Odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie. Urzędnicy chcą kontroli na moście Poniatowskiego i w tunelu Wisłostrady

Piotr Kozłowski
Warszawscy urzędnicy chcą, by na ulicach stolicy pojawił się odcinkowy pomiar prędkości. Zarząd Dróg Miejskich złożył już wniosek o jego zainstalowanie w dwóch miejscach. Nie był jednak pierwszy. Kolejka chętnych jest długa.

Odcinkowy pomiar prędkości działa dziś tylko poza obszarem zabudowanym. Warszawa chce to zmienić. Stolica chciałaby być pierwszym miastem w Polsce, w którym prędkość będzie mierzona odcinkowo. To wynik dwuletnich pomiarów, z których wynika, że rocznie, za przekroczenie prędkości w Warszawie, prawo jazdy powinno tracić... 220 tys. kierowców. Najgorzej jest na moście Poniatowskiego i w tunelu Wisłostrady - tam prawie nikt nie stosuje się do obowiązujących przepisów. I to właśnie w tych miejscach w pierwszej kolejności miałby pojawić się odcinkowy pomiar prędkości. ZDM apelował do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, by ten pochylił się nad problemem.

Rekordziści, których udało się uchwycić podczas dwuletnich kontroli ZDM, pędzili na moście Poniatowskiego 180 km/h - to o 130 km/h więcej, niż przewidują przepisy. Tylko w tym miejscu każdego dnia kilkadziesiąt osób traciłoby prawo jazdy, gdyby pomiary ZDM-u były prowadzone przez policję czy GITD.

Jeśli w ogóle, to nieprędko

Skontaktowaliśmy się z GITD, by zapytać, czy wniosek ZDM wpłynął do Inspektoratu i jaki jest jego status.

- Mogę potwierdzić, że taki wniosek otrzymaliśmy - powiedziała w rozmowie z Moto.pl dr Karolina Wieczorek, rzeczniczka prasowa GITD. - Wyznaczono już wstępnie dwie lokalizacje na moście Poniatowskiego i w tunelu Wisłostrady. Ale by stanęły tam fotoradary lub urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości, miejsca muszą zostać uznane za niebezpieczne. Obecnie ustalamy, czy można je tak zakwalifikować - dodała.

Kiedy urządzenia mogłyby pojawić się w stolicy? GITD nie ma teraz na nie pieniędzy, bo wszystkie środki na ten rok zostały już spożytkowane. Obecnie w Centrum Unijnych Projektów Transportowych znajduje się wniosek GITD o dofinansowanie zakupu kolejnych fotoradarów i konserwację już działających, ale trudno powiedzieć, czy zostanie rozpatrzony pozytywnie. Inspektorat wnioskował o dotację w kwocie 160 mln zł. Jeśli zostanie przyznana, trafi na konto GITD w pierwszym kwartale przyszłego roku. Ale czy w tej sumie znajdą się środki na urządzenia dla Warszawy?

Wniosek o dotację zawsze przewiduje konkretne działania i szacuje ich koszty. GITD wysłał go w marcu tego roku, a ZDM apelował o odcinkowy pomiar prędkości w Warszawie we wrześniu. Może się zatem okazać, że mimo przyznanych środków, na urządzenia w stolicy pieniędzy nie wystarczy.

Zresztą Warszawa nie jest jedynym miastem, które wnioskuje o fotoradary czy odcinkowe pomiary prędkości. W GITD znajduje się obecnie 2 tys. wniosków o urządzenia pomiarowe - część z nich wystosowały miasta, część to zgłoszenia obywatelskie. Każde z nich wymaga rozpatrzenia i analizy. Warszawa nie jest pierwsza w kolejce.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości

Odcinkowy Pomiar PrędkościOdcinkowy Pomiar Prędkości Źródło: CANARD/GITD

System OPP oblicza czas, który upłynął od chwili minięcia pierwszej bramki, do momentu przejechania przez drugą bramkę. Na tej podstawie wylicza średnią prędkość przejazdu na monitorowanym odcinku. Jeśli będzie ona większa, niż pozwalają limity, kierowca otrzyma mandat. O ile większa? Zasada jest identyczna jak w przypadku fotoradarów. Przekroczenie prędkości o 10 km/h i mniej nie jest rejestrowane. Nikt nie sprawdza kierowców tzw. metodą na partyzanta - wszystkie miejsca kontroli są odpowiednio oznakowane.

Test nowej Kii Ceed na polskich drogach. Czy to nowy wzór segmentu C?