduje, że po oddaniu tunelu co trzy dni będzie w nim dochodziło do stłuczek i wypadków. Przez tunel ma przejeżdżać średnio 100 tysięcy pojazdów na dobę. Przy takim natężeniu ruchu i braku kontroli prędkości kierowców nietrudno o wypadek.

Więcej o: