Top 10 filmów dla fanów motoryzacji. Te są najlepsze

Siedzicie w domu? W takim razie możecie obejrzeć film o samochodach. Albo dziesięć. Zrobiliśmy zestawienie najlepszych obrazów kinowych nakręconych na kanwie motoryzacji. Tę dziesiątkę warto obejrzeć w pierwszej kolejności.

Lista jest subiektywna i uporządkowana chronologicznie. Brakuje wielu pozycji i niektórzy uznają to za świętokradztwo, ale mieliśmy tylko 10 miejsc. Jednak każdy z nich jest pod jakimś względem wyjątkowy i dlatego się na niej znalazł. Pozostałe, które również pamiętamy i cenimy, wymieniliśmy na końcu.

Bullitt (1968)

 

Wprawdzie ten film znalazł się na początku, bo jest najstarszy, ale nie można było trafić lepiej. "Bullitt" jest legendarny, bo został w nim uwieczniony najsłynniejszy pościg filmowy w historii kina. Porucznik policji San Francisco pędzi po pagórkowatych ulicach Fordem Mustangiem GT za podejrzanymi czarnymi charakterami w Dodge'u Chargerze R/T 440.

Franka Bullitta gra "king of cool" Steve McQueen. Legenda kina o charakterystycznym oszczędnym sposobie gry i bodaj najlepszy kierowca wśród słynnych aktorów. Podobno próbował sam nakręcić scenę, ale jego wyścigowy styl był zbyt idealny. Jechał tak szybko jak się da, więc nie dość efektownie i musiał go zastąpić jeden z najlepszych kaskaderów w Hollywood - Bud Ekins.

Nawet po tylu latach scena trwająca 10 minut i 53 sekundy, nakręcona bez dialogów i muzyki, jest szokująco dobra. W niektórych momentach samochody jadą prawie 180 km/h. Cały film Petera Yatesa jest arcydziełem amerykańskiego kina akcji.

Pojedynek na szosie (1971)

 

Steven Spielberg zrobił film o "road rage", zanim to się stało problemem. Główny bohater (Dennis Weaver) za kierownicą czerwonego Plymoutha Vallianta jest zwykłym człowiekiem w podróży służbowej. Okoliczności zmuszają go do stoczenia na drodze śmiertelnego pojedynku z kierowcą ponurego 18-kołowca Peterbilt 281. Kto z niego wyjdzie zwycięsko? Mimo oszczędnego używania środków wyrazu film trzyma w napięciu tak mocno, że można połamać oparcia w fotelu. Został nakręcony dla telewizji ABC, a znakomite oceny krytyków otworzyły Spielbergowi drzwi do wielkiej kariery. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana kina i samochodów.

Znikający punkt (1971)

 

To był dobry rok dla motoryzacyjnego kina. W naszym zestawieniu zmieściły się dwa filmy z 1971 r., a jest ich więcej. "Znikający punkt" w reżyserii Richarda C. Sarafiana opowiada historię byłego kierowcy wyścigowego o nazwisku Kowalski (Barry Newman), który zakłada się, że dostarczy sportowego Dodge'a Challengera R/T z 1970 r. do klienta w ciągu 15 godzin z Kolorado do Kaliforni. Szaleńcza jazda przez Stany Zjednoczone z każdym kilometrem przybiera coraz bardziej symboliczny wymiar. Nie wiem jak byśmy się czuli na miejscu właściciela samochodu, ale w roli widza - znakomicie, mimo że film skłania do ponurych refleksji.

Blues Brothers (1980)

 

Czas na coś weselszego. "Blues Brothers" jest wart obejrzenia z co najmniej trzech powodów: to znakomity film muzyczny, świetna komedia i wciągające kino drogi. Przez ponad 2 godziny można oglądać jeden z najlepszych duetów aktorskich - Dana Aykroyda i Johna Belushiego. W rolach muzyków towarzyszą im największe gwiazdy muzyki soul, blues i r'n'b.

Na świecie nie istnieje lepiej obsadzony film muzyczny. W "Blues Brothers" można podziwiać talent Arethy Franklin, Jamesa Browna, Caba Callowaya i Raya Charlesa. Chwała reżyserowi Johnowi Landisowi za zgromadzenie ich wszystkich na planie. Poza tym oczywiście trzeba podkreślić rolę Dodge'a Monaco z 1974 r. Bluesmobile jest fantastyczny, nawet jeśli ma zepsutą zapalniczkę. Chyba nie muszę pisać, ze po premierze filmu ceny używanych egzemplarzy poszybowały w górę?

Ronin (1998)

 

To nie jest film o samochodach tylko "heist movie" - kino gangsterskie o napadzie. Tak się jednak złożyło, że w "Roninie" uwieczniono jedne z najbardziej efektownych pościgów w historii kina. Gra w nim cała plejada aktorów (Robert de Niro, Jean Reno, Natasha McElhone, Stellan Skarsgard, Sean Bean, Jonathan Pryce) i równie dużo wyjątkowych samochodów: Audi S8, Mercedes 450 SEL 6.9 (W116), BMW 535i (E34), Peugeot 605, Citroen XM i inne. Reżyser filmu John Frankenheimer do nakręcenia scen pościgów zatrudnił najlepszych kaskaderów na świecie, którzy pokazują co potrafią na krętych drogach Alp Nadmorskich i ulicach Paryża. Większość pochodzi z Francji i na co dzień są kierowcami wyczynowymi. Jeden z nich to były zawodnik Formuły 1 - Jean-Pierre Jarier.

Szybcy i Wściekli (2001 i później)

 

Myślcie co chcecie, ale tego filmu nie mogło zabraknąć w zestawieniu. Czasami, a zwłaszcza ostatnio, przydaje się lekka rozrywka. Ile razy by w nim nie zmienił biegu Dominic Torretto (Vin Diesel) i jak bardzo pozbawiona sensu nie byłaby fabuła, to ciągle klasyka gatunku. Sekwencje pościgów są w większości zrealizowane znakomicie i z rozmachem, nawet jeśli bywają przesadzone. Znakomite kino do oglądania z przymrużeniem oka, kiedy jesteśmy zmęczeni albo zdenerwowani. Poza tym jest aż 9 części, wiec seria F&F zapewni rozrywkę przez wiele godzin.

Auta (2001)

 

Jedyny film, animowany w zestawieniu w pełni zasługuje na przypomnienie, bo jest znakomity pod każdym względem. "Auta" to cyfrowe dzieło sztuki sztuki stworzone przez słynne studio Pixar nie ma słabych stron. Prosta, ale niebanalna i świetnie osadzona w realiach USA fabuła, porywająca ścieżka dźwiękowa i rewelacyjne dialogi. W tym przypadku zdecydowanie warto obejrzeć wersję z polskich dubbingiem, bo aktorzy wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Film Johna Lassetera bawi i wzrusza, a poza tym można go obejrzeć z całą rodziną, niezależnie od wieku jej członków. Zapraszamy do Chłodnicy Górskiej na przygody Zygzaka McQueena.

Drive (2001)

 

Po premierze film w klimacie neo-noir zebrał mieszane recenzje, ale trudno mu odmówić unikalnego klimatu. Stworzył go utalentowany reżyser Nicolas Winding Refn, portretując w niejednoznaczny sposób głównego bohatera - anonimowego kierowcę w skórzanej kurtce ze skorpionem na plecach trudniącego się jazdą kaskaderską w filmach (Ryan Gosling). Wiemy o nim, że jeździ zmęczony Chevroletem Chevelle Malibu i niewiele więcej. Nie znamy jego przyszłości, ani nawet imienia. Film jest mroczny, niepokojący i minimalistyczny pod każdym względem, z wyjątkiem scen pościgów samochodowych. Ale nie tylko dla nich warto go obejrzeć.

Roma (2018)

 

Czas na coś dla intelektualistów. "Roma" Alfonso Cuarona została obsypana Oskarami, ale dla niektórych będzie koszmarnie nudna, bo fabuła toczy się leniwie. Za to znakomite zdjęcia są ucztą dla oczu przez cały czas. Zwłaszcza dla oczu fanów motoryzacji, bo istotną choć drugoplanową rolę, grają w nim przepiękne samochody. Każdy "opowiada" jakąś historię. Można podziwiać między innymi Forda Galaxie 500 w stanie gabinetowym oraz dziesiątki innych aut z epoki stojących na ulicach prestiżowej dzielnicy Meksyku w latach 70-tych. Fani motoryzacji będą co chwilę próbowali rozpoznać modele z kolejnych scen. Skąd oni je wszystkie wzięli?

Le Mans '66 - Ford vs. Ferrari (2019)

 

Lista wymaga mocnego zakończenia. Le Mans '66 opowiada tak nieprawdopodobną historię, że nie wymyśliłby jej żaden scenarzysta. Dlatego musiała wydarzyć się naprawdę. Kiedy wysiłki Ford Motor Company w przejęciu części Ferrari spełzły na niczym, Henry Ford II postanowił pokonać włoskiego producenta tam, gdzie był ekspertem - na torze. Aby zwyciężyć w wyścigu 24h Le Mans zaangażowano najlepszego konstruktora - Carolla Shelby'ego (Matt Damon) i najbardziej utalentowanego kierowcę - Kena Milesa (Christian Bale). Wspólnie w 90 dni mieli opracować auto, które pokona Ferrari. Czy im się udało?

Pewnie już wiecie, ale mimo to warto obejrzeć ten wyjątkowy film, w którym lista kaskaderów jeżdżących do zdjęć jest bardziej imponująca od aktorskiej. Znalazł się na niej m.in. Stig (Ben Collins), Tanner Foust (wielokrotny zwycięzca X-Games), Derek Hill (syn legendarnego Phila Hilla) i Paul Dallenbach (zwycięzca górskiego wyścigu Pikes Peak). Podczas efektownych scen nie zapominajcie o ich cichych bohaterach.

Pozostałe filmy o samochodach, które trzeba zobaczyć

Gdy już obejrzycie wszystkie filmy z listy, warto wziąć się za pozycje, które się na niej nie zmieściły. Są wśród nich filmy legendarne i prawdziwe perełki: kultowy "Swobodny jeździec" Dennisa Hoppera, "Francuski Łącznik" z Genem Hackmanem i oryginalny film "Le Mans" z 1971 r., horror "Christine" na podstawie powieści Stephena Kinga, "60 sekund" z Nicholasem Cagem, wyścigowy klasyk "Grand Prix", komedia "Powrót do przyszłości", "Death Proof" Tarantino, "Włoska robota" (obie wersje), "Thelma & Louise", "Wyścig" ("Rush") o pojedynku Laudy z Huntem, szalony "Mad Max na drodze gniewu", kontrowersyjne: "Zagubiona Autostrada" Lyncha i "Crash" Cronenberga oraz wszystkie filmy z Jamesem Bondem. Jakie filmy o samochodach przegapiliśmy?

Więcej o:
Komentarze (19)
Top 10 filmów dla fanów motoryzacji. Te są najlepsze
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Auto

    Oceniono 2 razy 2

    A gdzie "Mistrz kierownicy ucieka"? Gdzie taki klasyk jak "Convoy" z 1978 roku?

  • ziggybam

    Oceniono 1 raz 1

    "Znikający punkt" a potem długo nic - to świetny film motoryzacyjnie i artystycznie. I wreszcie "Mad Max 1-2", oryginalne "Gone in 60 seconds" (z ponad 30 min. pościgiem za Mustangiem z '73) i ew. "Drive" jako oryginalne kino akcji i "Smokey and the bandit" jako komedia. Ze sportowych "Rush" - ale tu nie przesadzajmy, prawdziwe historie biją i to i "Le Mans '66" na głowę.

  • Gość: Oszust

    Oceniono 1 raz 1

    "Baby driver" chyba też powinien się tu znaleźć.

  • fafarafafafa

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli wymieniacie 60 sekund z Cage'em, warto wspomnieć również (a może tym bardziej) oryginalny 'Gone in 60 seconds' z 1971r.

  • fakej

    0

    Możnaby dorzucić Breaking Bad. Jeśli chodzi o tematy moto to pewnie nie na szczyt listy, ale reżyser który dbał o wszystkie szczegóły nie zapomniał o samochodach.

  • sympatyczna_16

    0

    Dużo ostatnio czasu spędzam na strefie abo od vod tvp. Głównie przez czas w domu oraz ograniczenia wychodzenia z domu. Wczoraj postanowiłam, że obejrzę sobie zenka, bo czemu by nie, w końcu muzykę zespołu Akcent znam. Nie miałam ani uprzedzeń ani oczekiwań, więc całkiem miło mi się całość oglądało

  • Gość: Sfinks85

    0

    Need for Speed!

  • Gość: Gość

    0

    W sumie spodziewałem się Initial D third stage
    Wiem ze anime ale wciąż dobry film dla fana motoryzacji

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX