Hyundai i30 N - Koreańczycy szykują mocniejszą wersję z napędem 4x4

Filip Trusz
Hyundai i30 N dołączył do wyścigu hot hatchy w imponującym stylu. Koreańska eNka rzuciła wyzwanie kompaktom klasy GTI. Teraz sportowa dywizja Hyundaia myśli o ataku na sam szczyt hot hatchy, Golfa R i Focusa RS.

Hyundai i30 N został bardzo ciepło przyjęty przez recenzentów. Również my doceniliśmy go za zadziorny charakter, prawdziwie usportowione usposobienie i emocje, jakie dostarcza. Dywizji N Hyundaia jednak wciąż mało i planuje jeszcze ostrzejszego hot hatcha.

Hyundai i30 N w bazowej wersji oferuje kierowcy 250 KM mocy (od 126 400 zł). To prawie tyle samo, co VW Golf GTI, który nad Wisłą dostępny jest od razu w odmianie 245-konnej. i30 N dostępny jest także w wersji N Performance, gdzie moc wzrasta do 275 KM (od 148 800 zł) . Obydwie eNki mają napęd na przód i ręczną skrzynię biegów.

Informacje o jeszcze mocniejszym i30 pojawiały się już w dniu premiery N, zainteresowanie takim modelem wyraził także Albert Biermann, którego Hyundai podebrał BMW M i powierzył misję stworzenia sportowego oddziały koreańskiej marki. W ostatnim czasie plotki o kolejnej wersji i30 N się nasiliły. Topowa odmiana miałaby wyjść z klasy GTI i rzucić wyzwanie najmocniejszym hot hatchom na rynku, Golfowi R oraz Focusowi RS.

A to oznacza, że i30 N doczeka się napędu 4x4 i znacznego zastrzyku mocy. VW Golf R ma 310 KM, ale już na jesieni zadebiutuje zupełnie nowa generacja, a Niemcy zapowiadają, że obydwie sportowe wersje, GTI oraz R, doczekają się mocniejszych silników. Z kolei Focus RS ma aż 350 KM, tutaj także możemy się spodziewać zmian, bo po drogach już jeździ nowa generacja Focusa. Na razie doczekała się wersji ST z silnikiem 2.3 o mocy 280 KM.

Oficjalnej daty premiery jeszcze nie znamy, a producent unika jednoznacznych deklaracji, choć przedstawiciele Hyundaia często potwierdzają testy takiej wersji. Prezentacje eNki 4x4 może nastąpić w przeciągu kilkunastu miesięcy. Auto powinno być dostępne nie tylko jako hatchback, ale także w wydaniu fastback.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.