Samochód powie, jak jechać, by załapać się na zieloną falę. To rozwiązanie za chwilę zostanie wprowadzone do Europy

Polscy kierowcy często podnoszą kwestię, by w miastach instalować sekundniki odmierzające czas do zmiany światła. Tam, gdzie te urządzenia są usuwane, powstają petycje o ich ponowne zainstalowanie. Nie ma o co kruszyć kopii, rolę sekundników przejęły samochody.

"Zielona fala", czyli sytuacja, w której kierowca poruszający się w ramach przepisowej prędkości, trafia na każdym napotkanym skrzyżowaniu na zielone światło to coś, o czym każdy zmotoryzowany słyszał, ale niewielu to widziało.

Prowadzący mają problem z rozszyfrowaniem działania systemów sterujących sygnalizatorami świetlnymi i nawet w miejscach, w których teoretycznie zjawisko zielonej fali powinno występować, bardzo trudno jest dostosować prędkość pojazdu, by faktycznie z tego udogodnienia skorzystać.

Samochody połączone z sygnalizacją świetlnąSamochody połączone z sygnalizacją świetlną fot. Audi

Samochody odliczają czas do zielonego światła

Tymczasem, mało osób zdaje sobie sprawę, że w USA na ponad pięciu tysiącach skrzyżowań kierowcy mogą korzystać z funkcji „Time-to-Green” (wprowadzonej w Audi). O co w tym chodzi? W przypadku, gdy kolejny raz zatrzymamy się na czerwonym świetle, na wyświetlaczu w samochodzie pojawia się licznik odliczający czas do zmiany na zielone.

To jednak nie wszystko. Od lutego 2019 r. Audi oferuje w swoich samochodach (w Ameryce Północnej) system GLOSA (z ang. Green Light Optimized Speed Advisory), który stale wskazuje kierowcy prędkość, z jaką powinien się poruszać, aby następne skrzyżowanie przejechać bez konieczności postoju.

Zobacz wideo

Czas na Europę

Fakt, że tego typu rozwiązania są najpierw wprowadzane w USA, wynika nie tylko z legislacji.

Wymagania względem wprowadzenia technologii do produkcji seryjnej są na naszym kontynencie znacznie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych. W USA miejskie systemy sygnalizacji są zaplanowane kompleksowo i ujednolicone. W Europie natomiast infrastruktura uliczna rozwijała się lokalnie i w sposób zdecentralizowany, z zastosowaniem różnych technik komunikacyjnych. To, jak szybko miasta będą podłączane do tej sieci, zależy przede wszystkim od tego, czy powstaną standardy danych i interfejsy oraz, czy miasta dokonają cyfryzacji urządzeń sygnalizacyjnych.

- mówi Andre Hainzlmaier, kierownik ds. rozwoju aplikacji, usług skomunikowania i Smart City w Audi.

Niemniej już w lipcu br. niemiecki producent zaoferuje usługę, która połączy samochody z sygnalizacją świetlną w Ingolstadt w Niemczech.

Dzięki systemowi Traffic Light Information, kierowcy będą wiedzieli, z jaką prędkością mają się poruszać, by nie tracić czasu na światłach. Jeżeli okaże się, że aby przejechać przez następne skrzyżowanie, trzeba by złamać przepisy, komputer odliczy czas do następnej zielonej fali.

W kolejnych europejskich miastach, usługa ta będzie wdrażana począwszy od 2020 roku.