Ciężarówką na najwyższy wulkan na świecie - motoryzacyjny rekord Guinnessa. Żaden samochód nie wjechał tak wysoko

Rekordy Guinnessa to nie tylko pizza o największej średnicy czy najdalsza odległość w dmuchaniu ziarenka groszku. To też ekstremalne wyzwania dla samochodów. Niedawno rekord pobił Unimog - maszyna równie wielka, co kultowa. Terenowa ciężarówka wjechała na drugi co do wysokości szczyt górski na półkuli zachodniej. Żaden samochód nie dotarł dotąd tak wysoko.

Dwa ciężarowo-terenowe Unimogi pobiły rekord Guinessa w kategorii najwyższego miejsca, do którego udało się dojechać pojazdem czterokołowym. Unimog U 5023 - takie oznaczenie nosiły maszyny, które 13 grudnia 2019 r. dokonały niemożliwego, wjeżdżając na najwyższy wulkan na świecie.

Unimog U 5023, rekord Guinnessa - najwyższy punkt na Ziemi zdobyty pojazdem czterokołowymUnimog U 5023, rekord Guinnessa - najwyższy punkt na Ziemi zdobyty pojazdem czterokołowym Mercedes-Benz

Wjechać ciężarówką na wulkan - czemu nie!

Nieustraszone Unimogi wraz z 10-osobową załogą pod kierownictwem doświadczonego w ekstremalnych wyprawach samochodowych Matthiasa Jeschke, wjechały na najwyższy wulkan na Ziemi. Celem była baza Amistad, która mieści się na Ojos del Salado - najwyższym, choć uśpionym, wulkanie na świecie. Leży on na pustyni Atakama w Andach Środkowych, na granicy Argentyny i Chile.

Baza Amistad znajduje się na wysokości 6100 m n.p.m., a terenowe ciężarówki dostarczały do niej specjalny sprzęt radiowy, umożliwiający łączność z trzema innymi obozami bazowymi na Ojos del Salado, a także ze światem. Kierowcy po zostawieniu specjalistycznego ładunku zdecydowali się wyruszyć jeszcze wyżej. Powoli, z mozołem, dotarli na wysokość aż 6694 m n.p.m. Rekord ten długo nie zostanie pobity. Z prostego powodu - na świecie nie ma wyżej położonego miejsca, do którego da się dotrzeć pojazdem o czterech kołach.

 

Unimog - niezwyciężona legenda

Historia legendarnego Unimoga sięga 1948 roku. Egzemplarze, które wjechały na tak ekstremalną wysokość, to jednak współczesne modele o oznaczeniu U 5023, w których dokonano kilku modyfikacji. Przede wszystkim Unimogi zostały uzbrojone w specjalne opony i potężne wyciągarki, które w razie czego miały ratować ważące blisko 15 ton ciężarówki. Ciekawostką jest także system regulowania środka ciężkości. W przedniej części pojazdu na wysięgnikach zamocowano koło zapasowe (które jak łatwo się domyślić - swoje waży). Podczas jazdy może zostać ono wysunięte do przodu, zmieniając tym samym położenie środka ciężkości pojazdu i dociążając przód auta. Jest to szczególnie przydatne podczas wdrapywania się na strome podjazdy. Wówczas silnik wspierany wyciągarką jest w stanie zaprowadzić Unimoga niemal wszędzie, przecząc jednocześnie prawom fizyki.

Unimog U 5023, rekord Guinnessa - najwyższy punkt na Ziemi zdobyty pojazdem czterokołowymUnimog U 5023, rekord Guinnessa - najwyższy punkt na Ziemi zdobyty pojazdem czterokołowym Mercedes-Benz

Potężny motor

Unimoga 5023 napędza silnik o oznaczeniu OM 934 LA. To czterocylindrowy motor o pojemności 5,1 litra i mocy zaledwie 231 KM. Motor nadrabia jednak maksymalnym momentem obrotowym - ma do dyspozycji aż 900 Nm. Dołączany napęd na cztery koła, reduktor, rama drabinowa, sprężyny śrubowe i osie portalowe (które zapewniają wyższy prześwit podłużny) okazały się przepisem na sukces. To kolejny dowód na to, że elektronika, choć pomaga nam w codziennym życiu, nijak ma się w starciu ze sprawdzoną "analogową" motoryzacją.

Kierujący wyprawą Matthias Jeschke po zakończonej ekspedycji mówił, że to pierwsza tak ekstremalna wyprawa zakończona sukcesem. Unimogi pokonywały niesamowicie strome i skaliste podjazdy nie tylko po to, by pobić rekord, ale przede wszystkim po to, by zapewnić górskiej bazie łączność ze światem.

Z takimi przeszkodami musiały mierzyć się Unimogi:

 
Więcej o:
Komentarze (3)
Ciężarówką na najwyższy wulkan na świecie - motoryzacyjny rekord Guinnessa. Żaden samochód nie wjechał tak wysoko
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: maximus

    Oceniono 2 razy 2

    , przecząc jednocześnie prawom fizyki.....
    a czemu zaprzeczyl autor tej bredni???
    Jaki jets sens tej operacji oprocz checi zaistneinia w mediach??
    Gdyby wjechali normalna,seryjna ciezarowka,to owszem.Ale tu mamy auto(pa) specjalnie przerobione.

  • Gość: Znikąd

    0

    Brednie, ziemi nie dzieli się na półkule wschodnia i zachodnia. Autor nie ma ani jednej kuli

  • Gość: ja

    Oceniono 2 razy 0

    .. taaa piątki dla klimatu....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX