Kolejny rok, kolejny wzrost liczby zabitych na polskich drogach. Raport policji za 2019 r.

Filip Trusz
Na oficjalny raport o bezpieczeństwie na polskich drogach w 2019 r. musieliśmy czekać długo. I kiedy się pojawił, to nie mamy powodów do zadowolenia. Znowu wzrosła liczba zabitych.

Spada liczba wypadków, ale na drogach ginie coraz więcej osób

W 2019 r. doszło w Polsce do 30 288 wypadków drogowych - wynika z właśnie opublikowanego raportu Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Pod tym względem na polskich drogach odnotowano poprawę, bo w porównaniu z rokiem 2018 r. to o 1 386 wypadków mniej (-4,4 proc.), a z 2017 r. - o 2 742 (-7,5 proc.). Jeżeli chodzi o wypadki, to ich liczba sukcesywnie spada od kilku lat. Zdarzają się wyjątki, ale ogólna tendencja jest wyraźnie spadkowa. Poniżej prezentujemy przygotowany przez policję wykres:

Liczba wypadków w Polsce w 2019 r.Liczba wypadków w Polsce w 2019 r. Komenda Główna Policji

Niepokoi za to liczba zabitych. Od 2011 r., kiedy na drogach zginęło aż 4 189 osób, również notowaliśmy poprawę. Jednak w ostatnich latach sytuacja się ustabilizowała, a nawet obserwujemy lekkie pogorszenie. Najbezpieczniejszym rokiem był 2017 (2 831 zabitych), ale już w 2018 r. w Polsce zginęło więcej osób (2 862). 2019 r. to kolejny wzrost - w porównaniu z 2018 r. o 1,6 proc. W zeszłym roku do domów nie wróciło 2 909 osób.

Liczba zabitych w wypadkach w 2019 r.Liczba zabitych w wypadkach w 2019 r. Komenda Główna Policji

W Polsce w 2019 r. śmiertelność w wypadkach wynosiła średnio 9,6 proc. Gdzie jest najniebezpieczniej? Zdecydowanie w województwie kujawsko-pomorskim oraz podlaskim. Wskaźnik liczby zabitych na 100 wypadków to odpowiednio 22,4 i 18,1 osoby. Na dalszych miejscach znalazło się lubelskie (14,9), lubuskie (13,9) oraz mazowieckie (13,7).

Co ważne w statystykach policyjnych z Mazowsza wyłączona jest aglomeracja warszawska. Komenda Stołeczna Policji podaje, że w Warszawie i okolicach na 100 wypadków ginie 10,4 osoby, a więc blisko ogólnokrajowej średniej. Wskaźnik śmiertelności jest najniższy w województwach pomorskim (7,0), śląskim (6,7) oraz małopolskim (5,6).

Zobacz wideo Policjanci pojechali do wypadku na A4, nagrali drugi. Auto zrobiło obrót w powietrzu

Przyczyny i sprawcy wypadków

W przytłaczającej większości wypadków wina leży po stronie kierujących (26 534 wypadki, czyli 87,6 proc.). Kierujący odpowiadają za 76,5 proc. wszystkich zabitych na drogach. Znacznie rzadziej wypadki prowokują piesi (6,2 proc. ogółu), ale takie zdarzenia są znacznie niebezpieczniejsze, gdyż dochodzi w nich do 12,8 proc. wszystkich śmierci na drodze. Podane procenty nie sumują się do 100 proc., bo policyjne statystyki wyszczególniają jeszcze winę pasażerów (0,4 proc. wypadków), współwinę (1,0 proc.) oraz "pozostałe przyczyny" (4,8 proc.).

Głównymi przyczynami wypadków z winy kierujących było:

  • nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – 7 252 wypadki,
  • niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 6 268 wypadków,
  • nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych – 2 924 wypadki.

Z kolei najczęstsze przyczyny wypadków z winy pieszych to:

  • wejście na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem – 941 wypadków (50,1 proc. wszystkich wypadków spowodowanych przez pieszych),
  • przekraczanie jezdni w miejscu niedozwolonym – 218 wypadków (11,6 proc.),
  • wejście na jezdnię zza pojazdu, przeszkody – 201 wypadków (10,7 proc.),
  • wejście na jezdnię przy czerwonym świetle – 155 wypadków (8,2 proc.).

Przejście dla pieszych. Zdjęcie ilustracyjnePrzejście dla pieszych. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta

W miastach więcej wypadków, ale to poza strefą zabudowaną częściej dochodzi do tragedii

Mimo iż większość wypadków wydarzyła się na obszarze zabudowanym, to w wyniku wypadków mających miejsce w obszarze niezabudowanym zginęło więcej osób, w co piątym wypadku zginął człowiek, podczas gdy w obszarze zabudowanym w co osiemnastym. Przyczynę takiego stanu rzeczy upatrywać można w tym, że na obszarach niezabudowanych kierujący rozwijają większe prędkości, często w jednym samochodzie ginie więcej niż jedna osoba, a ponadto pomoc lekarska dociera znacznie później

- komentuje policja. W 2019 r. w obszarze zabudowanym doszło do 21 359 wypadków (70,5 proc. ogółu), w których zginęło 1 177 osób (40,5 proc.). Jak wygląda to poza obszarem zabudowanym? Odpowiednio 8 929 i 1 732.

Lato i jesień to najbezpieczniejsze pory roku na polskich drogach

Kiedy dochodzi do największej liczby wypadków? W zeszłym roku rekordowe były czerwiec (9,9 proc. wszystkich wypadków), październik (9,6 proc.) oraz wrzesień (9,5 proc.). Najwięcej osób zginęło w październiku. Policja tłumaczy, że na jesieni jest niebezpiecznie ze względu na pogarszającą się pogodę i warunki na drodze. Z kolei lato to znacznie zwiększone natężenie ruchu na drogach ze względu na urlopy oraz wakacyjne wyjazdy.

Wypadki w 2019 r., podział na miesiąceWypadki w 2019 r., podział na miesiące Komenda Główna Policji

Najwięcej wypadków w piątki

W zeszłym roku do najmniejszej liczby wypadków dochodziło w niedziele (11,6 proc. wszystkich), a najwięcej - w piątki (15,8 proc.). W piątki policja odnotowuje także największą liczbę osób rannych, ale do najgroźniejszych zdarzeń na drodze dochodzi w soboty. W 2019 r. w ten dzień zginęło aż 485 osób, czyli 16,7 proc. wszystkich.

Zarówno w 2019 r., jak i w latach poprzednich, największe nasilenie wypadków występowało w godzinach 13-19, czyli w okresie bardzo dużego natężenia ruchu, było to ok. 43 proc. wszystkich wypadków. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że najbezpieczniej na drogach jest w nocy (24-5).

Zła pogoda to niebezpieczeństwo na drodze? Wręcz przeciwnie

Podobnie jak w roku 2018, najwięcej wypadków wydarzyło się przy dobrych warunkach atmosferycznych. W dobrych warunkach atmosferycznych kierujący czują większy komfort jazdy, rozwijają większe prędkości, co w przypadku wystąpienia wypadku daje tragiczniejsze skutki

- komentuje policja i podaje w raporcie konkretne liczby:

  • Dobre warunki atmosferyczne - 20 281 wypadki (1871 zabitych).
  • Pochmurno - 5 978 (643).
  • Opady deszczu - 3 504 (354).
  • Oślepiające słońce - 679 (50).
  • Opady śniegu i gradu - 505 (47).
  • Mgła i dym - 254 (41).
  • Silny wiatr - 219 (33).
Zobacz wideo Gęsta mgła, mokra droga, na liczniku ponad 230 km/h. Śpieszył się na święta i stracił prawo jazdy
Więcej o:
Komentarze (88)
Wszystko o wypadkach w Polsce - policja podsumowała zeszły rok. Znowu wzrosła liczba zabitych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dj.80

    Oceniono 29 razy 9

    Szybko można zrobić z tym porządek. Trzeba tylko chcieć. Mandaty podnieść x3. Utrata prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 30 w zabudowanym i 40 poza zabudowanym. Do tego wysokie grzywny za jazdę po pijaku. Bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu. Wysokie kary dla pieszych za spacery poboczem bez kamizelki odblaskowej. I jeszcze kilka zmian i mamy duże spadek r/r gwarantowany.
    No ale wtedy suweren by się wkurzył... Więc ludzie dalej będą ginąć.

  • C ZA

    Oceniono 13 razy 7

    Niestety na tle innych krajów europejskich jesteśmy bandą infantylnych prymitywów za głupich na posługiwanie się tak prostymi urządzeniem jak samochód.

    Wskaźnik śmiertelności na drogach wyższy aż 4-6 razy niż w niektórych najwyższej rozwiniętych krajach zachodnich stawia nas kulturowe bliżej z krajami afrykańskimi.

  • zz1026

    Oceniono 14 razy 6

    Nie oszukujmy sie ale polacy to wyjatkowo bezmyslny debilny narod. Ten przyglupi narod jedyne co rozumie to bat. Wystarczy podniesc wysokosc mandatow za przekroczrnie predkosci niech bedzie mandat od 1000 do 10000 za spowodowanie kolizji od 2000 przejazd na czerwonym od 3000 do 5000 jak jeden ulan z drugim 2 razy zaplaci to sie nauczy

  • herp_derp

    Oceniono 10 razy 4

    2/3 wypadków i zgonów w dobrych warunkach pogodowych. Potomkowie husarii znaczy lubią pozapier...ać sobie.

  • Gość: Barbarus

    Oceniono 12 razy 4

    zauważyłem że podczas pandemii Polaczki jeżdżą o wiele szybciej, jakby mniej obawiali się kontroli prędkości

  • jijiji

    Oceniono 9 razy 3

    Przerażające.. Prawie 33 tys. ludzi poszło do piachu w ciągu jednej dekady. Nie trzeba koronowirusa, Polacy wyrzynają się nawzajem, a rządzący od 30 lat nic z tym nie robią. Akurat tu, inaczej niż w przypadku wirusa, można by zrobić wiele, wszystko jest w naszych rękach. Podwyższenie mandatów, policja na drogach, fotoradary, rekwirowanie aut za jazdę po pijaku - to wszystko mogłoby radykalnie zmniejszyć ilość tragedii. Ale widocznie śmierć na drodze jest mniej warta niż ta od wirusa, przez nią nie zatrzymujemy kraju, nie zarzynamy biznesów - husaria musi się wyszaleć, poczuć ten szum skrzydeł. A że tyle ofiar? Cóż, widocznie tak musi być.

  • C ZA

    Oceniono 11 razy 3

    Jasne ograniczenia i surowe mandaty jako tako pozwalają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.

    Stosowanie takich samych metod na drogach pozwoliłoby co roku uratować życie pewnie ponad dwóm tysiącom ludzi. Ale to w tym kraju słynącym z głupoty nigdy nie przejdzie.

  • haalard78

    Oceniono 9 razy 3

    Potrącił go samochód, umarł na choroby współistniejące.

  • troque

    Oceniono 4 razy 2

    Musiałem dzisiaj pojechać do biura, druga strona Krakowa. Drogi generalnie puste, a na nich nadreprezentacja kierowców, którzy albo odreagowują stres ale nie wiem co .... Ludzie robią sobie wyścigi i jeżdżą bardzo agresywnie, nie ma znaczenia czyn jeździ. Jak inaczej wyjaśnić kolesia, jadącego jakieś 120 km/h (jest 70 ograniczenie) jadącego zygzakiem na 3 pasmowej drodze i jeszcze dającego długimi .....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX