"Walcem drogowym po chomiku". Ekolodzy chcą zablokować budowę S7 w okolicach Krakowa

Planowana droga S7 w okolicach Krakowa jest zagrożeniem dla chomika europejskiego - biją na alarm ekolodzy. I chcą wystąpić do instytucji unijnych o wstrzymanie dofinansowania dla budowy oraz o sądowy nakaz jej wstrzymania.

Nad budową odcinka S7 w okolicy Krakowa pomiędzy Szczepanowicami a Widomą zbierają się czarne chmury. Stowarzyszenie "Pracowania na rzecz Wszystkich Istot" ostrzega, że kontynuacja budowy to ogromne zagrożenie dla, zdaniem ekologów, występującej tam populacji chomika europejskiego. Gryzoń ten to w Polsce gatunek na skraju wyginięcia. Od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku zasięg występowania chomika w Polsce zmniejszył się aż o 75 proc.

Stowarzyszenie udokumentowało 55 aktywnych nor odpowiadających 55 osobnikom.

Ekolodzy zaciekle bronią chomika europejskiego

Drogowcy wiedzieli o jego występowaniu na tym terenie, ale woleli zniszczyć siedlisko wraz z chomikami niż zmieniać swój projekt budowlany

- czytamy w oficjalnym komunikacie stowarzyszenia. Ekolodzy zaznaczają, że informowali Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Krakowie oraz Wojewodę Małopolskiego o kolizji planowanej inwestycji z populacją chomika już w lipcu i sierpniu. Informacje miały zostać zignorowane. Stowarzyszenie zwracało też uwagę, że projekt budowlany nie przewiduje dla tego gatunku żadnych przejść dla zwierząt, a jezdnia nie będzie także odpowiednio wygrodzona.

W konsekwencji dojdzie nie tylko do fragmentacji siedlisk podzielonych przez drogę, ale także do zabijania tych zwierząt w wyniku prac budowlanych i śmiertelności na niewygrodzonej jezdni

- bije na alarm stowarzyszenie. Przyrodnicy udokumentowali na budowanym odcinku 55 aktywnych nor odpowiadających 55 osobnikom, nagrali też zwierzęta przez fotopułapkę:

 

GDDKiA odpiera zarzuty

Inwestorem tego odcinka S7 jest Generalna Dyrekcja Krajowych Dróg i Autostrad. Nie zgadza się z zarzutami stowarzyszenia i zwraca uwagę, że inwentaryzacja przyrodnicza nie stwierdziła występowania tego gatunku na budowanym obecnie odcinku S7. Dokumenty inwestora wykazały tylko dwie nieaktywne nory. Ponadto, GDDKiA zwraca uwagę, że chomików europejskich nie zaobserwowali także przedstawiciele firmy sprawującej nadzór przyrodniczy nad budową S7.

Znaleziono dwie nieaktywne jamy, które mogą, ale nie muszą być jamami chomika. Jeśli tak, to teren zostanie wygrodzony. My zwrócimy się do RDOŚ o zgodę na przeniesienie chomika w inne miejsce

- powiedziała Iwona Mirkut, rzecznika krakowskiego oddziału GDDKiA.

Budowa drogi trwa. Ekolodzy grożą skierowaniem sprawy do sądu

Na podkrakowskim odcinku S7 między Widomą a Szczepanowicami wciąż trwają prace. "Pracowania na rzecz Wszystkich Istot" nie zamierza jednak tak sprawy chomika europejskiego pozostawić. Zapowiada nawet wystąpią do instytucji unijnych o wstrzymanie dofinansowania dla budowy wspomnianego odcinka drogi ekspresowej oraz wystąpienie o sądowy nakaz wstrzymania budowy.

Kto ma rację w tym sporze? Pewni możemy być na razie jednego - opóźnienia w budowie jednej z najważniejszych dróg w kraju wydają się bardzo prawdopodobne.

Na poniższej mapie S7 zaznaczono odcinek, o którym piszemy:

S7S7 fot. GDDKiA

A jak wygląda sprawca całego zamieszania?

Chomik europejski w charakterystycznej pozycji 'słupka'Chomik europejski w charakterystycznej pozycji 'słupka' fot. katanski, źródło: Wikimedia Commons na licencji CC BY 3.0, https://pl.wikipedia.org/wiki/Chomik_europejski#/media/Plik:Hamster.jpg

>>> Czy w Polsce budujemy drogi drożej niż w Europie? Rzecznik GDDKiA odpowiada:

Zobacz wideo
Więcej o: