Konfrontacje: Audi A4 2.0 TDI/BMW 320d

Audi było jednym z pionierów przedniego napędu, natomiast BMW od lat pozostaje wierne tzw. układowi klasycznemu - moment obrotowy od silnika trafia na oś tylną. Każda z firm broni swojej koncepcji, podkreślając jej zalety i... przemilczając wady.

W Ingolstadt twierdzą więc, że lepiej ciągnąć, niż pchać, a jeśli trzeba przenieść na koła więcej mocy, to mają do tego system quattro (napęd 4x4 z centralnym mechanizmem różnicowym typu Torsen) - namacalny dowód "przewagi dzięki technice". Zgrupowanie mechanizmów napędowych z przodu to także więcej miejsca w kabinie i przestronniejszy bagażnik.

W nieodległym Monachium uważają, że tylko tylny napęd gwarantuje równomierny rozkład mas i bliską neutralnej charakterystykę prowadzenia auta. Dodają, że samochód ma dawać "radość z jazdy" kierowcy, a nie komfort podróżowania na środkowym miejscu na kanapie, pod którą biegnie wysoki tunel kryjący wał napędowy. Układ 4x4 - owszem, ale tylko na górskie lub szutrowe drogi.

Nasze porównanie wykaże, która z supermarek ma rację.

Nowe BMW 320d

Audi A4 2.0 TDI

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.