Korytarz życia trafi do taryfikatora mandatów. Prace nad nowymi przepisami już ruszyły

Ministerstwo Infrastruktury wprowadzi nowe przepisy na wzór innych państw w Europie. Uregulują kwestie dotyczące korytarza życia i pozwolą przyspieszyć dojazd służb do wypadków na autostradzie.

Zasady tworzenia korytarza życia są bardzo proste. Kierowcy jadący lewym pasem zjeżdżają na pas zieleni po lewej, a jadący środkowym lub prawym pasem odbijają w prawo. Już niebawem wiedza na temat tworzenia przejazdu dla służb ratunkowych będzie sprawdzana nawet podczas egzaminu na prawo jazdy. Problemem jest na razie brak wymogu spędzenia kilku godzin na autostradzie w ramach kursu.

W Polsce powstaje coraz więcej autostrad i dróg ekspresowych, ale tylko nieliczni kierowcy wiedzą, jak ułatwić prace służbom ratunkowym. Minister Infrastruktury, Andrzej Adamczyk, chce usankcjonować korytarze w polskim prawie.

Nie ustąpisz służbom, zapłacisz mandat

W niektórych krajach blokowanie przejazdu dla służb grozi mandatem sięgającym kilkaset euro. Kierowcy powinni nabrać nawyk, że tunel dla karetek tworzy się automatycznie, gdy tylko pojawi się korek na autostradzie. Dlatego do polskiego taryfikatora mandatów również trafi kara za ignorowanie konieczności tworzenia korytarza życia.

Niestety, nie wiemy jeszcze, jak dotkliwy będzie to mandat. Na tym etapie prac jest jeszcze zbyt wcześnie na konkretne informacje o wysokości kary w złotówkach i punktach karnych.

Korytarz życia - włącz myślenie

Przy okazji Ministerstwo Infrastruktury chce zrobić porządek z samochodowymi apteczkami. W tej chwili nie należą do obowiązkowego wyposażenia samochodu – na liście znajdziemy tylko trójkąt i gaśnicę. Do końca tego roku zostaną wprowadzone dokładne wymagania w tej kwestii.

Czy byłeś/-aś świadkiem sytuacji, gdy kierowcy nie utworzyli korytarza życia i opóźnili akcję ratunkową?
Więcej o:
Komentarze (12)
Korytarz życia - mandat, obowiązek
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • krzywelustro

    Oceniono 19 razy 13

    Blokowanie "korytarzy życia" powinno być kwalifikowane jako przestępstwo przeciwko życiu, niezależnie od innych przepisów łamanych przez kierowcę (zawracanie na autostradzie, jazda pod prąd, jazda poboczem, jazda buspasem, jazda pasem ratunkowym, jazda pasem technicznym, ignorowanie znaków poziomych na jezdni, jazda slalomem za karetką na sygnale jak za pilotem itp.). Z mocy prawa tego typu przypadki powinny być rozstrzygane przez sąd, a przynajmniej czasowa utrata prawa jazdy w takich przypadkach co do zasady powinna być obowiązkowa.

    To nie jest gołosłowna opinia. Dwa lata temu jako pierwszy przyjechałem na miejsce wypadku na ósemce na Podlasiu. W wyniku czołowego zderzenia jedna osoba zginęła na miejscu, trzy zostały ciężko ranne (w tym dwie były nieprzytomne, potężnie krwawiły, ale wyraźnie oddychały). Wykręciłem 112 i czekałem na przyjazd służb, próbując dostać się do poszkodowanych (pogniecione drzwi praktycznie były nie do otwarcia, kierownica wgniatała się w żebra). Pomagali mi inni kierowcy. Niektórzy mieli jakieś metalowe drągi i inne amatorskie narzędzia, ale niewiele to dało. Dwa rozbite auta ustawiły się w poprzek drogi, która stała się w ten sposób całkowicie nieprzejezdna, więc natychmiast po obydwu stronach trasa zablokowała się na całej szerokości, bo kierowcy sądzili że jakoś przejadą (a może tylko chcieli sobie popatrzeć). Sygnały dźwiękowe przynajmniej kilku pojazdów uprzywilejowanych słychać było z daleka już po ok. 10 minutach, ale nic nie nadjeżdżało, bo nie miało którędy. Po kolejnym kwadransie przez błotniste pole dojechała lekka karetka. Jednak i jej załoga była dosyć bezradna. Grubo ponad pół godziny po moim telefonie na miejsce wypadku przybiegli(!) zdyszani strażacy z jakimiś łomami w garściach. Dopiero im udało się otworzyć drzwi rozbitego auta. Niestety, dla kierowcy było już za późno na ratunek, umarł podczas przenoszenia do helikoptera.

    Strażacy opowiadali później, że ciężki, dobrze i nowocześnie wyposażony samochód musieli zostawić ok. dwa kilometry przed wypadkiem, bo nie było którędy jechać dalej.

  • cezaryk

    Oceniono 9 razy 9

    No, no. Jeszcze trochę i za jazdę pod prąd zaczną karać.

  • sila

    Oceniono 5 razy 5

    W Polsce to nawet mandat nie pomoże. Trzeba ludzi uczyć. Proponuję pokazać kierowcom, jak się jeździ po autostradzie z 3 lub 4 pasami. Jeżdżenie prawym pasem to nie ujma na honorze, a jak 500 m przed nami jest ciężarówka to spokojnie można ją będzie wyprzedzić nie trzeba blokować środkowego pasa.

  • Gość: rpw

    Oceniono 6 razy 4

    Będąc kilkanaście dni temu w Niemczech i jadąc autostradą trafiłem w korek. Kierowcy od razu zjeżdżają na lewo i prawo tworząc przejazd. Ale trafia się auto stojące twardo na środku pasa. Auto z Polski. To był tak żenujący widok, że szkoda mówić. Po chwili przejeżdża policja i chce przejechać. Kierowca chowa się do linii, ale po przejeździe znowu staje na środku pasa. To już było dno żenady, czy pukanie od spodu? Brakowało jeszcze, żeby szlakiem "nowomody" zawrócił i pojechał pod prąd. Nie wiem, ale idiotyzm wielu kierowców z PL jest dyskwalifikujący jako osoby nadające się do prowadzenia pojazdów mechanicznych, jakichkolwiek. Nawet hulajnogi lub koszyka na zakupy.

  • jaceq

    Oceniono 4 razy 2

    Dla karetek, straży poż - jak najbardziej.
    Dla SOPu (d. BORu) wiozącego jakiegoś spasionego sukinsyna na sygnale - nigdy!

  • Patryk Knyk

    Oceniono 11 razy 1

    No to mamy w Polsce problem. Bo korki na autostradach u nas głównie nie przez wypadki, ale przez bramki. Czyli co? Tworzymy korytarz aby służby mogły ratować bramki.

  • Gość: Luke

    0

    Nam, starszym, wtłoczono do głów, że od tego jest pas awaryjny. Tak uczyli w szkołach jazdy i pewnie nadal część tak uczy. Dobrze, że zostanie to uregulowane.

  • kapitan_rzbik

    0

    na polaków tylko wielotysieczne kary, dla tych najwiekszych idiotów rzecz jasna i bedzie bezpiecznie

  • dawnyprezes

    Oceniono 10 razy -2

    Z lewego pasa na pas zieleni (na autostradzie)?. A z prawego na barierki albo ekrany !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX