Jechał 149 km/h po Wrocławiu. Chciał sprawdzić, czy mechanik dobrze naprawił mercedesa

Przekroczył prędkość o prawie 100 km/h w terenie zabudowanym, a policjantom tłumaczył, że chciał tylko sprawdzić, czy jego auto jest sprawne, bo właśnie odebrał je od mechanika. 26-latek stracił prawo jazdy na trzy miesiące.
Zobacz wideo Jechał prawie 150 km/h po Wrocławiu. Jego "wyczyn" nagrali policjanci:

Informacja o tym zdarzeniu pojawiła się na oficjalnej stronie wrocławskiej policji 27 maja. W godzinach popołudniowych policjanci patrolowali nieoznakowanym radiowozem miasto i nagle zostali wyprzedzeni przez rozpędzony samochód. Auto jechało na tyle szybko, że funkcjonariusze od razu ruszyli za nim w pościg. Mercedes jechał aż 149 km/h jedną z głównych ulic miasta, gdzie ograniczenie wynosi 50 km/h. Po zatrzymaniu tłumaczył się w bardzo ciekawy sposób:

Kierujący poczuwał się do popełnionego wykroczenia, tłumaczył, że odebrał auto od mechanika i chciał sprawdzić, czy pojazd został poprawnie naprawiony.

Za swój "wyczyn" został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i 10 punktami karnymi. To najwyższy przewidziany przez aktualny taryfikator mandat za prędkość. Prawo jazdy kierowcy mercedesa zostało oczywiście zatrzymane na trzy miesiące. Przypomnijmy, od lipca mają wejść przepisy, które sprawią, że prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h stracimy także poza terenem zabudowanym. Policja opublikowała powyższe nagranie ku przestrodze. Jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych jest wciąż niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, dlatego policjanci po raz kolejny apelują o rozważną i odpowiedzialną jazdę oraz o stosowanie się do ograniczeń prędkości.