Były kierowca GROM: Nowe przepisy o pieszych są niepotrzebne. Doradcy premiera chyba nie mają prawa jazdy

Piotr Kozłowski
- Uważam, że premier Morawiecki ma fatalnych doradców, wręcz dyletantów. Może nie mają prawa jazdy? - mówi w rozmowie z Moto.pl były kierowca GROM, a dziś instruktor doskonalenia techniki jazdy z uprawnieniami państwowymi Tomasz Kulik.
Premier Mateusz Morawiecki obiecał wszczęcie prac mających na celu udzielenie pieszym pierwszeństwa przed pojazdami, gdy są jeszcze na chodniku. Z całym szacunkiem do Prezesa Rady Ministrów uważam, że ma fatalnych doradców, wręcz dyletantów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ani Premier, ani Prezydent, nie muszą się na wszystkim znać - po to mają doradców. A tym należy się przyjrzeć

- pisze w liście do Moto.pl Tomasz Kulik. Po jego przeczytaniu skontaktowaliśmy się z byłym kierowcą GROM.

Tomasz Kulik, obecnie instruktor nauki jazdy i doskonalenia techniki jazdy, dodaje, że żadne zmiany w przepisach nie są potrzebne. Dlaczego?

Rosja. Sygnalizacja świetlna spadła wprost pod nogi pieszej. Incydent nagrała kamera

Pierwszeństwo pieszych. Instruktor nauki jazdy o nowych przepisach

Co czwarta osoba ginąca na polskich drogach to pieszy. W ponad 80 proc. przypadków za ich śmierć odpowiadają kierowcy. Rząd tłumaczy prace nad przepisami, które wprowadzą pierwszeństwo pieszych jeszcze przed przejściem, rosnącą od kilku lat liczbą zabitych pieszych. - Nie ma to najmniejszego sensu, bo obecne przepisy wystarczająco chronią pieszych, tylko zwyczajnie nie są przestrzegane. Już dziś prawo dokładnie mówi, jak kierowcy i piesi mają zachowywać się w otoczeniu przejść - mówi Kulik. Z drugim zdaniem muszą zgodzić się nawet najzagorzalsi zwolennicy wprowadzenia pierwszeństwa dla pieszych jeszcze przed przejściem.

Problem w tym, że przepisy dotyczące zachowania kierowców i pieszych przy przejściach są porozrzucane po różnych aktach prawnych i dopiero zebrane do kupy stanowią sensowną całość (co nie zmienia faktu, że wszystkie z tych przepisów są obowiązującymi i wzajemnie się nie wykluczają).

W ustawie Prawo o ruchu drogowym zapisano:

  • Art. 2. 22. Szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.
  • Art. 2. 23. Ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku.
  • Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz (...) korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
  • Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

Ustawę uzupełnia rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych:

  • § 8. 1. Znak A-16 "przejście dla pieszych" (żółty trójkąt z pieszym - red.) ostrzega o przejściu dla pieszych.
  • § 47. 4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6 (niebieski kwadrat z pieszym - red.), D-6a (niebieski kwadrat z rowerzystą) albo D-6b (niebieski kwadrat z pieszym i rowerzystą) jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

Paragraf 47 rozporządzenia nakazuje kierowcy dostosować prędkość w taki sposób, by zdążył wyhamować, gdyby pieszy, stojący przed przejściem, nagle zaczął na nie wchodzić. Tomasz Kulik mówi nawet, że w niektórych sytuacjach to dostosowanie prędkości oznacza po prostu zatrzymanie.

Czy to mało? Na kierującego pojazdem nakłada się obowiązek ustąpienia pieszemu na przejściu dla pieszych. Nakłada się także obowiązek zmniejszenia prędkości, by pieszych wchodzących na przejście nie narazić na niebezpieczeństwo. Stawia się znak ostrzegawczy, stawia znak informacyjny, maluje znak poziomy - po co? Ano po to, żeby kierujący wiedział, że ma się zachować bezpiecznie i odpowiedzialnie

- pisze w liście były kierowca GROM.

Pierwszeństwo pieszych. Pieszy też ma obowiązki

Pierwszeństwo gwarantowane dziś pieszym na przejściu nie jest oczywiście (i nie będzie) bezwarunkowe. Pieszy też ma konkretne obowiązki względem kierowców. Prawo o ruchu drogowym w pierwszym punkcie (1a) artykułu 14 mówi, że pieszemu zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd. Dotyczy to również przejść dla pieszych.

Według naszego rozmówcy sprawa jest jasna: - Pieszy ma czekać, aż nadjeżdżający pojazd zatrzyma się, zaś kierujący ma się zatrzymać, widząc pieszego przy pasach. Dlaczego? Bo w każdej chwili pieszy stojący przy przejściu może się stać pieszym wchodzącym. Skoro na kierującego nakłada się obowiązek zachowania szczególnej ostrożności (definicja powyżej), gdy zbliża się do przejścia dla pieszych, to kierujący ma być przygotowany do wejścia pieszego na przejście.

Z drugiej strony nikt nie dał pieszym prawa włażenia bezmyślnie pod koła. I bardzo dobrze! Prawdą jest jednak, że społeczeństwo składa się z różnych typów osób - wśród nas jest całkiem spora grupa pozbawiona instynktu samozachowawczego. Tacy włażą pod koła, gapiąc się w telefon.

Pierwszeństwo pieszych a infrastruktura

Rząd planuje zmiany w infrastrukturze, by dostosować ją do nadchodzącej zmiany przepisów. Wczoraj o programie "Bezpieczna Infrastruktura" opowiadał w sejmie wiceminister infrastruktury Rafał Weber. Plany to jednak za mało. Nasz rozmówca twierdzi, że przed zmianą prawa przejścia dla pieszych w Polsce powinny zostać przebudowane.

Nie może być tak, że w Polsce buduje się przejścia dla pieszych o ruchu niekierowanym na jezdniach mających więcej niż jeden pas ruchu dla każdego kierunku jazdy. To nie jest bezpieczne, bo jeśli jeden kierujący się zatrzyma, to pieszego zabije na pasie sąsiednim inny kierujący. Na tego typu przejściach musi być sygnalizacja świetlna.

- podsumowuje Tomasz Kulik.

Więcej o:
Komentarze (321)
Pierwszeństwo pieszych. Nowe przepisy o pieszych są niepotrzebne. Wystarczy, że kierowcy i piesi poznają te obowiązujące
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • zbych21

    Oceniono 123 razy 91

    Ja jako kierowca zwykle nie mam problemu z pieszymi. Ustępuję im pierwszeństwa a oni nie zmuszają mnie do zatrzymania. Zbliżając się do przejścia zwalniam, a gdy widzę, że pieszy czeka, to daję mu znak by przechodził. Pieszy przechodzi, a ja powoli przejeżdżam.

  • Gość: Aspa

    Oceniono 133 razy 61

    Nie jestem byłym kierowcą GROMu, tylko takim zwyczajnym, z uprawnieniami B i C plus ponad 30 lat za kółkiem... Pozwolę sobie jednak panu komandosowi wytknąć kilka - mówiąc delikatnie - nieścisłości w jego rozumowaniu:
    1. Może i doradcy są źli, ale złośliwość losu sprawia, że proponowane i dyskutowane w Polsce rozwiązania OBOWIĄZUJĄ od dawna (od zawsze?) w większości cywilizowanych krajów Europy (pewnie też tam mieli głupich doradców...), i wszystkie te kraje mają znacznie lepiej wyglądające statystyki jeśli idzie o śmierć pieszych na drogach. To jest sprawdzalny i niepodważalny fakt, z którym nawet GROM chyba by nie dyskutował.
    2. W niektórych mniej cywilizowanych krajach Europy obowiązywały zasady takie, jak obecnie w Polsce, ale je zmieniono na takie, jakie obowiązują w krajach cywilizowanych. Zmiana OD RAZU znalazła odzwierciedlenie w statystykach - liczba zabitych pieszych znacząco w tych krajach spadła... To też fakt, łatwy do weryfikacji, zwłaszcza jeśli ktoś ma doświadczenie w komandosach...
    3. Argument, że mamy dobre przepisy, które wystarczy stosować jest o tyle głupi (z całym szacunkiem dla pana GROMowca), że skoro przepis są powszechnie ignorowane, to są to ZŁE przepisy...
    4. Istota wadliwości istniejacych przepisów sprowadza się do tego, że obie strony - pieszy i kierowca - mają zachować 'szczególną ostrożność, która z natury rzeczy nie jest precyzyjnie zdefiniowana', ale pieszy ma pierwszeństwo DOPIERO, gdy jest na przejściu. Daje to kierowcy możliwość takiego prowadzenia auta (ze szczególną ostrożnością, ma się rozumieć...), żeby pieszy nie miał możliwości znalezienia się w sytuacji, gdy zyskuje pierwszeństwo BEZ WYMUSZENIA tego pierwszeństwa, a taka sytuacja już jest w przepisach jasno sprecyzowana, jako 'zmuszenie innego uczestnika ruchu do hamowania badż zmiany... etc'. A gdy zdesperowany pieszy zdecyduje się jednak na pasy wejść prosto w sznur jadących aut - to z przepisu o pierwszeństwie samochodu ZANIM pieszy znajdzie się fizycznie na przejściu wynika idiotyczna interpretacja o 'wtargnięciu, pieszego pod nadjeżdżający samochód', która jest powszechnie stosowaną, i niestety często skuteczną linią obrony kierowców, sprawców wypadków z udziałem pieszych. Bo przecież 'oni zachowali (niesprecyzowaną) szczególną ostrożność', zaś pieszy 'wtargnął', bo wszak nie miał pierwszeństwa...
    Realia życia na planecie Ziemia są takie, panie GROMowcu, że w zderzeniu z autem to pieszy odnosi dużo większe obrażenia, zaś istniejące przepisy dają kierującym samochodami możliwość skutecznego utrudniania pieszym prawa do przekroczenia jezdni. Zmiana przepisu na taki, że pieszy stojący na krawędzi przejścia (ale nie na nim) i oczywiście sygnalizujący (postawą, zachowaniem, gestem) chęć przejścia - nabywa pierwszeństwo, którego kierujący bezwzględnie muszą mu ustąpić, jest JEDYNYM sposobem na ukrócenie chamstwa kierowców, bo nie będzie tłumaczenia, że winny jest pieszy. Widzisz pan - ja mieszkam w kraju, gdzie takie przepisy obowiązują i będąc zarówno pieszym, jak i kierowcą zapewniam pana, ze ogarnięcie tematu nie przekracza możliwości byłych kierowców GROMu, zaś na pewno, zwyczajnie - poprawia bezpieczeństwo i ratuje życie.
    PS. Przeczytałem ten tekst dzisiaj tuż przed liczącą nieco ponad 270 km podróżą służbowa i postanowiłem policzyć: na pokonanym dystansie dziś zatrzymałem się by przepuścić pieszych 7 razy, czterokrotnie w tym celu zatrzymało się auto przede mną, zmuszając także mnie do tego samego. Licząc 'na oko' dotarłem do celu może dwie minuty później, niż gdybym jechał 'po polsku' (co jest tu nielegalne), ale w zamian miałem okazje się kilkukrotnie uśmiechnąć w odpowiedzi na uśmiech pieszego. Warto, zapewniam.

  • i.l

    Oceniono 56 razy 48

    całość dyskusji sprowadza się do jednej zasady zarówno dla kierowców jak i pieszych: bądź mądry, nie popełniaj błędów! Tyle i aż tyle, dla niektórych i tak za dużo.

  • arius9

    Oceniono 81 razy 45

    Ja zawsze wyznaje prosta zasade gdy jestem pieszym: Nie wpie****c sie na przejscie 20 m przed samochodem. Jak dotad nie mialem problemow.

  • Gość: Kazi

    Oceniono 70 razy 36

    Za młodych lat uczono mnie: Dojdź do ulicy (również przejścia dla pieszych, bo 40 lat temu pasów, a więc przejść dla pieszych prawie nie było).
    Zatrzymaj się, popatrz w lewo, następnie w prawo i ponownie w lewo. Jeżeli widzisz, że nic ci nie grozi przejdź na drugą stronę .
    A teraz?!?! panienki stoją przed pasami i flirtują, inni po dwóch stronach pasów rozmawiają ze sobą, rowerzyści wjeżdżaj 30/godz na pasy, młodzież klika w telefonie itp. PO CO KOMU NOWE PRZEPISY - PRZESTRZEGAJMY TEGO, CO JUŻ JEST. Uważam, że gdyby policja KARAŁA pieszych i rowerzystów, może ileś z nich by przeżyło. A światełek na przejściu ciężko zainstalować, ale zmieniać całą infrastrukturę, to można?

  • bartekgryko

    Oceniono 38 razy 30

    Wszyscy użytkownicy ruchu są dziś zobowiązani do uwagi. Od pieszych wymaga się najmniej, co oczywiste, bo nie muszą być przeszkoleni jak kierowcy. Ale nie wolno ich zwolnić z obowiązku bycia uważnym i rozsądnym.

  • Gość: David

    Oceniono 27 razy 13

    jak bezmózg wchodzi prosto przed rozpędzone dwie tony złomu to żadne przepisy tego nie zmienią

  • Gość: marcin

    Oceniono 29 razy 13

    wydano miliardy na bezsensowne ekrany przy drogach, wiec nie rozumiem dlaczego nie można zrobić sygnalizacji świetlnej przy przejściach dla pieszych co w znaczny sposób poprawiłoby bezpieczeństwo

  • Gość: On50

    Oceniono 33 razy 13

    Zlikwidować nadmiar przejść dla pieszych - chodnik jest do chodzenia , jezdnia do jeżdżenia i tak to wygląda np. w Berlinie, gdzie pieszy może przejść jezdnię w każdym miejscu, ale na własną odpowiedzialność (ewentualnie szukać Fußgängerfurt, gdzie jest takie samo prawo jak u nas). Proszę sprawdzić na mapach google, ile jest namalowanych pasów/zebr w centrum tego miasta - to dla niedowiarków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX