Auta znów podrożeją. Unia chce nowych systemów bezpieczeństwa

Europosłowie uważają, że urządzenia wspomagające kierowcę powinny być standardowo montowane w samochodach, ponieważ zapobiegają wypadkom. Tydzień temu przyjęto rezolucję w tej sprawie.

Statystyki podają, że każdego roku na unijnych drogach ginie ponad 25 tys. osób, a setki tysięcy zostaje rannych. Ok. 90 proc. wypadków można uniknąć, ponieważ wynikają z błędu ludzkiego. Urządzenia wspomagające kierowcę mogą zmniejszyć liczbę wypadków i zwiększyć bezpieczeństwo.

Systemy hamowania awaryjnego rozpoznające pieszych lub rowerzystów spowalniają samochód, co pozwala uniknąć kolizji. Systemy wspomagania jazdy z dozwoloną prędkością analizują znaki drogowe i przypominają o limitach, a rozwiązania utrzymujące pojazd na pasie ruchu nie tylko ostrzegają, ale również ingerują w jazdę.

Zobacz także: Cofasz licznik? Minister Ziobro grozi więzieniem

Do tej pory rozwiązania tego typu były montowane w autach z wyższej półki, ale posłowie chcą, żeby pojawiły się w autach z wszystkich klas – osobowych, ciężarowych, furgonetkach, ciężarówkach i autobusach.

Rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo są coraz częściej montowane w małych samochodach, ale nadal 75 proc. nowych aut nie posiada takich systemów, ponieważ są to dodatkowe koszty dla kupującego. Dlatego posłowie sugerują, żeby instalować obowiązkowo te funkcje, które są dostępne na rynku i faktycznie poprawiają bezpieczeństwo.

Oprócz dodatkowego wyposażenia w nowych samochodach, posłowie są zainteresowanie obniżeniem dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi do poziomu 0,0 promila dla początkujących i zawodowych kierowców.

Zobacz także: Nowe limity alkoholu dla kierowców. Po lampce wina za kratki?