Carlos Ghosn uciekł z Japonii. Mnożą się teorie na temat tego, jak to zrobił

Carlos Ghosn, były szef Renault, uciekł z Japonii. Na lewym paszporcie, w futerale na kontrabas i w otoczeniu uzbrojonych agentów - wersji na temat tej ucieczki jest wiele.

Francuski dziennik "Le Monde" nazywa ucieczkę byłego prezesa Renault Carlosa Ghosna godną Jamesa Bonda. Akcję miała koordynować jego żona, a prywatny samolot, którym uciekł z Japonii, wylądował w Libanie. Najciekawszym wątkiem ucieczki wcale nie jest to, że były prezes Renault miał odbyć podróż w futerale na kontrabas, a agenci ochrony mieli wcielić się w role muzyków (nie zostało to potwierdzone), ale niejasna sprawa paszportów.

Carlos Ghosn uciekł z Japonii. Skąd miał paszport?

Carlos Ghosn jest podejrzany m.in. o zatajenie wynagrodzenia w wysokości 80 mln dolarów. Po wpłaceniu kaucji w wysokości dziewięciu mln dolarów został zwolniony z aresztu i w procesie miał odpowiadać z wolnej stopy. Odebrano mu jego trzy paszporty - Ghosn jest obywatelem Brazylii, Francji i Libanu. I tu zaczyna się najciekawszy wątek ucieczki, choć i w nim nic nie jest do końca pewne.

Władze Libanu poinformowały, że Ghosn przekroczył granice ich kraju, posługując się paszportem francuskim. Nie wiadomo jednak, skąd go miał. Czy to ambasada Francji wydała mu specjalny dokument, dzięki któremu Ghosn uciekł z Japonii? A może był to fałszywy paszport na fikcyjne nazwisko, który były prezes Renault otrzymał od władz Libanu? Ani przedstawiciele władz Francji, ani Libanu nie przyznają się do pomocy w ucieczce Ghosna.

Bezpośrednią przyczyną ucieczki byłego szefa Renault miały być dokumenty, które japońska prokuratura otrzymała od banków ze Szwajcarii i rajów podatkowych. Podobno pojawiło się w nich wiele faktów obciążających Ghosna - miały one ostatecznie przesądzać o winie. Ale oskarżony ma inną wersję wydarzeń.

Carlos Ghosn: Nie uciekam przed sprawiedliwością

Carlos Ghosn nie ukrywa, że znajduje się w Libanie. W oświadczeniu mówi, że nie ucieka przed sprawiedliwością tylko niesprawiedliwością.

Jestem w Libanie i nie będę dłużej przetrzymywany jako zakładnik przez oszukańczy japoński system wymiaru sprawiedliwości, w którym domniemana jest wina, szerzy się dyskryminacja, i w którym odmawia się podstawowych praw człowieka. Nie uciekłem przed sprawiedliwością, uciekłem przed niesprawiedliwością i prześladowaniami politycznymi. Teraz mogę w końcu swobodnie komunikować się z mediami

- czytamy w oświadczeniu.

Aresztowanie Carlosa Ghosna

Po raz pierwszy Carlos Ghosn został aresztowany w Tokio w listopadzie 2018 roku w związku z podejrzeniami o nadużycia finansowe. Wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji. Drugi raz trafił za kratki w kwietniu. Japońska prokuratura oskarżyła go o to, że zmusił filię Nissana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do przelania dziesięciu milionów dolarów na konta firmy będącej dystrybutorem marki na terytorium Omanu. Połowa tej sumy miała trafić na rachunek libańskiej spółki, która należy do Ghosna. Były szef Renault znów wpłacił kaucję i wyszedł na wolność.

Liban i Japonia nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej. Poza tym proces Carlosa Ghosna stał się sprawą polityczną - Ghosn uznawany jest w Libanie niemal za bohatera narodowego. To żywy symbol sukcesu - Ghosn jest synem libańskich emigrantów ekonomicznych.

Więcej o:
Komentarze (65)
Carlos Ghosn uciekł z Japonii. Mnożą się teorie na temat tego, jak to zrobił
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • lynx4

    0

    Trzeba będzie uważać przy rozliczaniu pisiorów po utracie władzy, bo Prezes może próbować czmychnąć w futerale chyba nawet od skrzypiec...

  • Gość: abc

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli Japonia ma tak twarde dowody to czemu nie toczą procesu w Europie np. we Francji i dlaczego Renault nie poprosiło o niezależny audyt?

  • Gość: miles

    Oceniono 2 razy -2

    Ooo, to prawie jak Leszek Czarnecki.

  • Gość: abc

    0

    www.polityka.pI/tygodnikpolityka/swiat/1553929,1,afera-made-in-japan.read

  • Gość: abc

    Oceniono 4 razy 2

    Ghosn wszedł w paradę japońskiej mafii, która kontroluje większość japońskich korporacji i stąd ten cały pokazowy proces. Tu chodzi o przywrócenie utraconej kontroli nad dawnym imperium Nissana. Ciekawe, ze tamtejsi prezesi firm motoryzacyjnych nie mają równie głośnego procesu (Tamara, Kobe Steel, markowane kontrole jakości japońskich produkowanych samochodów przeprowadzane przez losowe osoby). Bili czołami w pulpit w TV przez 5 minut i koniec. Tymczasem kiedy gaijin zdobędzie władzę jest problem. Wystarczy poczytać o aferze Olympusa jak całe japońskie korpo robiło w konia amerykańskiego CEO. Poziom korupcji tam jest jak w Rosji.

  • Gość: gosc

    Oceniono 3 razy 3

    ale najważniejszego brak------gdzie carlos trzyma skradzioną kasę ???????

  • gadolinn

    Oceniono 5 razy 5

    "podejrzany m.in. o zatajenie wynagrodzenia w wysokości 80 mln dolarów"

    Ja tu widze dwa karygodne oszustwa: (1) zatajenie wynagrodzenia i (2) samo wynagrodzenie 80 milionow dolarow.

  • Gość: sabaton

    0

    Ciekawe, kiedy nakręcą o nim film.

  • Gość: h2o

    Oceniono 4 razy 2

    wyszedł z założenia że wysokość kaucji rekompensuje ewentualne straty z tytułu uszczupleń (tak być powinno!) a odpowiadać karnie w japonii nie mial ochoty... ale nie martwcie się, tzw. sprawiedliwość i tak go dosięgnie, w ten czy inny sposób, dziś lub za 10 lat - karma wraca

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX