Ford S-Max i Galaxy po faceliftingu - lekkie odświeżenie i nowe silniki pod maską

Losy Forda S-Maxa i Galaxy są już prawdopodobnie policzone, ale producent wprowadza jeszcze kilka poważnych zmian, zanim samochody zostaną wycofane z produkcji. Co ciekawe, Ford stawia na silniki wysokoprężne.

Okazuje, się że zarówno S-Max jak i Galaxy otrzymają nowe silniki Diesla, 8-biegową skrzynię automatyczną oraz rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo. Po raz pierwszy pod maską obydwu modeli pojawi się jednostka EcoBlue. Silnik wysokoprężny o pojemności 2-litrów będzie dostępny w kilku wariantach mocy: 120, 150, 190 i 240 KM. Jednostka ma podwójne doładowanie i wykorzystuje dwie turbosprężarki - jedna pracuje w dolnym, a druga w górnym zakresie obrotów. Producent zapewnia, że dzięki temu silnik jest bardziej responsywny i oferuje wyższy moment obrotowy.

Wszystkie wersje silnika EcoBlue spełniają standardy normy Euro 6 zgodnie z procedurą WLTP. Nowa skrzynia automatyczna jest sterowana za pomocą pokrętła i oferuje rozwiązania, które jeszcze lepiej będą przewidywać styl jazdy kierowcy. Wraz z automatem będzie dostępny tempomat z systemem Stop & Go. Z oferty Forda nie znika 6-biegowa skrzynia ręczna, a obywa minivany są dostępne z napędem All Wheel Drive.

Ford S-Max i Galaxy po faceliftinguFord S-Max i Galaxy po faceliftingu fot. Ford

Lista wyposażenia zwiększającego bezpieczeństwo została wzbogacona o BLIS, czyli czujnik martwego pola a system Ford ClearView sprawi, że spryskiwacze wbudowane w ramię wycieraczek będą bardziej efektywne. Kolorowy, 4-calowy ekran LCD pomiędzy zegarami będzie teraz oferowany w standardzie, ale za dopłatą będzie można zamówić analogowe zegary na cyfrowe. O wyciszenie wnętrza zadba system Active Noise Cancellation - w standardowym wyposażeniu nie tylko S-MAX w wersji Vignale, ale również w Galxy i S-Maxie z nowymi, podwójnie doładowanymi silnikami.

Paleta lakierów nadwozia została wzbogacona o dwie pozycje: Chrome Blue i Diffuse Silver. W modelu S-MAX ST Line występują ponadto zaciski hamulców polakierowane na czerwono. Klienci mogą już zamawiać odświeżone wersje, ale samochody pojawią się w salonach dopiero za kilka miesięcy.

Więcej o: