Jechał 200 km/h w terenie zabudowanym. Przekroczył prędkość o 150 km/h i stracił prawo jazdy

Wadowicka policja zatrzymała kierowcę, który przekroczył prędkość o niemal 150 km/h. Mężczyznę złapali mundurowi z grupy "Speed" w nieoznakowanym w terenie zabudowanym.
Zobacz wideo Pirat drogowy pędził 182 km/h na rudzkim odcinku trasy średnicowej. Stanie przed sądem

Przekroczył prędkość o 150 km/h w terenie zabudowanym

Jak poinformowała wadowicka policja, w niedzielę zatrzymano kolejnego pirata drogowego w ramach działań grupy "Speed". Mężczyzna jechał samochodem marki Jaguar ulicą Tadeusza Kościuszki we wsi Chocznia pod Wadowicami. Mundurowi, którzy patrolowi teren nieoznakowanym radiowozem zauważyli, że jaguar porusza się zdecydowanie zbyt szybko, wyprzedzając inny pojazd na przejściu dla pieszych.

Policjanci ruszyli w pościg, a ich rejestrator wskazał w momencie pomiaru prędkość bagatela 197 km/h. Wszystko działo się na drodze w terenie zabudowanym, gdzie dopuszczalny limit wynosi 50 km/h. Za przekroczenie prędkości o 147 km/h mundurowi nałożyli przewidzianą przepisami karę - mężczyźnie zabrano uprawnienia do kierowania pojazdami, a na jego konto trafiło 20 punktów karnych.

To najgroźniejszy, ale niejedyny przykład szaleńczej brawury za kierownicą w powiecie wadowickim. Tego samego dnia w Choczni zatrzymano jeszcze dwie osoby jadących zbyt szybko - kierowca seata pędził o 74 km/h, a kierowca opla o 61 km/h szybciej niż pozwalają przepisy.

Tego samego dnia wadowicka policja zatrzymała również kierowcę skody, który przekroczył prędkość w Andrychowie o 91 km/h i hondy, który pędzi o 65 km/h za szybko. W samych Wadowicach złapano natomiast osobę pędzącą przez miasto samochodem marki Volvo z prędkością 105 km/h.

Spada liczba wypadków, ale na drogach ginie coraz więcej osób

Policja niezmiennie apeluje o rozwagę i zdjęcie nogi z gazu. Podkreśla, że nawet kilka sekund może uratować ludzkie życie. Niestety w ostatnich dniach mniejsza liczba samochodów na drogach zachęciła niektórych piratów do bezmyślnego testowania możliwości swoich pojazdów.

Tymczasem na polskich drogach ginie coraz więcej osób. Jak wynika z opublikowanego niedawno raportu, w 2019 r. doszło w Polsce do 30 288 wypadków (czyli nieco mniej niż rok wcześniej), w których zginęło aż 2909 osób. Pomimo mniejszej liczby wypadków zginęło w nich więcej osób niż rok wcześniej, a śmiertelność wyniosła niemal 10 proc. Cały raport można znaleźć w tekście poniżej: