Tesla Semi - spora krytyka ze strony kierowców ciężarówek

Podczas oficjalnej prezentacji ciężarowej Tesli, Elon Musk podkreślał dużo lepsze osiągi w porównaniu z konkurentami zasilanymi w sposób tradycyjny. Jednak dla kierowców jest to mało ważna kwestia.

Z badania przeprowadzonego przez brytyjskie stowarzyszenie zrzeszające kierowców ciężarówek – RHA (Road Haulage Association) – wynika, że osiągi są jednym z najmniej ważnych aspektów w przypadku takich samochodów. Dużo większe znaczenie ma sieć punktów ładowania oraz nieduży zasięg nowego samochodu ciężarowego od Tesli.

Elon Musk zapowiedział podczas premiery, że za sprint do setki zajmuje 20 sekund, a sam ciągnik bez naczepy jest w stanie to zrobić w 5 sekund. Jednak kierowcy podkreślają, że czas sprintu do setki i prędkość maksymalna nie robią na nich wrażenia z powodu limitów prędkości na drogach. W Stanach Zjednoczonych takie samochody mogą się poruszać z prędkością maksymalną 56 mph, czyli 90 km/h.

Zobacz także: Elon Musk znowu szokuje. Oto nowa Tesla Roadster - "najszybsze produkcyjne auto świata"

Kolejna sprawa to zasięg – 500 mil (800 km) to znacznie mniej niż ciężarówka zasilana olejem napędowym. A to oznacza konieczność częstego korzystania ze stacji ładujących. Na razie sieć ładowarek jest niewielka, a sam proces magazynowania energii trwa sporo dłużej niż zwykłe tankowanie.

Przedstawiciele należący do stowarzyszenia przewidują, że mało które firmy będą ryzykować wymianę klasycznie zasilanych samochodów na ekologiczne odpowiedniki. Tym bardziej, że  awaryjność tych samochodów, podobnie jak przyszłość samej marki, stoją pod wielkim znakiem zapytania.

Zobacz także: Wszyscy ją w Polsce kochają, mało kto zna, a kłopoty to temat tabu. Skąd bierze się fenomen Tesli?

Czy zgadzasz się z zarzutami, że Tesla skupiła się nie na tych parametrach ciężarówki, na których powinna?