Mapy Google z nowym głosem. Już nie ludzkim, teraz kieruje nami maszyna

Mapy Google to jedna z najpopularniejszych aplikacji z nawigacją. Właśnie zmienił się jej głos - dobrze znanego i lubianego lektora zastąpiła maszyna. Zdaniem wielu to zmiana na gorsze. Czym swój ruch tłumaczy Google?

Mapy Google z nowym lektorem

Zastąpienie ludzkiego głosem sztucznym lektorem Google tłumaczy większą funkcjonalnością takiego rozwiązania. Głos znany już m.in. z Asystenta może na bieżąco reagować na to, co widzi na mapie. Przykładowo, zamiast podać nam, że mamy skręcić w prawo za 500 m, będzie potrafił w jaśniejszy sposób opisać manewr, uwzględniając punkty orientacyjne. Kierowcy usłyszy więc, żeby skręcił w prawo za kościołem, pomnikiem albo sklepem. W teorii brzmi znakomicie, ale użytkownicy nie przyjęli tej zmiany z radością. A wręcz przeciwnie - na producenta sypią się gromy, aplikacja dostaje niskie oceny i nieprzychylne komentarze.

Nie można też zmienić głosu Asystenta - w języku polskim wciąż jest tylko jeden i w dodatku jest nie do końca przyjemny i wyraźnie sztuczny. W przyszłości Google prawdopodobnie wprowadzi w naszym języku możliwość wyboru lektora, ale na razie musimy na to poczekać. Asystent oficjalnie zadebiutował w Polsce niedawno i wciąż uczy się polskiego. Z czasem głos powinien stać się znacznie przyjaźniejszy.

Głos Map Google postanowił pożegnać się z użytkownikami

Do tej pory głosem aplikacji był Jarosław Juszkiewicz. Lubiany lektor przygotował krótki film, w którym żegna się z użytkownikami Map. Wideo robi furorę - już obejrzało je ponad 330 tysięcy osób. - Google zamieniło żywego lektora na automat. Człowiek postanowił na pożegnanie pokazać jak znajdować kierunki świata :) - napisał pan Juszkiewicz w opisie poniższego filmiku:

 

Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, że w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim", lektor przyznał, że o usunięciu swojego głosu dowiedział się od znajomych na Facebooku. Nie był jednak zaskoczony.

Sam dowiedziałem się o tym, że mnie zmieniono - właśnie z Facebooka. Można to porównać do sytuacji robotników z XIX wieku, kiedy w fabrykach zastąpiły ich maszyny parowe. Jednak nie zamierzam niszczyć infrastruktury systemu. Po prostu, taka jest kolej rzeczy. Ta moja kariera głosu Google trwała długo, bo chyba ze 13 lat. To długo, jak na głos istniejący w sieci.

Na pewno za "starym" głosem będziemy tęsknić. Sam, kiedy aplikacja przemówiła do mnie za pośrednictwem mechanicznego głosu Asystenta byłem pewien, że uszkodził mi się telefon i go zrestartowałem. Jeżeli jesteście fanami Jarosława Juszkiewicza to wciąż możecie go usłyszeć w Yanosiku.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.