Mały SUV małemu SUV-owi nierówny, czyli co się stało z segmentami

Kiedyś było łatwiej. Podział na klasy był znacznie wyraźniejszy, a rozeznanie się w oferowanych autach - prostsze. Dzisiaj porównanie dwóch aut do siebie to wyższa szkoła jazdy. Jeden producent w tym samym segmencie może oferować dwa zupełnie inne modele.

Segment A. Samochody najmniejsze

Akurat tutaj sytuacja jest dość jasna. Najbardziej znanym przedstawicielem segmentu jest z pewnością fiatowska pięćsetka, a najpopularniejszymi modelami nad Wisłą - Toyota Aygo i Skoda Citigo. Wszystkie samochody są do siebie bardzo zbliżone wymiarami. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to segment wymierający. Maluchy zabijane są przez coraz ostrzejsze normy emisji i obowiązkowe systemy bezpieczeństwa - stają się za drogie, by być konkurencyjne. Ratunkiem dla nich jest przejście na silniki elektryczne. Tą drogą podąża m.in. Fiat 500, trojaczki VW (up!, Citigo i Mii), Smart czy Renault Twingo.

Segment B. Tutaj zaczynają się schody. Oczywiście za sprawą crossoverów

Trudno też mówić o wymiarowym zamieszaniu wśród hatchbacków segmentu B - długość większości unormowała się w okolicach 4 m. Są wyjątki jak np. trochę większa Fabia Combi (4,2 m), ale wszystkie auta są do siebie w swoich założeniach bardzo podobne. I wszystkie wyraźnie zapatrzyły się na większe samochody segmentu C - producenci na każdym kroku chcą nas przekonać, że B to nowe C. I trzeba przyznać, że pod względem wyposażenia, bagażnika i przestronności przodu kabiny coraz częściej tak jest. Gdzie leży haczyk? Często w ciasnej tylnej kanapie.

O zawrót głowy może za to przyprawić porównywanie ze sobą tzw. małych crossoverów i SUV-ów, które czasami nazywa się "SUV-ami B". W statystykach sprzedaży uwzględniane są w tej samej kategorii, ale choć zwykle mierzą ok. 4,2 m długości, to mogą różnić się od siebie diametralnie. Niektóre małe crossovery i SUV-y (granica między tymi pojęciami już dawno się zatarła, a producenci używają ich naprzemiennie) mają znacznie większe ambicje. VW nigdy otwarcie nie nazwie T-Roca crossoverem segmentu B, tak samo Hyundai swojej Kony. Oba auta zbudowano na platformie kompaktu, mogą mieć napęd 4x4, a także mocne jednostki napędowe.

Niemiecki T-Roc to chyba najlepszy przykład zamieszania w segmencie i tak naprawdę rozbicia go na dwa oddzielne. Bardzo podobne rozmiary ma inny crossover VW - model T-Cross. Po co komu dwa auta w tej samej klasie? Wydawałoby się, że mogą się kanibalizować. Nic bardziej mylnego - T-Roc to nr 3 segmentu w tym roku w Polsce, a T-Cross znajduje się na miejscu 4. Walczą o zupełnie innego klienta. Tak samo jest w przypadku wspomnianego Hyundaia. Kona balansuje na granicy B i C. Koreańczycy mają jednak typowo miejską propozycję - znacznie tańszą Kię Stonic, numer 2 polskiego rynku.

W segmencie C również mieszają przede wszystkim SUV-y

Skoda Octavia to do niedawna numer 1 polskiego rynku i kompakt, który wyraźnie z pojęcia "samochód kompaktowy" chce uciec. Wymiarami i przestronnością bliżej mu do klasy średniej. Jednak wśród najpopularniejszych modeli znajdziemy jeszcze tylko jedno auto, które się rozrosło ponad standard - to nowa Honda Civic. Cała reszta kompaktów to mniej lub bardziej klasyczne hatchbacki, których rozmiary oscylują wokół 4,2-4,4 m długości (więcej mają sedany i kombi).

Schody znowu zaczynają się przy crossoverach i SUV-ach. Jeszcze jakiś czas temu do tego segmentu zapisalibyśmy Toyotę RAV4 i Hondę CR-V, ale Japończycy zapatrzyli się na półkę wyżej. To jaki jest teraz wzorcowy SUV C? Pewnie Nissan Qashaqai, Volkswagen Tiguan albo Peugeot 3008. Tylko, że producenci chcą nas przekonać, że pełnoprawnymi autami tych rozmiarów są już wspomniane przed chwilą mniejsze crossovery oparte o kompaktową platformę... Jakby tego było mało dochodzą tu też przedłużone kompakty z opcją przewiezienia siedmiu osób: Kodiaq, 5008, Tarraco, GLB czy Tiguan Allspace. Czasem w komunikacji marketingowej zobaczycie przy nich "SUV klasy średniej", ale to tak naprawdę rozciągnięte auta kompaktowe.

Zobacz wideo

Segment D. Kolejny wymierający gatunek

Klasyczna klasa średnia trzyma się dobrze tylko w przypadku samochodów luksusowych. Tu znajdziemy starych znajomych w praktycznie niezmienionej formie - wciąż mają podobne rozmiary. Jednak wśród marek popularnych znowu robi się bałagan. Do miana SUV-ów klasy średniej coraz częściej aspirują mniejsze, ale rozciągnięte modele. A przy tym mamy rasowe SUV-y tych rozmiarów - Touareg, Sorento, Edge czy Santa Fe.

Poza SUV-ami segment D umiera. Mamy jeszcze kilku mocnych graczy (np. VW Passat, Mazda 6), ale sprzedaż z roku na rok drastycznie spada. Producenci szukają więc nowego pomysłu. Jednym z nich jest oferowanie znacznie większych aut. Superb czy Insignia wkroczyły rozmiarami na terytorium, które marki premium określiłyby mianem segmentu E albo i wyżej. Tak samo Toyota - z salonów zniknął Avensis, a wróciła Camry. Na ciekawą zagrywkę zdecydował się za to Peugeot - nowa generacja 508 postawiła nie na przestronność, a styl. Francuzi szukają dla siebie niszy w sypiącym się segmencie.

Segment E. Wielki powrót marek popularnych?

Mercedes Klasy E, Audi A6 i BMW serii 5 to klasyczni przedstawiciele tego segmentu. Dopiszemy do nich odpowiednio litery "GL", "Q" oraz "X" i dostaniemy SUV-y tych rozmiarów. W klasie premium wciąż panuje porządek. Klasa wyższa-średnia była kiedyś zagospodarowana przez marki popularne. Potem ich najbardziej prestiżowe propozycje zniknęły. Jeżeli do segmentu E zaliczymy wspomnianych uciekinierów z D (np. Superb i Insignia), to możemy zauważyć swoisty powrót aut tego typu. Krok dalej poszedł Ford - do Europy, także do Polski, przywiezie model Explorer, SUV-a o rozmiarach Mercedesa GLS i BMW X7, a więc dwóch aut z jeszcze wyższego segmentu.

Segment F. Sam szczyt klasy premium

W Europie mówimy już o najdroższych i największych modelach. Flagowym modelem tego segmentu jest Mercedes Klasy S. Z oczywistych względów marki popularne nie wchodzą na aż tak wysoką półkę.

Lexus LS500hLexus LS500h fot. Tomasz Korniejew

Nowy samochód trzeba wybierać uważnie i pamiętać, że stare określenia się rozmyły

Skupiliśmy się dzisiaj przede wszystkim na markach popularnych, bo to one odpowiadają za większość rejestracji nowych samochodów w Polsce. Producenci premium wciąż zwiększają swoje udziały w rynku, ale w segmencie aut luksusowych nie widzimy aż tak dużego zamieszania, jak w opisanych powyżej przykładach. Ostatnio tylko Mercedes wprowadził do sprzedaży GLB, swojego drugiego SUV-a na kompaktowej platformie. Pominęliśmy też niszowe segmenty.

Szukając auta, musicie mieć na uwadze, że stara nomenklatura się przeterminowała. Najlepszym przykładem może być pojęcie "kompaktowy crossover" i VW, u którego spokojnie zmieścimy trzy różniące się wyraźnie długością modele (T-Roc, Tiguan i Tiguan Allspace). Niektóre terminy się też rozmyły, a sprzedawca może wam zaproponować jako "SUV-a klasy średniej" przedłużone auto z półki niżej albo "kompaktem" nazwać model, który jeszcze parę lat temu byłby przedstawicielem segmentu B. Bałagan widać przede wszystkim w coraz popularniejszych SUV-ach. Pamiętajcie - przy wyborze wymarzonego samochodu kierujcie się własnymi potrzebami i dokładnie sprawdźcie, czy dany model spełnia oczekiwania. Segmentowe litery już dawno się przemieszały, a w tej samej klasie znajdziemy kompletnie  różne auta. I to w tej samej cenie.

Zobacz wideo
Więcej o: