Czeska policja poszukuje kierowcy, który jechał "bolidem F1" po autostradzie. Mamy nagranie

"Bolid F1" na autostradzie? Taki niecodzienny widok mogli zobaczyć kierowcy w Czechach na D4. Policja opublikowała nagranie, które robi furorę w sieci. Policjanci liczą, że nagłośnienie sprawy pomoże w złapaniu kierowcy.

Czeską autostradą D4 w rejonie Przybramu jechał bolid. W aż tak absurdalną informację trudno byłoby uwierzyć, gdyby nie nagranie, które opublikowała czeska policja. Funkcjonariusze prowadzący poszukiwania liczą, że nagłośnienie sprawy pomoże w złapaniu nieodpowiedzialnego kierowcy.

>>> Zobaczcie nagranie z autostrady D4, które opublikowała czeska policja:

Zobacz wideo

Na razie policjanci nie mają tak naprawdę nic więcej poza powyższym nagraniem. Nawet nie wiemy tak naprawdę, jakiej klasy jest to bolid, "F1" to oczywiście spore uproszczenie, ale z takim tytułem wideo zostało wypuszczone w świat.

Policja poszukuje świadków, którzy pomogą ustalić, kto jechał czerwonym bolidem. Malowanie (charakterystyczna czerwień) i sponsor na boku podpowiadają, że to Ferrari, ale wciąż nie mamy pewności. Tak naprawdę nie wiadomo nic więcej oprócz tego, że bolid jechał po D4. Jak podaje serwis rallypl.com, rzeczniczka czeskiej policji Monika Schindlova mówi o złamaniu przepisów ruchu drogowego przez osobę prowadzącą wyścigowy bolid i informuje o postępowaniu wyjaśniającym, które jest w toku. 

Jazda bolidem po publicznych drogach jest skrajnie niebezpieczna

Bolidy wyścigowe oczywiście nie są dopuszczone do ruchu drogowego. Innych serii wyścigowych również. Wszystko ze względów bezpieczeństwa. Poza torami takie pojazdy stanowią ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Nie tylko nie mają np. odpowiednich świateł, ale nie są po prostu dostosowane do jazdy z normalnymi prędkościami. Polecamy obejrzeć też krótki film, w którym Richard Hammond z Top Gear próbował jeździć bolidem F1 Renault.

Opanowanie takiego auta jest arcytrudne. Nawet przez tak doświadczonego kierowcę:

 
Więcej o: