Apple CarPlay i Android Auto rozpraszają bardziej niż używanie telefonu. A nawet 0,8 promila

Do takich wniosków doszła brytyjska organizacja IAM RoadSmart, która zajmuje się bezpieczeństwem na drogach. Badania wskazuje, że Apple CarPlay i Android Auto rozpraszają nawet bardziej niż jazda z 0,8 promila alkoholu we krwi.

Największe wrażenie robi oczywiście zestawienie korzystania z obydwu systemów z jazdą po alkoholu. IAM RoadSmart sprawdziło, o ile wydłuża się czas reakcji. Co znaczy w tym przypadku "jazda pod wpływem"? Badanie przeprowadzono w Wielkiej Brytanii - podczas testów kierowcy mieli maksymalny dozwolony tam limit alkoholu we krwi. W Anglii, Walii oraz Północnej Irlandii to aż 0,8 promila. Najwięcej w Europie, bo podobnie liberalne przepisy ma tylko Luksemburg. Szkockie władze w 2014 r. obniżyły limit do 0,5 promila.

Dla porównania, w Polsce możemy mieć maksymalnie 0,2 promila, między 0,2 a 0,5 mówimy o wykroczeniu, a kierowca złapany z większą dawką alkoholu niż 0,5 promila to już przestępca.

Alkohol czy Android Auto/Apple Car Play?

Eksperci podają, że skupiony tylko i wyłącznie na jeździe człowiek reaguje na niespodziewane zdarzenia w około sekundę. Zdaniem badaczy IAM jazda po alkoholu na granicy brytyjskich przepisów spowalnia reakcje kierowców o 12 proc. Z kolei po marihuanie to 21 proc.

Sporo, ale i tak dużo mniej niż korzystanie z testowanych systemów:

  • Android Auto (obsługa głosowa) - reakcja wolniejsza o 30 proc.
  • Apple CarPlay (obsługa głosowa) - 36 proc.
  • Android Auto (obsługa dotykiem) - 53 proc.
  • Apple CarPlay (obsługa dotykiem) - 57 proc.

Telefon w ręku vs. Android Auto i Apple Car Play

Obsługa dotykiem obydwu systemów rozprasza też bardziej niż klasyczne korzystanie z telefonu podczas jazdy. W badaniu wyszło, że pisanie na telefonie wydłuża reakcje kierowców o 35 proc., a trzymanie telefonu przy uchu - o 46 proc.

To o tyle ciekawe, że obydwa systemy miały w założeniach poprawiać bezpieczeństwo na drodze. Oczywiście ich ogromną zaletą jest przeniesienie naszych telefonów na ekran samochodu - dostajemy wygodny dostęp do naszych ulubionych aplikacji, muzyki, map z korkami i sytuacją na drodze oraz asystenta głosowego. Jednak i Apple, i Google zawsze podkreślały też, że ich rozwiązania znacząco ograniczają rozpraszanie kierowcy.

Zobacz wideo Elbląg: Pijany 19-latek bez prawa jazdy uderzył w słup. "Siła uderzenia wyrzuciła go na zewnątrz"

Jak przeprowadzano badanie?

Podczas pierwszej przejażdżki kierowcy mieli w ogóle nie używać systemu multimedialnego. Drugi przejazd to już kilka zadań do wykonania. Przykładowo, wpisanie celu nawigacji, znalezienie najbliższej stacji benzynowej, odczytanie powiadomienia albo zmienienie piosenki na Spotify. Najpierw głosowo, a później przy użyciu ekranu dotykowego. IAM podaje, że nawet tak proste czynności sprawiały, że badane osoby zwalniały, zjeżdżały ze swojego pasa ruchu i wykonywały nerwowe ruchy kierownicą. Jedno zadanie zabierało im średnio od 11 do 16 sekund. Co ciekawe, większość kierowców twierdziła, że robi to znacznie szybciej.

IAM RoadSmart apeluje o przemyślenie aktualnie obowiązujących przepisów i podkreśla, że korzystanie z systemów multimedialnych (nie tylko Apple CarPlay i Android Auto) wcale nie jest bezpieczniejsze od trzymania podczas jazdy telefonu w ręku. W raporcie pojawiają się nawet sugestie, żeby wprowadzić zakaz korzystania z ekranu dotykowego, kiedy samochód jedzie - dotyk działałby np. tylko przy zaciągniętym hamulcu ręcznym.

Czy twoim zdaniem korzystanie z systemu multimedialnego podczas jazdy powinno zostać ograniczone?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.