"Dwie osoby nie żyją, a jedna odniosła poważne obrażenia" - Autopilot Tesli pod lupą FTC

Po serii wypadków dwie grupy konsumentów powiadomiły Federalną Komisję Handlu (FTC), żeby zbadać "niebezpiecznie wprowadzające w błąd" stwierdzenia producenta samochodów marki Tesli dotyczące systemu Autopilot.

W liście skierowanym do prezesa FTC Josepha Simonsa przedstawiciele organizacji "Consumer Watchdog" i "The Center for Auto Safety" podkreślili, że dwie osoby nie żyją, a jedna odniosła obrażenia w wyniku błędnych oświadczeń podawanych przez Teslę. Producent elektrycznych samochodów uważa, że rozwiązania stosowane w samochodach są bezpieczniejsze, niż są w rzeczywistości.

Wypowiedzi pracowników działu marketingu i szefa Tesli mogły sprawić, że użytkownicy nabrali przekonania o tym, że Tesla z systemem Autopilot jest samochodem autonomicznym zdolnym do samodzielnej jazdy. Inne organizacje również zwróciły się do przewodniczącego federalnej komisji handlowej o zbadanie oświadczeń na stronie internetowej mówiących, że rozwiązania na pokładzie Modelu 3 pozwalają w pełni samodzielnie prowadzić pojazd zachowując dużo wyższy poziom bezpieczeństwa niż w przypadku gdy prowadzi człowiek.

Na stronie Tesli znajdziemy film przedstawiający jadący samochód z komunikatem "Osoba siedząca na fotelu kierowcy znajduje się tam ze względu na przepisy prawne. Nie robi nic, a samochód jedzie sam". W przyspieszonym filmie kierowca nie dotyka kierownicy, dopóki nie opuści samochodu po długiej jeździe.

Przedstawiciele organizacji podkreślają opinię Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu w USA, która uprzednio stwierdziła, że nadmierne zaufanie lub brak zrozumienia ograniczeń systemu Autopilot mogą prowadzić do śmierci.

Dyrektor zarządzający Centrum Bezpieczeństwa Samochodów, Jason Levine, podkreślił w niedawnej wypowiedzi, że Tesla wielokrotnie wyolbrzymiała autonomiczne możliwości Autopilota, zwiększając sprzedaż kosztem bezpieczeństwa klientów. Dlatego FTC musi wkroczyć i wyeksponować tą szaradę zanim ucierpi na tym lub zginie więcej Amerykanów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.