Duże zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Koniec oblewania dla pieniędzy, dłuższe czekanie na egzamin

Filip Trusz
Wczoraj weszły w życie nowe przepisy dotyczące egzaminów na prawo jazdy. WORD-y nie będą już zarabiać na oblewaniu kursantów, a egzaminator będzie mógł przeprowadzić tylko osiem egzaminów dziennie.

O zmianach w egzaminach na prawo jazdy informowaliśmy was już w zeszłym roku, ale większość z nich w życie miała wejść 1 stycznia 2020 roku. Egzaminy przeszły małą rewolucję.

Zmiany w prawie jazdy 2020 r. Koniec z zarabianiem na oblewaniu

88 proc. dochodów WORD-ów (Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego) pochodzi z egzaminów, z czego 70 proc. to egzaminy niezdane. W tak skonstruowanym systemie pokusa oblewania kursantów była ogromna. Nowe przepisy to zmieniają. Egzaminatorzy nie będą już zatrudniani przez WORD-y, tylko przez województwa. Dochody z egzaminów nie będą zatem trafiały do kas Ośrodków, tylko do budżetu państwa. Ma to zmniejszyć liczbę oblewanych kursantów.

Dodatkowo egzaminator dziennie będzie mógł wziąć udział w maksymalnie ośmiu egzaminach, a te będą wyznaczane na konkretną godzinę.

To dobra wiadomość dla przyszłych kierowców, choć ma też swoją ciemną stronę. Eksperci zwracają uwagę, że czas oczekiwania na egzamin praktyczny znacznie się wydłuży, bo WORD-y nie będą miały tylu egzaminatorów, by przeprowadzać taką jak teraz liczbę egzaminów. Osoby, które będą chciały zapisać się na egzamin muszą więc uzbroić się w cierpliwość.

>>> Zobacz. Mieszkanka Rypina potrącona na pasach. Nieuważny kierowca stracił prawo jazdy:

Zobacz wideo

Co jeszcze zmieniło się niedawno? Egzamin kontrolny lepiej zdać za pierwszym razem

Warto w tym miejscu przypomnieć zmiany, które weszły w życie jeszcze w zeszłym roku (dokładnie 1 lipca). Jeśli kierowca stracił prawo jazdy za punkty, musiał odbyć egzamin kontrolny, który mógł powtarzać do skutku. Teraz jest inaczej: do egzaminu kontrolnego można podejść tylko raz. Nieudana próba to odebranie prawa jazdy i przymus zaliczenia kursu i egzaminu państwowego - dokładnie takich, jakie obowiązują wszystkich kandydatów na kierowców. Do egzaminów kontrolnych muszą podchodzić również ci kierowcy, których prawo jazdy zostało zatrzymane z innych przyczyn (np. z powodu problemów ze zdrowiem czy w wyniku wyroku sądu) na dłużej niż rok.

Zmiany to efekt rozporządzenia ministra infrastruktury, w którym czytamy:

W przypadku osoby, która przystępowała do egzaminu państwowego w trybie art. 99 ust. 1 pkt 1, art. 102 ust. 2 ustawy lub art. 114 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym i uzyskała negatywny wynik egzaminu państwowego, w przypadku podejścia do egzaminu w związku z odzyskiwaniem uprawnień do kierowania pojazdami uznaje się ją za osobę po raz pierwszy przystępującą do egzaminu państwowego na prawo jazdy.

Spore ułatwienia dla niepełnosprawnych

Z prawem jazdy kategorii AM można kierować motorowerem, czyli pojazdem dwu- lub trzy-kołowym o pojemności silnika spalinowego do 50 cm3 lub mocy silnika elektrycznego nie większej niż 4 kW i o prędkości jazdy do 45 km na godzinę. Po zdaniu egzaminu na kat. AM można także kierować czterokołowcem lekkim, którego masa własna nie przekracza 350 kg i konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do do 45 km na godzinę.

Do tej pory egzamin na tę kategorię odbywał się zawsze na dwukołowym motorowerze, co było problemem dla osób niepełnosprawnych. Nowe przepisy wprowadzają w tej kwestii zmianę - egzamin na kategorię AM będzie odbywać się na motorowerze (jak dotychczas) lub na czterokołowcu.

Koniec z pieczęcią

Ostatnia zmiana w egzaminach na prawo jazdy, o której chcemy dzisiaj wspomnieć: egzaminatorzy, instruktorzy i wykładowcy nie będą musieli stosować na dokumentach pieczęci. Wystarczy podpis oraz numer uprawnień.

Więcej o:
Komentarze (123)
Duże zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Koniec oblewania dla pieniędzy, dłuższe czekanie na egzamin
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • liczbynieklamia

    Oceniono 44 razy 22

    Po pierwsze, z punktu widzenia interesu egzaminatora, zależy mu na pracy. Jeśli oblewał tylko po to, żeby mieć pracę w WORD-zie, to będzie to robił tylko po to, żeby mieć pracę w urzędzie wojewódzkim.

    Po drugie, wystarczy przejechać się na dowolny plac WORD-u, żeby przekonać się, że choćby egzaminatorzy bardzo chcieli wszystkich przepuszczać, to poziom egzaminowanych jest tak fatalny, że się po prostu nie da. Problem leży bowiem w szkoleniu, a nie egzaminowaniu.

  • Gość: Aaaa

    Oceniono 37 razy 21

    Wcale nie bedzie wiekszych kolejek bo bedzie mniej zdajacych jezeli rzeczywiscie skonczy sie chore oblewanie dla kasy.

  • Gość: Gość

    Oceniono 26 razy 20

    Nie dawno robiłem prawo jazdy i powiem tak 80% oblewalo na placu manewrowy za pierdoly brak świateł pasów i nawet za to że nie umiał otworzyc maski tak że radzę się skupic na szkolach nauki jazdy

  • Gość: Zgredzik

    Oceniono 20 razy 18

    System był do bani. Polska była krajem z najwyższym procentem nieznających w Europie a równocześnie młodzi kierowcy którzy zdali powodują najwięcej wypadków w Europie. Nie wiem czy przyczyną są egzaminatorzy czy szkoły. Nie znam się na tym. Zainteresowałem się tematem bo córka niedawno zdała. Oczywiście nie za pierwszym. Nie puszczali jej bo:1) nie ustawiła lusterek, 2) nie zapaliła świateł mijania w ładny dzień, 3) ruszając pod górkę auto minimalnie cofło. Po zdaniu uczę ją ja. Bo 1) wjechała na przejazd kolejowy przy migającym czerwonym świetle i jeszcze się że mną kłóciła że zapory otwarte, 2) wymusiła pierwszeństwo na tramwaju na skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem. Dalej nie czekałem aż sobie lub komuś zrobi krzywdę

  • Gość: Krzysztof Jerzyna że Szczecina

    Oceniono 28 razy 16

    Wtedy WORDy kosiły kasę, a teraz budżet pañstwowy jeden czort. Państwo robi sobie lukę, żeby mogło skąd brać pieniądze na swoje projekty, bo w skali całego kraju to już konkretną kasa.

  • ja.szela

    Oceniono 17 razy 15

    Nikt nie nauczy się jeździć w 30h. Po przejściu kursu powinna być możliwość doszkolenia się poprzez prowadzenia samochodu z pod opieką doświadczonego kierowcy tak jak jest to wielu krajach. W niektórych nie jest wymagane zapisywanie się na jakikolwiek kurs a młodzi ludzie uczą się jeździć z rodzicami.

  • nino.rota

    Oceniono 14 razy 10

    nie wydluzy to procedury i kolejek, bo liczba zdajacych co roku sie zmniejsza. dzis mlodzi w miastach swiadomie rezygnuja z samochodow i korzystaja ze zbiorkomow (mniej oplat typu ubezpieczenia, naprawy, przeglady, paliwo, oplaty parkingowe, mniej problemow: stluczki, kradzieze, zarysowania, brak miejsc parkingowych, no i są bardziej eko;)

  • kupidon

    Oceniono 14 razy 10

    postuluję zastosować takie same wymagania, jak obowiązują na maturze - egzamin zdany na 30% wystarczy do zaliczenia z wynikiem pozytywnym. zobaczymy, co się będzie dziać na drogach.....

  • Gość: Loki

    Oceniono 8 razy 8

    Dla kursantów nic się nie zmieni egzaminy to żyła złota tyle że kasa nie wpadnie do wordów a do państwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX