Koniec z wycinaniem filtru DPF - posłowie chcą surowych kar dla kierowców i mechaników

Politycy szukają skutecznej metody na walkę ze smogiem i po raz kolejny uderzają w kierowców. Szykuje się kolejna zmiana przepisów, która będzie dotyczyć właścicieli samochodów.

Posłowie Nowoczesnej przygotowali kilka projektów ustaw, które mają pozwolić na poprawę jakości powietrza w naszym kraju. Jeden z nich dotyczy kierowców i mechaników, którzy usuwają filtry DPF w samochodzie. W ramach projektu przewidziano karę grzywny dla właściciela takiego samochodu, a także dla mechanika, który oferuje takie usługi.

Filtr DPF montowany w samochodzie ma za zadanie ograniczyć nadmierną emisję spalin poprzez zatrzymywanie cząstek stałych i wypalanie ich wewnątrz tego podzespołu. Po kilku latach użytkowania filtr może się zapychać, a wymiana kosztuje nawet kilka tysięcy złotych. Dlatego część kierowców decyduje się na całkowity demontaż zamiast wymiany. Ten proceder jest nielegalny, ale na razie nie ma odpowiednich przepisów, które ułatwiłyby karanie. Za naszą zachodnią granicą taki występek jest karany kwotą kilku tys. euro.

Zobacz także: Jak dbać o filtr DPF?

Dlatego za poruszanie się pojazdem niespełniającym norm emisyjnych będzie przewidziany mandat w wysokości 500 złotych. Pomysłodawcy ustawy liczą, że usuwanie filtra nie będzie się opłacać. W projekcie przewidziano również obowiązek usunięcia pojazdu z drogi na koszt właściciela, gdy stan techniczny samochodu narusza przepisy dotyczące ochrony środowiska.

Autorzy projektu zaznaczyli, że według różnych źródeł samochody generują nawet do 60 proc. zanieczyszczeń powietrza w miastach. Specjaliści oceniają, że to przede wszystkim dym z przydomowych pieców, w których pali się śmieciami lub drewnem powoduje poważne obniżenie jakości powietrza. Posłowie Nowoczesnej chcą zaoferować dopłaty do zakupu nowych pieców dla właścicieli domów. Szacują, że trzeba wymienić nawet dwa miliony pieców. Koszt jednego to nawet kilkanaście tys. zł.

Więcej o: