100 zabitych pieszych w 40 dni. Połowa z nich na przejściach i w 95 proc. z winy kierowców

Piotr Kozłowski
Liczba pieszych zabitych na polskich drogach już po 40 dniach tego roku przekroczyła 100.

W ciągu 40 pierwszych dni 2020 roku w policyjnych statystykach pojawiło się 100 zabitych pieszych. To połowa wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w Polsce. 60 z nich zginęło na przejściach. W aż 95 proc. wypadków, w których biorą udział piesi, winni byli kierowcy.

Najtragiczniejszy był 1 lutego. Tego dnia na polskich drogach zginęło aż ośmiu pieszych.

Przez pierwsze 40 dni roku w wypadkach zginęło 100 pieszych. 60 proc. zdarzeń drogowych z udziałem pieszych ma miejsce tam gdzie nie powinna mieć miejsca – na przejściu dla pieszych. Te 100 osób, 100 pieszych to jest prawie połowa ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w tym roku

– mówił w TVN24 Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Kiedy pieszy ma pierwszeństwo? To nie jest oczywiste

Zobacz wideo

Kobryś zwrócił uwagę, że do kierowców wciąż nie dociera, że prędkość zabija. Sytuacji pieszych nie poprawia też pogoda. Łagodne zimy, jakie ostatnio mamy, sprzyjają szybszej jeździe. To się przekłada na mniej czasu na reakcję obronną, ale też często bezmyślne przejeżdżanie przez przejście. Policyjne statystyki od lat wykazują, że dobra pogoda sprzyja wypadkom, bo kierowcy są mniej ostrożni i jeżdżą szybciej.

Piesi pod ochroną

W tym roku priorytetem drogówki jest ochrona pieszych. Policyjne akcje, w których funkcjonariusze będą patrolować okolice przejść, mają być organizowane cyklicznie co miesiąc. Wielokrotnie pisaliśmy o nich na Moto.pl.

Więcej o:
Komentarze (466)
100 zabitych pieszych w 40 dni. Połowa z nich na przejściach i w 95 proc. z winy kierowców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fafik.laciaty

    Oceniono 176 razy 90

    Jako pieszy i kierowca powiem tak - nikt z kierowców nie chce nikogo celowo zabić. Każdy ma obowiązek przestrzegać przepisów i uważać na innych użytkowników dróg. Czyli jest 50, to jedziemy 50. Jest 40, to 40. Nie wyprzedza się na pasach etc.
    Natomiast piesi też powinni uważać. W starciu z samochodem są bez szans i na nic im pierwszeństwo.
    Trzy proste zasady dla pieszych:
    1. Daj się zauważyć. Noś odblaski, upewnij się, że kierowca Cię widzi. To, że Ty mnie widzisz, nie znaczy, że ja Ciebie też.
    2. Rozejrzyj się, zanim wejdziesz na jezdnię. Ja mam taki zwyczaj, że jak widzę pieszego, który nie jest pewny czy może przejść, to mu mrugam światłami, że może (na znak, że go widzę i przepuszczam).
    3. Jeśli kierowca Cię puszcza na pasach, to upewnij się, że jakiś debil go nie wyprzedza (to raz) i że kierowca jadący z drugiej strony Cię zauważył (to dwa), bo czasami sylwetka pieszego jest niewidoczna dla kogoś, komu z przeciwnego kierunku po oczach świeci inny samochód.

  • Gość: Mysza

    Oceniono 174 razy 56

    Może powinniśmy sobie przypomnieć czasy, kiedy każdy pieszy przed wejściem na przejście, musiał się zatrzymać, spojrzeć w lewo, potem w prawo, następnie znowu w lewo i dopiero, kiedy upewnił się, że jest bezpieczny, miał prawo iść dalej.
    Jestem, jak większość z nas i pieszym, i kierowcą, więc potrafię być obiektywna, ale to, jak zachowują się ludzie, którym przepisy dają tzw. pierwszeństwo, przechodzi ludzkie granice.
    Słuchawki na uszach, w ręku telefon, kaptur na głowie i MAM PIERWSZEŃSTWO !!!
    Droga hamowania samochodu osobowego to kilkanaście metrów, przy prędkości 50km/h...
    Pieszy może dostawić nogę do nogi i stanąć w miejscu...
    Nikt już dziś nie uczy dzieci w szkole bezpiecznego zachowania na drodze, bo mają pierwszeństwo...
    Świat chyba stanął na głowie.
    Dbajmy o siebie i swoich bliskich, wpajając im zasady, które przez lata były i nadal są skuteczne.
    Przepisy, choćby najostrzejsze, nie ochronią naszego życia... co najwyżej odszkodowanie rodzina wywalczy większe.
    Nam to już raczej będzie wszystko jedno, kiedy stracimy życie, mając tzw. bezmyślne pierwszeństwo.

  • Gość: Mac

    Oceniono 131 razy 39

    Tylko mandaty po 1500zl 2000zl i więcej za wykorczenia drogowe zakończą tą rosnącą agresje na polskich drogach. Kazdy polski furiat jak raz na Slowacji zaplacił w tysiącach złotych za przejazd z polską "prędkością spacerową" 70km/h przez wioskę to juz zawsze bedzie przez tą słowacką wioskę jeździł 50km/h. U nas tez tak bedzie

  • ale.sobie.konto.wymyslilem

    Oceniono 46 razy 38

    Pełny symetryzm czyli dwa przykłady z mojego życia (rowerzysty i pieszego, nie samochodziarza):
    1. Sytuacja z wczoraj - długa, prosta droga, zielone światło dla pieszych, przez pasy po których przechodzę przejeżdża samochód - kierowca nawet nie próbował zwolnić.
    2. Jadę rowerem po ulicy (jezdnią), chodnikiem idzie kobieta, nagle - bez żadnego ostrzeżenia i bez spojrzenia czy za jej plecami ktoś nie nadjeżdża - wchodzi na jezdnię (oczywiście bez pasów). Jakoś udało mi się jej nie potrącić, na moją uwagę odpowiada że to ja mam uważać.

  • supermarjan

    Oceniono 47 razy 31

    wirus? jaki wirus? zreszta po co wirus.....
    nie bedzie nam tu obcojezyczny wirus pokazywac jak mamy umierac!!!

  • Gość: Róża

    Oceniono 51 razy 27

    Powiem tak, od początku roku niebezpiecznych sytuacji na pasach, których byłam świadkiem było całe mnóstwo. Jestem w większości czasu kierowcą. Oczywiście pieszo też się poruszam, a że życie jest tylko jedno, nie chcę go stracić rozjechana przez samochód. Dlatego jako kulturalny człowiek nie wymuszam pierwszeństwa i nie wskakuję na pasy jakbym z cyrku wyskoczyła, tylko oceniam sytuację i cierpliwie czekam aż będzie możliwość bezpiecznego przejścia. Niestety...są takie elementy (czasem aż się dziwię, że w ogóle tacy się rodzą), którzy w głębokim poszanowaniu mają bezpieczeństwo swoje i innych. Idzie taki Pan i władca, z browarem w ręce, wymachuje rękami, że przecież on idzie...proszę mu umożliwić przejście bez względu na wszystko, po czym wskakuje na pasy (bo on ma pierwszeństwo) i Ty się kierowco martw. Chamskie zachowania zapisane są już w codzienność kierowców. No ale, nie wszyscy są tacy..są też piesi, którym zwyczajnie brakuje 5 klepki. Idzie sobie pieszy chodnikiem, idzie, idzie, rozmawia przez tel, czy tam smsy pisze, wszystko jedno, nagle obrót, jakby się właśnie obudził i stwierdził, że on właśnie w tej sekundzie przez pasy musi przejść i nie patrząc na nic idzie, po czym się cofa bo się orientuje, że nadjeżdża auto. Auto się zatrzymuje aby przepuścić tego "biednego zestresowanego i zdezorientowanego pieszego, a on macha rękom, że nie nie ty jedź, ja poczekam..no szlag by człowieka trafił. Kolejne dziwactwo, które jest ogromnie irytujące to mianowicie ludzie stojący przed przejściem dla pieszych, którzy nie mają zamiaru przez to przejście przechodzić. Auto się zatrzymuje żeby przepuścić pieszego, a on, że nie on tylko sobie tu stoi. To ja się pytam czy k..r..a nie możesz stanąć gdzieś gdzie nie będziesz wprowadzać kierowców w błąd? Na prawdę staram się być obiektywna w stosunku do pieszych i kierowców ale z pieszych zaczyna się robić święte krowy a sami na własne życzenie doprowadzają czasem do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Ale oczywiście wina kierowcy....

  • cozano

    Oceniono 47 razy 25

    W Polsce niestety jest duże przyzwolenie społeczne na łamanie przepisów drogowych, co z resztą widać także w pisanych tu komentarzach. Prawodawca zachowuje się jak reszta społeczeństwa, dzięki czemu mamy jeden z najwyższych wskaźników ofiar śmiertelnych na drogach w Europie, który od paru lat niestety ale ponownie wzrasta.

  • Gość: szwajcar

    Oceniono 46 razy 24

    znajoma mowila ze w Szwajcarii mozna oblac egzamin na prawko, jesli w t4akcie jazdy nie zwolni sie widzac dziecko biegnacr na chodniku rownoleglym do drogi. Bo dziecko moze wbiec nagle na.droge...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX