Driftował przed komisariatem policji. Nie umiał wyjaśnić dlaczego

Łamanie przepisów ruchu drogowego z reguły jest jakoś uzasadnione. Kierowcy najczęściej tłumaczą się pośpiechem. Jednak ten kierowca postanowił podriftować tuż przed komisariatem policji. Ale uzasadnić swojego zachowania nie potrafił.

5 maja w Radomsku doszło do nietypowego incydentu. Policjanci z wydziału ruchu drogowego dostali zgłoszenie o kierowcy, który w niebezpieczny sposób jeździ ulicami miasta. Na skrzyżowaniu ul. Tysiąclecia i Fabianiego młody mężczyzna kręcił "bączki" swoim samochodem, po czym zatrzymał pojazd na środku jezdni. Po zwróceniu mu uwagi przez mieszkańca, który później zawiadomił policję, pirat drogowy podszedł do zgłaszającego i kopnął w lusterko jego samochodu. Następnie wsiadł do auta i odjechał z miejsca.

Zobacz wideo

Chwilę później ten sam kierujący podjechał pod komendę policji w Radomsku i z piskiem opon zaczął driftować na parkingu przed budynkiem. Następnie z dużą prędkością odjechał w kierunku centrum. Kilka chwil później został jednak zauważony przez patrol ruchu drogowego i zatrzymany do kontroli.

24-letni mieszkaniec Radomska był trzeźwy, ale nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania. Nie tylko nie posiadał przy sobie prawa jazdy, ale również przekroczył dopuszczalną liczbę punktów karnych. Pojazd został odholowany na parking strzeżony. Funkcjonariusze wystąpią do sądu z wnioskiem o zatrzymanie uprawnień młodemu kierowcy za niebezpieczną jazdę i stosowne ukaranie go za szereg wykroczeń. O wysokości kary zdecyduje sąd.

Więcej o: