Koniec z manewrami na placu? Będzie łatwiej zdać egzamin na prawo jazdy?

Właściciele szkół jazdy z Łodzi apelują, żeby zrezygnować z jazdy po łuku podczas egzaminu na prawo jazdy. Zwracają uwagę na interes kierowców, ale ta sprawa ma również drugie dno - chodzi o nowelizację przepisów.

W tej chwili średnia zdawalność egzaminu praktycznego na prawo jazdy kat. B to zaledwie 30 procent. Większość kursantów odpada na jednym z najprostszych manewrów - jeździe po łuku. Wielu instruktorów uważa, że ten element egzaminu pozwala WORD-om "zarobić". Stowarzyszenie Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców AUTOS z Łodzi zbiera podpisy pod wnioskiem do Ministerstwa Infrastruktury, żeby zrezygnować z tego manewru. Petycja cieszy się dużym poparciem ze strony kursantów i instruktorów.

W dyrektywie UE z 2006 roku, określającej zasady przeprowadzania egzaminu, wszystkie elementy egzaminu powinno się przeprowadzać w ruchu drogowym. Mimo tego w Polsce nadal poświęca się wiele godzin na placu manewrowym, gdzie kursanci starają się opanować jazdę po łuku do perfekcji.

Ten sam czas mogliby spożytkować na jazdę po autostradzie lub drogach szybkiego ruchu. Niektórzy założyciele szkół jazdy apelują to, żeby przestać uczyć schematów. Zamiast typowych manewrów na placu zadania powinny być przygotowane w zupełnie innej formie.

Jednak tłem w tej całej sprawie jest przygotowywana nowelizacja przepisów. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zakazem współdzielenia placów manewrowych przez Ośrodki Szkolenia Kierowców.

Za takim rozwiązaniem lobbują duże firmy oferujące wszystkie kategorie nauki jazdy. Dla nich utrzymywanie placu manewrowego nie jest dużym problemem, a dla wielu niedużych szkół jazdy jest to znaczący koszt w budżecie.

Dlatego współdzielenie jest często jedynym rozwiązaniem. W dużych miastach jest coraz ciężej o pozyskanie terenu pod plac manewrowy ze względu na firmy deweloperskie wykupujące działki pod zabudowę mieszkalną i biurową.

Czy twoim zdaniem to dobry pomysł?
Więcej o: